Gdynia wygrała w sprawie lotniska z Unią Europejską

Sąd UE przyznał rację Gdyni i stwierdził nieważność decyzji Komisji Europejskiej, która zahamowała przekształcenie lotniska z wojskowego w wojskowo-cywilne – podał urząd miasta

Publikacja: 17.11.2017 15:59

Gdynia wygrała w sprawie lotniska z Unią Europejską

Foto: Bloomberg

Urząd Miasta w Gdyni poinformował, że Sąd Unii Europejskiej w Luksemburgu w piątek opublikował swój wyrok. W kwietniu 2014 r. Gdynia i gmina Kosakowo zaskarżyły do Sądu UE decyzję Komisji Europejskiej w sprawie lotniska Gdynia-Kosakowo. Na początku 2014 roku KE uznała przekształcenie części lotniska wojskowego w cywilne za pieniądze samorządów jako niedozwoloną pomoc publiczną. W sporze sądowym miasto uzyskało poparcie polskiego rządu, który we wrześniu 2015 r. przystąpił do procesu, popierając żądania Gdyni.

„Gdynia oraz miejska spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo wygrały w sprawie lotniska przed sądem Unii Europejskiej. Sąd unijny przyznał rację miastu i stwierdził nieważność decyzji Komisji Europejskiej, która zahamowała przekształcenie gdyńskiego lotniska z wojskowego w wojskowo-cywilne" – poinformował Urząd Miasta.

Wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała zapytana, czy lotnisko będzie mogło działać, przyznała, że „na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi dlatego, że zaszły pewne nieodwracalne procesy". - Formalnie natomiast dzisiaj zniknęły przeszkody, które sprawiły, że ono działać nie mogło – wyjaśnia. - Trzeba być realistą. Upłynęło wiele lat i wiele okoliczności się zmieniło i nie ma prostego powrotu do sytuacji przed wydaniem decyzji Komisji Europejskiej – podkreśliła. Zaznaczyła przy tym, że „my w tej chwili bardzo intensywnie pracujemy, aby lotnisko jak najszybciej uruchomiło operacje cywilne, ale w nowej formule".

- Chcemy postawić przede wszystkim na tzw. loty general aviation, dla których brakuje przestrzeni nie tylko w Trójmieście, ale w całym regionie, a poza tym chcemy bardzo mocno postawić na szkolenie nie tylko pilotów, ale również innych specjalistów branży lotniczej, których w Polsce bardzo brakuje - wyjaśnia Gruszecka-Spychała.

Ocenia, że działalność na lotnisku może rozpocząć się, jak powiedziała, „nie dalej niż za rok". - Ale konkretnej daty nie mogę podać – dodaje. - Zakładamy, że potrzebujemy około roku, aby wdrożyć biznesplan, który jest zupełnie inny niż był ten pierwotny, bo musi być inny. Czeka nas jeszcze dużo pracy do pierwszego startu i lądowania.

Miasto podało, że od lutego 2014 roku „prace na lotnisku musiały zostać przerwane, a spółka została postawiona w stan upadłości". „Sądowy sukces kosztował kilka lat wytężonej pracy międzynarodowego zespołu prawników. Zgodnie z orzeczeniem, koszty obsługi prawnej, jakie poniosła Gdynia w związku z postępowaniem, zostaną jej w całości zwrócone przez Komisję Europejską" – poinformowano. - Bardzo ważne jest, że wszystkie koszty sądowe, a były one wysokie, odzyskamy, bo to wynika z orzeczenia sądu - dodaje wiceprezydent.

Zwraca uwagę, że „dzięki staraniom syndyka lotniskowa infrastruktura pozostała w stanie nienaruszonym, tam się nic nie zawaliło, żadne nieszczęście nie nastąpiło a zgodnie z decyzją KE, to mogło tylko stać, nie były tam wykonywane żadne inne operacje niż te, które odbywały się przed rozpoczęciem procesu inwestycyjnego, czyli tylko wojskowe".

Mówi, że orzeczenie sądu UE jest prawomocne, ale KE ma prawo zaskarżyć wyrok do Trybunału Sprawiedliwości.

