Niemiecka turystyka – milion noclegów więcej

Filip Frydrykiewicz

Ostatni rok niemiecka branża turystyczna zaliczy do udanych. Do listopada Federalny Urząd Statystyczny odnotował 75,2 miliona noclegów zagranicznych gości, co oznacza wzrost o 1,4 procent. Przyjazdy z Polski rosły dynamiczniej, bo o 5,2 procent

Aż 73,6 procent turystów przyjechało do Niemiec z krajów Europejskich. Tu wzrost wyniósł 2 procent. Wzrost liczby noclegów miała też Ameryka – 0,9 procent. Azja natomiast notuje słabsze rezultaty niż przed rokiem o 1,1 procent – podaje Niemiecka Centrala Turystyki (DZT).

Najwięcej turystów (licząc w noclegach w hotelach i innych miejscach z co najmniej dziesięcioma łóżkami) przyjechało z: Holandii – 10,6 mln (noclegów), Szwajcarii (6,1 mln), Stanów Zjednoczonych (5,3 mln), Wielkiej Brytanii (5,1 mln), Austrii (3,4 mln) i Włoch (3,3 mln). Polska znalazła się na 12 miejscu z wynikiem 2,4 mln noclegów, o 120 tysięcy więcej niż w tym samym czasie przed rokiem.

Europa górą

Dziewięć z dziesięciu najważniejszych europejskich rynków zanotowało wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Francja, Belgia, Hiszpania i Polska rosną o od 5,2 do 5,5 procent. Szwajcaria notuje wzrost o 3,4 procent. Największy rynek przyjazdowy, czyli Holandia, a także Austria i Dania rosną o 1,2 do 1,9 procent. Rynek brytyjski mimo referendum ws. Brexitu też pierwsze 11 miesięcy zamknął wynikiem dodatnim – 0,9 procent. Jedynym rynkiem z europejskiej pierwszej dziesiątki, który notuje spadki były Włochy (-3,1 procent).

Największy pozaeuropejski rynek, czyli USA, w pierwszych jedenastu miesiącach 2016 roku wykazał dynamikę wzrostu o 2,5 procent.

Kraje o największej dynamice wzrostu to z kolei kraje Ameryki Południowej (bez Brazylii) – plus 17,4 procent, Chorwacja – 14,9 procent, Słowacja – 10,9 procent, Turcja – 9,6 procent, Irlandia – 9,3 procent i Rumunia – 8,5 procent. Statystyki pokazują też skąd w zeszłym roku przyjechało mniej turystów. Największe spadki zanotowały: Brazylia -16,6 procent, Rosja -13,8 procent i Japonia -12,4 procent.

DZT: W Polakach nadzieja

Polscy turyści najczęściej odwiedzali Bawarię z Monachium (16,2 procent noclegów), Nadrenię-Północną Westfalię z Kolonią (13,7 proc.), Berlin (13,2 procent), Badenię Wirtembergię ze Stuttgartem (10,6 proc.) i Dolną Saksonię z Bremą (10,3 procent).

W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba polskich noclegów w Niemczech wzrosła z 950 tysięcy rocznie do 2,5 miliona (jeśli liczyć ze spodziewanymi noclegami w grudniu 2016 r.). DZT widzi w rynku polskim wielki potencjał. Szacuje, że do 2030 roku jego znaczenie dla turystyki niemieckiej wzrośnie o 110 procent, co oznaczać będzie 4,6 mln noclegów i wejście Polaków do pierwszej dziesiątki narodowości najliczniej odwiedzających Niemcy.

Polak cenniejszy od szejka

Jeśli chodzi o przychody z turystyki przyjazdowej, to najwięcej pieniędzy zostawili w Niemczech (najświeższe dane z 2015 r.) Amerykanie – 4,5 mld euro. Na drugim miejscu byli Chińczycy z 4 mld euro, a dalej Szwajcarzy z wynikiem 3,6 mld i… Polacy, którzy wydali 2,9 mld euro. Jak podaje DZT, liczone są wszystkie wydatki na przejazd, zakwaterowanie, wyżywienie, zakupy itp. podczas pobytu w Niemczech. Polska pod tym względem pokonała nawet gości z krajów Zatoki Perskiej (2,8 mld), Wielkiej Brytanii (2,4 mld), Turcji (2,2 mld) i Rosji (2 mld euro).

