- Wydawało się, że o zamku w Sławkowie wiemy już wszystko. Był gruntownie badany w latach 80. ubiegłego wieku, w 1990 roku utworzono tam rezerwat archeologiczny. Pewne elementy pozostawały jednak niezbadane – to świadomy zabieg archeologów stosowany w nadziei, że z czasem pojawią się nowe metody badań – wyjaśnia kierujący pracami finansowanymi przez Urząd Miasta w Sławkowie dr Jacek Pierzak.

Archeolodzy powrócili do prac, kiedy władze miasta zdecydowały o szerszym udostępnieniu zamku turystom; w planach jest m.in. wybudowanie schodów wejściowych. - Dokładnie w tym rejonie mur niegdyś 13-metrowej wieży mieszkalno-obronnej o grubości 2,3 m był przepruty, łącząc jej wnętrze z tunelem pokrytym sklepieniem z zaprawą wapienną – opisuje dr Pierzak.

Obecność tunelu była tym większym zaskoczeniem dla badaczy, że wcześniej w ruinach zamku odkryto już inny tunel, przykryty kamiennym sklepieniem i zamaskowany wałem ziemnym. - Trzeba pamiętać, że taki tunel umożliwiał ucieczkę, wezwanie pomocy, czy transport prowiantu lub uzbrojenia, ale w razie odkrycia przez przeciwnika narażał przebywających w wieży na atak – podkreśla archeolog.

Na przyszły rok planowane są dalsze badania odkrytego w tym roku tunelu. Dr Pierzak przypuszcza, że odkrycie może zmienić plany udostępnienia obiektu turystom, prawdopodobnie będzie konieczna zmiana projektu.

Zamek w Sławkowie jest datowany na drugą połowę XIII w. Został wzniesiony przez biskupa krakowskiego Pawła z Przemankowa. Murowana wieża mieszkalna powstała na planie czworoboku o wymiarach 11 na 12 m, mury miały wysokość 13 m, a grubość - 2,3 m.

Dr Pierzak przypuszcza, że tunele mogą pochodzić z początków XIV wieku, kiedy doszło do ostrego konfliktu między sprzyjającym Czechom biskupem krakowskim Janem Muskatą, a królem Władysławem Łokietkiem.