Wyjaśnia , że sąd UE uzasadniając swoje orzeczenie „powoływał się przede wszystkim na prawo do dobrej administracji i na naruszenie gwarancji dobrych administracji, jakie zobowiązana jest przestrzegać KE". Przyznała, że „tego się spodziewała, ponieważ to była podstawowa treść zarzutów Gdyni".

Miasto zastanowi się nad ewentualnym wystąpieniem o odszkodowanie z powodu decyzji KE i poniesionych strat. - Będziemy mogli odpowiedzieć na takie pytania jak się dogłębnie zapoznamy z uzasadnieniem sądu – mówi Gruszecka-Spychała. - Bardzo cieszymy się z wyroku, ale do upadłości spółki i tak już doszło, bo decyzje KE są natychmiast wykonalne.

Miasto w komunikacie przyznało, że "wiele miesięcy temu podjęło negocjacje z Komisją Europejską". "Ich celem jest doprowadzenie do uruchomienia cywilnych operacji lotniczych w Gdyni-Kosakowie z poszanowaniem prawa europejskiego oraz racjonalności ekonomicznej. Skomplikowana sytuacja prawna czynnego lotniska wojskowego oraz trudne zagadnienia dopuszczalnej pomocy publicznej sprawiają, że negocjacje te nie są łatwe. Jednak determinacja władz Gdyni, zaangażowanie obu stron oraz realna, potwierdzona przez polski rząd (pismami ministrów rozwoju oraz infrastruktury) potrzeba wykonywania przede wszystkim tzw. lotów general aviation w regionie oraz szkolenia pilotów i innych pracowników branży lotniczej sprawiają, że jest możliwe, że już niedługo w Gdyni wylądują pierwsze małe samoloty cywilne. W tej kwestii Miasto zakłada dalszą ożywioną współpracę z Komisją Europejską" - czytamy w komunikacie urzędu miasta.

W lutym 2014 r. KE nakazała, by port lotniczy Gdynia-Kosakowo zwrócił 21,8 mln euro (91,7 mln zł) pomocy, jaką otrzymał od samorządów Gdyni i gminy Kosakowo. "Komisja Europejska stwierdziła, że środki publiczne przekazane przez gminy Gdynia i Kosakowo na rzecz portu lotniczego Gdynia-Kosakowo przyznają beneficjentowi nienależną przewagę konkurencyjną, w szczególności nad lotniskiem w Gdańsku, co stanowi naruszenie unijnych zasad pomocy państwa" - podała wówczas KE w komunikacie. Około rok później KE uznała, że błędnie zakwalifikowała część wydatków ujętych w poprzedniej decyzji i kwotę "niedozwolonej pomocy publicznej" zmniejszyła o ok. 17 mln złotych.

Zaskarżenie decyzji KE samorządy tłumaczyły m.in. tym, że "wnioski KE są całkowicie sprzeczne z wnioskami płynącymi z analiz ekonomicznych przedstawionych przez inwestujące samorządy". Samorządy uważały też, że w tym zakresie mogło dojść do przekroczenia uprawnień przez KE i chciały, by zbadał to sąd.

W związku z decyzją KE na wniosek realizującej inwestycję spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo w maju 2014 r. sąd ogłosił jej upadłość. Sąd uznał, że spółka nie wykonywała już swoich zobowiązań.

Urząd Miasta w Gdyni poinformował, że Sąd Unii Europejskiej w Luksemburgu w piątek opublikował swój wyrok. W kwietniu 2014 r. Gdynia i gmina Kosakowo zaskarżyły do Sądu UE decyzję Komisji Europejskiej w sprawie lotniska Gdynia-Kosakowo. Na początku 2014 roku KE uznała przekształcenie części lotniska wojskowego w cywilne za pieniądze samorządów jako niedozwoloną pomoc publiczną. W sporze sądowym miasto uzyskało poparcie polskiego rządu, który we wrześniu 2015 r. przystąpił do procesu, popierając żądania Gdyni.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek