Dubrownik chce zakazać restauracji na chodnikach

Fot. Bloomberg

Chorwackie miasto ma problem – stało się jeszcze popularniejsze po tym jak wystąpiło jako King’s Landing w „Grze o tron”.

Dla liczącego niecałe 43 tysiące mieszkańców Dubrownika najazd turystów to nie tylko przychody z noclegów czy gastronomii, ale także degradacja zabytkowej zabudowy, wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Władze miasta chcą walczyć z nadmiarem turystów. Burmistrz Dubrownika Mato Franković zdradził CNN, że chce zakazać otwierania nowych restauracji na starym mieście. Zakaz ma dotyczyć wystawiania stolików na zewnątrz, nowe lokale wciąż będą mogły powstawać, jeżeli będą całą działalność prowadzić wewnątrz.

– Mogą działać wewnątrz, ale na Starym Mieście trudno znaleźć miejsce, w którym można działać w środku. 99 procent restauracji działa głównie dzięki stolikom na zewnątrz – mówi Mato Franković w rozmowie z CNN.

Dodatkowo zamknięcie jakiejś restauracji czy baru nie będzie oznaczało możliwości „wskoczenia” na zwolnione miejsce. Władze chcą w ten sposób zmniejszyć obciążenie Starego Miasta. Propozycja władz ma być poddana pod głosowanie już w grudniu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Szykują szklany pancerz dla wieży Eiffla

Rozpoczęły się przygotowania do otoczenia wieży Eiffla kuloodporną szybą. Konstrukcja ma mieć trzy metry ...

Traveldata: Spora przecena wakacji na Kos i Korfu

Najwięcej najtańszych wyjazdów do Egiptu miał Coral Travel. W cenach wakacji do Grecji przodowały ...

Niedługo rusza pod Mszczonowem największy park wodny w Europie

Suntago Wodny Świat, część kompleksu rozrywkowego Park of Poland, przyjmie pierwszych gości 20 lutego. ...

Majorka nie tak popularna jak przed rokiem

W czerwcu średnie obłożenie hoteli na Majorce wyniesie 50-60 procent. To o 15 punktów ...

Branża z Kos: Po ITB znaki zapytania pozostały

Przedstawiciele branży z Kos wrócili z tegorocznych targów ITB w Berlinie z niejasnym obrazem ...

Niepunktualność przyczyną nerwów na wakacjach

Szwajcar najbardziej nie lubi się spóźniać, a Polak boi się, że będzie musiał mówić ...