Wczoraj Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Bahrajn, Jemen, Libia i Malediwy zerwały stosunki dyplomatyczne i konsularne z Katarem, w związku ze wspieraniem przez to państwo terroryzmu. Bogaty w surowce energetyczne Katar jest jednym z najbogatszych krajów na świecie. Linie lotnicze państw, które zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem, zawieszają połączenia z Dohą – od dziś do Kataru nie polecą m.in. Etihad, Emirates, Flydubai, Saudia, Air Arabia. Bahrajn, Egipt, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie zapowiadają, że zamkną przestrzeń powietrzną dla katarskich samolotów.

Na zakazie straci narodowy przewoźnik Kataru – Qatar Airways, który oprócz utraconych połączeń, będzie musiał poradzić sobie z omijaniem zakazanych stref lotu.

- Chcemy, aby granice zostały ponownie otwarte, im szybciej, tym lepiej - powiedział dziennikarzom szef IATA podczas szczytu branży lotniczej w Meksyku. Jak dodał, "lotnictwo jest globalne i to w najlepszym wydaniu". - Jako liderzy lotnictwa musimy dbać o to, aby było ono globalne na całym świecie i nie tracili na tym pasażerowie - dodał.

Dziennikarze chcieli uzyskać komentarz od szefa Qatar Airways. Okazał się on być "wielkim nieobecnym" szczytu. Według nieoficjalnych informacji prezes Qatar Airways Akbar Al Baker opuścił obrady 73. Walnego Zgromadzenia IATA wczoraj rano prywatnym samolotem i udał się do Kataru.