Okazuje się jednak, że jeśli policzyć wydatki na głowę statystycznego turysty, Polacy wcale nie są tacy zamożni, wręcz przeciwnie. W 2015 roku gość z Polski wydał podczas podróży do Niemiec 392 euro. To stosunkowo niedużo. Więcej od niego wydali między innymi: Rosjanin (1204 euro), Turek (979 euro), Brytyjczyk (796 euro), Francuz (646 euro), Szwajcar (594 euro) czy Włoch (589 euro).

Azja boi się Europy

W wielu krajach o dużym potencjale wzrostu zainteresowanie konsumentów wyjazdami turystycznymi spada w związku z problemami gospodarczymi lub obawami co do bezpieczeństwa – ocenia DZT. Zgodnie z danymi World Travel Monitor/IPK z badania przeprowadzonego w październiku 2016 r. już 68 procent turystów z Azji kieruje się w swoich decyzjach o kierunku wyjazdu kwestiami bezpieczeństwa. W badaniu lutowym było to 58 procent.

IPK zwraca uwagę, że podczas gdy podróże wewnątrz Azji i wyjazdy Azjatów do Ameryki rosną dwucyfrowo, o tyle ich przyjazdy do Europy spadają. Mimo to Niemcy mogą pochwalić się wzrostem z rynku chińskiego (1,1 procent), indyjskiego (7,8 procent), południowokoreańskiego (5,7 procent) i pozostałych krajów Azji (3,8 procent). Spadki wykazuje rynek japoński (-12,4 procent) oraz kraje Zatoki Perskiej (-6 procent).

– Mimo niesprzyjających czynników zewnętrznych niemiecka turystyka przyjazdowa notuje kolejne wzrosty – komentuje najnowsze wyniki prezes Niemieckiej Centrali Turystyki Petra Hedorfer. – Potwierdza tym samym swoją mocną pozycję wśród rynków konkurujących ze sobą. Czynniki ekonomiczne, jak Brexit czy recesja gospodarcza na wielu znaczących rynkach, ale także kwestie bezpieczeństwa i obawa przed zamachami terrorystycznymi, wpływają wprawdzie tymczasowo na zmniejszenie zainteresowania wyjazdami turystycznymi, ale to takie czynniki jak atrakcyjność turystyczna, infrastruktura, serwis i stosunek jakości do ceny decydują w średniej- i dłuższej perspektywie o sile naszej marki.

Mogą Ci się również spodobać

Kompas Wakacyjny 2017: Bałkany ze wskazaniem na Neckermanna

Hotel Iberostar Bellevue z Czarnogóry wygrał w „bałkańskiej” kategorii konkursu Kompas Wakacyjny 2017. Agenci ...

Traveldata: ETI zamieszał w Egipcie

Na mapie najpopularniejszych kierunków minusy mieszają się z plusami. Rosną ceny wakacji w Portugalii ...

Rigopiano oddał wszystkie ciała

Ciała dwóch ostatnich poszukiwanych ludzi wydobyli ratownicy w nocy z ruin hotelu Rigopiano w ...

„Stacja Wolność” z przewodnikiem miejskim

PKP Intercity i Polska Organizacja Turystyczna organizują spacery z przewodnikami po polskich miastach, zachęcając ...

10 najbardziej instagramowych hoteli świata według CARTER®

Pomimo stresów i niepewności związanych z COVID-19 chęć podróży w nas staje się coraz ...

Hotelarze wściekli na burmistrza Londynu

Burmistrz Londynu chce wprowadzić podatek noclegowy. Hotelarze są oburzeni pomysłem – podaje „The Independent” ...