Alitalia coraz bliżej ziemi

Air France-KLM wstrzymuje się przed udziałem w ratowaniu Alitalii, w którym ma 25 procent udziałów. Francuzi nie widzą szans na uratowanie włoskiej linii

Publikacja: 15.10.2013 09:48

Alitalia coraz bliżej ziemi

Foto: Bloomberg

Akcjonariusze Air France/KLM mieli w ostatni poniedziałek podjąć decyzję, czy wezmą udział w podwyższeniu kapitału Alitalii. Nie podjęli. Nieoficjalnie mówią jedynie, że będą na to gotowi, kiedy Alitalia przeprowadzi prawdziwą restrukturyzację. Teraz zdecydowali, że potrzebują jeszcze miesiąca na decyzję.

Francuzi musieliby wydać przynajmniej 75 mln euro, aby wziąć udział w podwyższeniu kapitału włoskiego przewoźnika, aby utrzymać tam swój 25 procentowy pakiet akcji. 11 października włoscy udziałowcy Alitalii zdecydowali się na podwyższenie kapitału linii o 300 mln euro i otworzyli dla niej dwie linie kredytowe, po 100 mln euro każda. W tym finansowym manewrze wzięła udział włoska poczta przejmując zależnie od dalszego rozwoju sytuacji 10-15 proc. akcji i w ten sposób państwo wróciło jako współwłaściciel przewoźnika. Przy tym każdy z 21 udziałowców zapewnia, że w każdej chwili jest gotów się pozbyć swojego pakietu. Najchętniej przekazaliby go Air France.

Na rynku Alitalia, która ma 140 samolotów i zatrudnia 14 tys. osób jest wyceniana przez Credit Suisse od zera do 150 mln euro. Za I półrocze 2013 linia straciła ponad ćwierć miliarda euro i nadal jej latanie, to minus 1,5 mln euro dziennie.

— Jeśli ostatecznie Air France nie zdecyduje się na udział w podwyższeniu kapitału, to co? Że ich akcje stracą wartość? I tak już nie są warte praktycznie nic. Inwestorzy dzisiaj wyceniają je na zero — mówił w poniedziałek Damian Brewer, analityk rynków finansowych z RBC Capital Markets.

Wiadomo, że decyzja Francuzów, by nie uczestniczyć w podwyższeniu kapitału sprowadzi ich udziały we włoskim przewoźniku do 11 proc. Tyle, że stawia to Air France, która w 2009 roku zapłacił 323 mln euro za 25 proc udziałów, w bardzo niewygodnej sytuacji. Jak powiedział włoski minister transportu, Maurizio Lupi w ten sposób Francuzi tracą prawo veta, gdyby znalazła się jakaś inna linia, która zdecydowałaby się zainwestować w Alitalię. Zdaniem analityków Air France spokojnie może poczekać, bo przynajmniej przez rok nie pojawi się na włoskim rynku żaden inny potencjalny inwestor.

Na razie żadnych chętnych nie widać. W 2008 roku o przejęcie Alitalii ubiegała się Lufthansa, a kiedy się to nie udało założyła nawet linię Lufthansa Italia operującą z Mediolanu. Szybko okazało się, że nie da się na tym zarobić i linia została zwinięta. Latem pojawiły się pogłoski, że może Alitalią zainteresuje się Etihad z Abu Zabi. Ale Arabowie powiedzieli, że po przejęciu serbskiego JAT i indyjskiego JET mają pełne ręce pracy. Tymczasem przejęcie Alitalii oznacza równie wiele pracy. Włoski przewoźnik traci zarówno na długich, jak i krótkich połączeniach, z których wypiera go irlandzki Ryanair i brytyjski EasyJet który ma już 140 połączeń z 17 włoskich lotnisk. Najbardziej rentowne długie połączenia też ucierpiały po tym, jak dubajski Emirates otworzył trasę Dubaj-Mediolan-Nowy Jork.

Cała sprawa ratowania Alitalii komplikuje się jeszcze bardziej, bo konsorcjum linii lotniczych IAG, gdzie liderem jest British Airways uznało, że plan ratunkowy zmontowany przez włoski rząd jest nielegalny i sprzeczny z unijnymi zasadami konkurencyjności i domaga się by sprawdziła to Komisja Europejska. Z kolei Bruksela odpowiedziała, że czeka, by włoskie władze poinformowały ją o sytuacji Alitalii, która już raz otrzymała pomoc państwa i od tego czasu nie minęło jeszcze 10 lat, po których pomoc może zostać udzielona ponownie.

Akcjonariusze Air France/KLM mieli w ostatni poniedziałek podjąć decyzję, czy wezmą udział w podwyższeniu kapitału Alitalii. Nie podjęli. Nieoficjalnie mówią jedynie, że będą na to gotowi, kiedy Alitalia przeprowadzi prawdziwą restrukturyzację. Teraz zdecydowali, że potrzebują jeszcze miesiąca na decyzję.

Francuzi musieliby wydać przynajmniej 75 mln euro, aby wziąć udział w podwyższeniu kapitału włoskiego przewoźnika, aby utrzymać tam swój 25 procentowy pakiet akcji. 11 października włoscy udziałowcy Alitalii zdecydowali się na podwyższenie kapitału linii o 300 mln euro i otworzyli dla niej dwie linie kredytowe, po 100 mln euro każda. W tym finansowym manewrze wzięła udział włoska poczta przejmując zależnie od dalszego rozwoju sytuacji 10-15 proc. akcji i w ten sposób państwo wróciło jako współwłaściciel przewoźnika. Przy tym każdy z 21 udziałowców zapewnia, że w każdej chwili jest gotów się pozbyć swojego pakietu. Najchętniej przekazaliby go Air France.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek