- Ogłaszam stan klęski żywiołowej w regionach Arica i Tarapaca - powiedziała prezent Chile Michelle Bachelet kilka minut przed podpisaniem dekretu w tej sprawie w pałacu prezydenckim La Moneda. W najbliższych godzinach szefowa państwa uda się wraz z kilkoma ministrami na obszary dotknięte kataklizmem.

Dzięki dekretowi całą operacją ratunkową kieruje wojsko. Jak zauważa agencja EFE, w przeciwieństwie do trzęsienia ziemi sprzed czterech lat władze natychmiast podjęły decyzję o ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej, by to siły zbrojne pilnowały porządku w zagrożonych regionach, co ma zapobiec rabunkom.

Minister spraw wewnętrznych Chile poinformowało, że zginęło pięć osób - w wyniku przygniecenia przez osuwające się ściany budynków lub z powodu ataków serca. Wiele osób zostało rannych.

Resort spraw wewnętrznych podał również, że podczas trzęsienia z jednego z więzień uciekło około 300 osadzonych tam kobiet.

Amerykańska Służba Geologiczna podała, że epicentrum wstrząsów znajdowało się w odległości 86 km na północny zachód od portu Iquique i na głębokości zaledwie 10 km pod dnem oceanu, co dodatkowo zwiększyło siłę działania wstrząsów.

Poza Chile, wstrząsy były wyraźnie odczuwalne w stolicy Boliwii - La Paz, która oddalona jest o 470 km od epicentrum, oraz w Peru, gdzie zakołysały się wysokie budynki.

Wkrótce potem doszło też do ośmiu wstrząsów wtórnych, z których na razie najsilniejszy miał 6,2 stopnia. Sejsmolodzy ostrzegają jednak, że takich trzęsień w ciągu kolejnych godzin może być jeszcze wiele i mogą być znacznie silniejsze.

Chilijskie władze nakazały ewakuację obszarów przybrzeżnych.

Według amerykańskich służb geologicznych, wstrząsy wystąpiły o godz. 20.46 czasu lokalnego (1.46 czasu polskiego dzisiaj) i były bardzo płytkie, co dodatkowo zwiększyło ich siłę oddziaływania.

Epicentrum znajdowało się na głębokości 10 km pod dnem oceanu w odległości ok. 99 km na północny zachód od Iquique, który jest głównym portem Chile służącym do eksportu rudy miedzi. Pobliskie kopalnie rudy miedzi nie przerwały pracy. Koncerny miedziowe Codelco i BHP Billiton poinformowały, że nie było strat.

Lokalne telewizje pokazują zdjęcia zniszczonych autostrad oraz wielokilometrowych korków, które utworzyły się po zaleceniu ewakuacji.

Centrum Ostrzegania przed Tsunami na Pacyfiku wydało ostrzeżenia dla Chile, Peru, Ekwadoru, Kolumbii i Panamy. Zagrożone mogą być także Kostaryka, Nikaragua, Salwador, Gwatemala, Meksyk i Honduras.

Chile leży w jednym z najbardziej aktywnych sejsmicznie regionów świata. W 2010 r. wstrząsy o sile 8,8 stopnia i wywołane nimi tsunami spowodowały śmierć ponad 500 osób i zniszczenie ponad 200 tys. domów. W 1960 r. w chilijskie Concepcion doświadczyło wstrząsów o sile ponad 9,5 stopnia. Zginęło wówczas 1,655 osób, a fala tsunami dotarła aż do Hawajów i Japonii.