Zmiana prawa szansą dla LOT

Uchylenie ustawy zobowiązującej do zachowania pakietu 51 procent akcji narodowego przewoźnika ma pomóc spółce w znalezieniu prywatnego inwestora

Publikacja: 09.05.2013 18:06

Zmiana prawa szansą dla LOT

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak

Wśród parlamentarzystów nie ma zgody co do przyszłości Polskich Linii Lotniczych LOT. Wczoraj w Sejmie posłowie debatowali o możliwej prywatyzacji spółki. Opozycja zgodnie krytykuje pomysł sprzedaży linii i zapowiada, że propozycji rządu nie poprze. Według polityków PiS spółka najpierw powinna być zrestrukturyzowana, a później ewentualnie można rozmawiać o jej prywatyzacji.

Z kolei koalicja argumentowała, że znalezienie dobrego inwestora może uratować LOT  przed upadłością.

Wejście inwestora ma umożliwić uchylenie obowiązującej dziś ustawy, która zobowiązuje Skarb Państwa do posiadania co najmniej 51 proc. akcji LOT. Rząd przyjął na początku kwietnia projekt ustawy, która te przepisy znosi.

– Trudno wyobrazić sobie rozsądnego inwestora, który kupuje udziały spółki, nie mając pewności, że przejmuje nad nią kontrolę – mówi Bartosz Baca, ekspert ds. lotnictwa. Nowelizacja archaicznej ustawy otworzy drogę do sprzedaży udziałów w spółce – dodaje.  Obecnie 67,97 proc. akcji LOT posiada Skarb Państwa. TFS Silesia (spółka Skarbu Państwa) ma 25,1 proc., a pozostałe 6,93 proc. należy do pracowników.

Gdy w Sejmie politycy przepychali się w sprawie przyszłości linii, LOT zdecydował o wznowieniu działalności czarterowej w sezonie zimowym.  Dreamlinery przewoźnika będą wozić turystów Rainbow Tours bezpośrednio do Bangkoku, Colmbo, Cancun i Varadero.

LOT dla Norwegów?

Czy jednak przynoszący od lat straty przewoźnik może zainteresować jakichkolwiek inwestorów? W zeszłym tygodniu w norweskiej prasie pojawiły się informacje, jakoby tamtejsze linie Norwegian Air Shuttle były bardzo zainteresowane ewentualną prywatyzacją LOT. Według dziennika „Dagens Næringsliv" łakomym kąskiem dla Norwegów są dwa dreamlinery, które LOT już posiada w swojej flocie, oraz sześć następnych maszyn Boeing 787, które zamówił nasz narodowy przewoźnik.

– Dreamlinery mogłyby posłużyć Norwegianowi do obsługi planowanych połączeń międzykontynentalnych, więc takie przejęcie miałby uzasadnienie – mówi Bartosz Baca. – Jednak ostatnie problemy tych maszyn wskazują, że niekoniecznie mogą być one aż tak pożądane – dodaje.

Do medialnych doniesień z Norwegii ekspert podchodzi z dużą dozą ostrożności. – Już kiedyś mówiło się, że LOT przejmie niemiecka Lufthansa, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Polskie linie kupić miały też British Airways, a ostatnio niemal pewnym kandydatem do przejęcia były Turkish Airlines, które także zrezygnowały – zaznacza.

Gdzie jest wartość

Gdyby jednak okazało się, że Norwegian faktycznie chciałby przejąć LOT, to z jednej strony byłaby to dobra informacja, ponieważ oznaczałaby, mówiąc brutalnie, jakiekolwiek zainteresowanie rynku polskimi liniami.

– Wyobrażam sobie lepszego inwestora. To, czego LOT potrzebuje, to schronienie się pod skrzydłami większego przewoźnika, a Norwegian niestety tego nie gwarantuje. W obecnej sytuacji trudno jednak wybrzydzać – dodaje Baca. Oprócz floty nowych dreamlinerów, które de facto do LOT nie należą, ponieważ są leasingowane, przewoźnik nie posiada zbyt wiele. Wyprzedaż majątku firmy w ostatnich latach sprawiła, że dziś linie mogą zaoferować inwestorowi tak naprawdę tylko markę i tzw sloty, czyli uprawnienia do lądowania w portach lotniczych w konkretnych godzinach.

– Te prawa oraz wyleasingowane maszyny, a także sama marka przedstawiają konkretną wartość. Potencjalny inwestor musi się zastanowić, co jest dla niego cenne. Pamiętajmy, że LOT jest od kilku lat na minusie. Pytanie, czy inwestor będzie w stanie kupić spółkę w bardzo trudnej sytuacji finansowej, nad którą ciąży ryzyko związane z pomocą publiczną.

LOT uzyskał 400 mln zł pomocy publicznej w grudniu ubiegłego roku, ale Polska nie poinformowała wcześniej o takich planach Komisji Europejskiej. To Bruksela podejmuje decyzję co do przyznania pomocy finansowej dla LOT, co może potrwać kilka miesięcy, a nawet dłużej niż rok. Uzasadnienie wniosku ma trafić do Komisji Europejskiej dopiero do 20 czerwca.

Wśród parlamentarzystów nie ma zgody co do przyszłości Polskich Linii Lotniczych LOT. Wczoraj w Sejmie posłowie debatowali o możliwej prywatyzacji spółki. Opozycja zgodnie krytykuje pomysł sprzedaży linii i zapowiada, że propozycji rządu nie poprze. Według polityków PiS spółka najpierw powinna być zrestrukturyzowana, a później ewentualnie można rozmawiać o jej prywatyzacji.

Z kolei koalicja argumentowała, że znalezienie dobrego inwestora może uratować LOT  przed upadłością.

Pozostało 88% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek