Małe lotniska, duże wyzwanie

W walce potentatów lotniczych, tanich linii i LOT-u o pasażerów ucierpią lokalne porty

Publikacja: 07.02.2014 07:53

Małe lotniska, duże wyzwanie

Foto: Bloomberg

Skasowanie 31 połączeń Ryanaira, odlot Polskich Linii Lotniczych LOT z regionów, cięcie siatki połączeń tej linii z Warszawy i zwiększenie oferty Lufthansy – to trzy czynniki, które będą miały wpływ w tym roku w Polsce na przewozy pasażerskie.

Pustawo na pasach

Czy wskutek tego Polacy będą mniej latać? Raczej nie, ale inaczej będzie wyglądać ruch na lotniskach. Interesująco zapowiada się zwłaszcza koniec tego roku, kiedy LOT będzie ostro musiał ściąć siatkę swoich połączeń, bo takie ma uzgodnienia z Komisją Europejską. Jeśli jakaś linia wejdzie na jego miejsce, zapewne swojego udziału rynkowego już nie odda.

Na „odlocie" Ryanaira z Polski i cięciach dokonywanych przez LOT ucierpią przede wszystkim porty regionalne, w szczególności małe lotniska, takie jak Bydgoszcz i Łódź, gdzie już w styczniu 2014 r. zauważalny był spadek liczby pasażerów.

Z innego powodu, choć także za sprawą Ryanaira, w styczniu zanotował spadek liczby pasażerów największy polski port – lotnisko im. Chopina w Warszawie. 22 grudnia 2012 r. zamknięte zostało z powodu usterek pasów startowych lotnisko w Modlinie. Wówczas wszystkie samoloty, które miały stamtąd latać, przekierowano do Warszawy. Ryanair pomstował, negocjował, groził, wydłużał okres płatności, ale w końcu przeprowadził się z Modlina do Warszawy. Na ponad 10 miesięcy Chopin zyskał dwie nowe linie – Ryanair i Wizz Air – i ich pasażerów. W październiku 2013 r. Ryanair po długich negocjacjach wrócił do Modlina, a Wizz Air został w Warszawie. Port Chopina ma spadki.

– W tym roku będą widoczne dwie tendencje – mówi Sebastian Gościniarek, analityk rynku lotniczego, partner w BBSG Baca Gościniarek i Wspólnicy. – Rynek będzie rósł, bo poprawia się koniunktura i coraz więcej Polaków będzie latać. Z drugiej strony jednak ograniczają ofertę linie niskokosztowe – Ryanair i Wizz Air, które odlatują tam, gdzie można uzyskać wyższe ceny niż w Polsce.

Nie chodzi tutaj o ruch biznesowy z Brukseli, rzymskiego lotniska Fiumicino czy Lizbony, dokąd zaczęła latać tania irlandzka linia.

– Chodzi o loty do Rumunii i Bułgarii, gdzie miejscowe linie są słabe, a przed obywatelami tych krajów nagle otworzyły się rynki pracy w Europie Zachodniej – uważa Gościniarek.

Z tego powodu nie ucierpią duże lotniska, jak Warszawa, Kraków, Gdańsk, ale mniejsze porty mogą mieć problemy. Joanna Sowińska, rzeczniczka bydgoskiego lotniska, przyznała, że port nadal negocjuje z Ryanairem siatkę połączeń. Zdaniem Sowińskiej te negocjacje są trudne.

– Dużo zależy od tego, czy Eurolot będzie w stanie przejąć połączenia LOT-u z regionów za granicę. Jeśli tak się nie stanie, te połączenia będą już nie do odzyskania – uważa Sebastian Gościniarek. Zwraca uwagę, że oferta Eurolotu, drugiego polskiego przewoźnika, jest mniej atrakcyjna od LOT-owskiej. Eurolot nie należy do Star Alliance, nie oferuje punktów w programie lojalnościowym Miles & More, nie lata w code share, czyli nie ma wspólnych rezerwacji i sprzedaży biletów z Lufthansą i innymi liniami Star Alliance.

Ofensywa potentatów

Jaki będzie rozwój sytuacji? – To proste. Lufthansa i linie należące do jej grupy, zwłaszcza mocne na wschodzie Europy Austrian Airlines, ale również Brussels Airlines, już wywożą z Polski pasażerów do centrów przesiadkowych w Monachium, Frankfurcie i Wiedniu – argumentuje Sebastian Gościniarek.

Brussels i Austrian zaczną w tym roku latać do Krakowa. Lufthansa podstawi jesienią boeingi 737–500 na rejsy do Frankfurtu z poznańskiej Ławicy. Samoloty te zabierają 120 pasażerów. Teraz Lufthansa lata tam bombardierami CRJ700 – 70 pasażerów.

Ryanair umocnił się w ubiegłym roku na pozycji największego przewoźnika lotniczego na polskim rynku. Linia przewiozła w 2013 r. 6,6 mln pasażerów.

Drugi w rankingu LOT nie podał jeszcze wyników przewozowych, ale wiadomo, że nie ma szans dogonienia Irlandczyków. LOT powinien przekroczyć 5 mln pasażerów. W 2012 r. przewiózł 4,9 mln osób.

Na ten rok Ryanair ma skromniejsze prognozy – 6 mln osób. – Poprzedni rok był dla nas sukcesem. Utworzyliśmy bazę operacyjną w Krakowie, powróciliśmy na lotnisko Modlin, zapowiedzieliśmy pierwsze loty krajowe: z Wrocławia i Gdańska do Modlina. Rozpoczną się one 2 kwietnia – mówi Katarzyna Gaborec, rzeczniczka Ryanaira.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek