Travelplanet.pl: W roku 2018 Polacy odpoczywali wygodniej, a przy tym taniej

Filip Frydrykiewicz

O 35 procent wzrosła w zeszłym roku liczba turystów, którzy kupili wyjazdy w Travelplanet.pl. Rezerwowali oni wypoczynek dużo wcześniej niż zwykle i częściej wybierali najlepsze hotele. Najchętniej jechali do Grecji, Turcji i Hiszpanii

Turystyczna sieć agencyjna Travelplanet.pl podsumowała zeszły rok, przygotowując tradycyjnie już „Raport podróżnika”*. Jak podaje, liczba klientów rezerwujących u niej wyjazdy „wakacyjno–urlopowe” wzrosła w 2018 roku w stosunku do roku 2017 o 35 procent.

CO CZWARTY WYBRAŁ GRECJĘ

Najwięcej z nich zdecydowało się na wypoczynek w Grecji. Jednak udział tego kraju w całej puli sprzedanych ofert zmalał w porównaniu z poprzednimi sezonami i wyniósł 26,3 procent, podczas gdy w ostatnich latach nie schodził poniżej 30 procent (30,8 w 2017, 36,7 w 2016 i 31,3 w 2015). Jeśli jednak pamiętać, że generalnie ruch wzrósł o 35 procent, nie oznacza to wcale, że mniej Polaków wybrało Grecję na miejsce wypoczynku letniego.

Na drugim miejscu wc tym rankingu uplasowała się Turcja z wynikiem 16 procent, lepszym od tego z poprzedniego roku (9,8 proc.) o 6,2 punktu procentowego. Trzecie miejsce przypadło Hiszpanii, która traciła w Polsce sympatyków – jej wynik spadł z 15,6 procent do 12,8 procent. Podobne wyniku uzyskały natomiast Egipt i Bułgaria – odpowiednio 11,5 procent (9,8 proc. w 2017) i 10,8 procent (10,8 proc. w 2017). Pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych kierunków wypełniły jeszcze: Włochy – 3,3 procent, Albania – 2,6 procent, Tunezja 2,5 procent (powrót do pierwszej dziesiątki), Cypr – 2 procent i Portugalia – 1,3 procent. Jak zauważają autorzy raportu, Turcja, Egipt i Tunezja zwiększyły swój udział w ruchu turystycznym z Polski (w świetle statystyk Travelplanet.pl) z około 21 procent w 2017 roku do około 30 procent. Choć rekord dekady należał do nich w 2009 roku, kiedy to razem uzyskały 55-procentowy udział w rynku. Duży wzrost zainteresowania wyjazdami do tych trzech krajów zaowocował także wzrostem w statystykach udziału wyjazdów do hoteli pięciogwiazdkowych i wypoczynku all inclusive, przy mniejszej ogólnej wartości średniej rezerwacji.

Najczęściej wybierane kraje

NAJTANIEJ OD TRZECH LAT

Wakacje w 2018 roku były o ponad 4 procent tańsze niż rok wcześniej – pokazuje raport. Średnia wartość rezerwacji spadła o przeszło 250 złotych, z 5870 do 5626 złotych. W przeliczeniu na jedną osobę koszt wypoczynku obniżył się z 2324 złotych do 2177 złotych.

Co ciekawe, średnia cena rezerwacji była nawet mniejsza niż w 2016 roku i równa tej z roku 2015.

Średni koszt rezerwacji

To konsekwencja kilku czynników – bardzo tanich ofert last minute (43 procent oferty sprzedało się z wyprzedzeniem nie większym niż 21 dni przed wyjazdem), spowodowanych bardzo ostrą konkurencją biur podróży, ale również przesunięciem popytu w stronę kierunków tańszych (Turcja, Egipt).

„Wakacje relatywnie tanieją od dekady, gdy porównać wzrost średniej rezerwacji w tym czasie (około 17 proc.) ze wzrostem przeciętnego wynagrodzenia (55 procent – według GUS z 2944 złotych w 2008 roku do 4580 złotych w III kwartale 2018 roku). Abstrahując od faktu, że w ciągu ostatniej dekady klienci polskich biur podróży znacznie poprawili komfort wypoczynku, widać wyraźnie, że wakacje z biurami podróży drożeją przeszło trzy razy wolniej niż rosną w Polsce płace” – czytamy w raporcie.

RACZEJ FIRST NIŻ LAST MINUTE

W 2018 roku rynek zaskoczyła skala wczesnych rezerwacji – przypomina raport. 23 procent tych, które odbyły się w Travelplanet.pl w pierwszym kwartale to najlepszy wynik w ostatniej dekadzie. „Tylko w 2012 mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją, gdy w pierwszym kwartale zarezerwowano 22 proc. imprez. Potem jednak, w środku letniego sezonu, nastąpiła fala bankructw biur podróży. W sezonie 2018 nic podobnego nie miało miejsca. Co więcej, od 2016 roku pieniądze klientów są chronione przez Turystyczny Fundusz Gwarancyjny” – opisują autorzy podsumowania.

Wczesnemu rezerwowaniu sprzyjało też stosowanie na szeroką skalę przez touroperatorów tzw. gwarancji najniższej ceny i przykre doświadczenia polujących na oferty last minute w 2017 roku, kiedy to wyjazdy do europejskich krajów basenu Morza Śródziemnego okazały się sporo droższe od kupowanych pół roku wcześniej.

Dla odmiany odsetek rezerwacji dokonywanych między czerwcem a wrześniem wyniósł około 45 procent (w 2017 – nieco ponad 48 proc.), podczas gdy w tym samym czasie w 2016 roku było to 52,6 procent.

Kiedy rezerwacja?

Skalę wzrostu sprzedaży w first minute jeszcze lepiej widać kiedy porówna się dane z tabeli obrazującej na ile dni przed wakacjami polscy turyści najchętniej je rezerwują.

Ostra bitwa na coraz niższe ceny touroperatorów, która w sezonie letnim (a to około 70 procent ruchu turystycznego) obejmowała przede wszystkim oferty last minute, nie przełożyła się na odwrócenie wieloletniego wzrostu kupowania wycieczek przynajmniej na dwa miesiące przed wyjazdem. I o ile przez dekadę krzywa mozolnie wspinała się punkt po punkcie procentowym, to w 2018 roku wystrzeliła w górę. Pierwszy raz w historii raportów, czyli od 2002 roku, odsetek wczesnych rezerwacji był większy od zakupów last minute. I to bardzo wyraźnie, gdyż ten pierwszy sięgał 38 procent, ten drugi zaś nieznacznie przekroczył 31 procent.

Z jakim wyprzedzeniem klienci Travelplanet.pl rezerwowali wyjazdy

Kiedy na urlop

Jeśli wyjazd z biurem podróży, to przede wszystkim latem. Od wielu lat około 70 procent klientów kupuje imprezy właśnie na ten okres. Choć jednak sierpień (19 procent w 2018 roku) i lipiec (18,5 procent) to wciąż najpopularniejsze miesiące, turyści coraz częściej rezerwują wyjazdy na miesiące „okołowakacyjne”, a więc wrzesień (14,9 proc.), a zwłaszcza na czerwiec (16,5 procent).

Kiedy na urlop zagraniczny?

W ciągu dekady różnica między udziałem wyjazdów w czerwcu i w lipcu zmalała z ponad 6 do zaledwie 2 punktów procentowych. To po części efekt wcześniejszych wakacji szkolnych i wyjazdów na urlop z dziećmi w ostatnim tygodniu czerwca, gdy ceny są mniejsze nawet o kilkaset złotych niż w szczycie sezonu. Wakacje szkolne zawsze jednak kończą się w tym samym czasie dlatego ten efekt nie przenosi się na wrzesień – wyjaśnia raport.

Za to krzywa udziałów wyjazdów majowych w ogólnym ruchu turystycznym ostro pnie się w górę. Największa w tym zasługa urlopów na długi majowy weekend, zwłaszcza gdy dni świąteczne można połączyć niewielkim urlopem w dłuższy okres wolnego. Tak właśnie było w 2018 roku, gdy 3 dni urlopu dawały w sumie 9 dni wolnego. Ale dodatkowym, jeśli nie pierwszorzędnym powodem dużego wzrostu wyjazdów majowych (nawet poza okresem długiego weekendu) i zbliżenia się do prawie 10-procentowego udziału w wyjazdach w całym 2018 roku były niezwykle korzystne oferty last minute. Wiosną bowiem zaostrzyła się wspomniana już wojna cenowa – zaniepokojeni liczbą niesprzedanych pakietów touroperatorzy musieli pozbywać się ich często poniżej kosztów.

Spada udział wyjazdów zimowych, choć liczba wjeżdżających w tym czasie jest w miarę stała. Wynika to z ogromnego, trzydziestoparoprocentowego, wzrostu w dwóch ostatnich latach liczby amatorów wypoczynku letniego.

WAKACJE KILKA RAZY W ROKU

W zeszłym roku dominowały wyjazdy tygodniowe. Znana z poprzednich lat zasada dzielenia urlopu na kilka wyjazdów, na przykład dwóch tygodniowych, wyraźnie się umocniła (71,7 procent wszystkich wyjazdów w Travelplanet.pl w 2018 roku, a w latach poprzednich: 71,7, 71,5 i 70,1 procent). W skali dekady widać wręcz radykalny, bo czterokrotny spadek wyjazdów dwutygodniowych – z ponad 29 proc. do niecałych 7 procent.

„Bardzo interesująca jest natomiast szczegółowa analiza wzrostu kategorii „pozostałe wyjazdy”, która potroiła się w ciągu dekady. Udział wyjazdów 1-6-dniowych wynosi 6 procent, a wyjazdów 8-13-dniowych około 14 procent”.

Na jak długo?

NOCLEGI POD WIELOMA GWIAZDKAMI

Efekt popularności krajów arabskich i Turcji widać choćby po skokowym wzroście odsetka turystów wypoczywających w hotelach pięciogwiazdkowych z 18,5 procent w roku 2017 do niemal 22,9 procent w 2018. To powrót do stanu z lat 2014 – 2015. Przy okazji rośnie odsetek turystów wybierających wypoczynek w hotelach czterogwiazdkowych – z 48 do 49,7 procent. Wybrała je niemal połowa klientów biur podróży.

Tracą na tym – przynajmniej, jeśli chodzi o procentowy udział – hotele trzygwiazdkowe. W ciągu dekady – 13 punkty procentowe. Zauważalnie zmniejszyła się również popularność obiektów o najniższym standardzie, do dwóch gwiazdek.

Do jakiego hotelu?

URLOP Z WYPASEM

Od 2007 roku, kiedy to odsetek wyjazdów all inclusive (77,8 procent w 2018 r.) przekroczył odsetek wyjazdów ze śniadaniami i obiadokolacjami, dziś mamy do czynienia z prawdziwą przepaścią – podkreślają autorzy „Raportu podróżnika 2019″. Odwrócenie tego trendu, które miało miejsce w sezonie 2016, okazało się tylko chwilowe. Była to pochodna rezygnowania z kierunków arabskich i Turcji (tam dominującym typem rezerwacji są właśnie oferty all inclusive) na rzecz europejskich kierunków. Powrót do wieloletniego trendu to konsekwencja odzyskiwania popularności przez Egipt, Turcję i Tunezję a nie fundowania sobie znacząco droższych wakacji. Zresztą kupowanie ofert all inclusive to efekt kalkulacji: często taki wyjazd okazuje się tańszy od wyjazdu z wyżywieniem w postaci śniadań i obiadokolacji, kiedy na miejscu trzeba dokupować napoje i przekąski.

Również statystyki zimowe pokazują mocne przesuwanie się popytu z wyjazdów z wyżywieniem we własnym zakresie w stronę wyjazdów do hoteli z wyżywieniem. „Standard apartamentów z własnym wyżywieniem staje się mniej atrakcyjny, bo wyjazd na narty do hotelu z wyżywieniem staje się porównywalny cenowo, jeśli nie korzystniejszy, od kupowania na miejscu posiłków lub przyrządzania ich samodzielnie” – uważają autorzy.

Od trzech sezonów wzrósł skokowo odsetek wyjazdów wyłącznie ze śniadaniami w cenie. Do pewnego stopnia skorelowane jest to z przeorientowaniem się na europejskie kierunki. Część turystów traktuje zakwaterowanie wyłącznie jako bazę wypadową do eksplorowania okolic, uważając, że Europa ma o wiele więcej do zaoferowania zwiedzającym niż Tunezja, Egipt czy Riwiera Turecka, gdzie jeździ się przede wszystkim dla plażowania i uprawiania sportów wodnych – komentują eksperci Travelplanet.pl.

Ile posiłków?

W WIĘKSZYM GRONIE, NIE KONIECZNIE Z DZIEĆMI

Na wakacje jeźdźmy coraz rzadziej w pojedynkę (5,9 procent w 2018 r.), za to coraz chętniej nie we dwie (55,3 procent), w trzy (20,1 procent) i więcej osób (18,6 procent).

Wzrost wjazdów w trzy i więcej osób jest wyraźny i systematyczny– to w sumie to prawie 39 procent wobec około 36 procent w 2017 roku i niespełna 29 procent przed dekadą. „Wyciąganie wniosków, że to efekt rządowego programu Rodzina 500+ byłoby jednak pochopne, bo rezerwacje 2+1 czy 2+2 i więcej nie oznaczają automatycznie rezerwacji rodzin z dziećmi. Co więcej, szczegółowe statystyki dotyczące sezonu letniego pokazują, że po dużym wzroście wyjazdów dzieci i młodzieży latem w pierwszym roku obowiązywania programu, odsetek wyjazdów tej grupy wiekowej turystów spadł do poziomu sprzed 2016 roku”.

W ile osób?

Źródło tabel i wykresu: „Raport podróżnika 2019” Travelplanet.pl

*Raport powstał na podstawie sprzedaży imprez turystycznych („wyjazdów wakacyjno – urlopowych”) w sieci Travelplanet.pl za pośrednictwem internetu, telefonicznego Centrum Rezerwacji i w 10 (ze 130) punktach stacjonarnych tego agenta. Analizą objęto ponad 200 tysięcy turystów, co stanowi „znaczącą część wszystkich klientów Travelplanet.pl”.

Projekt jest elementem kompleksowego badania polskich klientów, dokonujących zakupu wyjazdów na zagraniczny urlop. Raport w głównej mierze został oparty na badaniach wtórnych oraz analizach ilościowych. Tego rodzaju badania dają możliwość wyznaczania profilu polskich turystów, spędzających urlopy na tzw. wyjazdach pakietowych i badaniach konsumenckich zachowań. Prezentowane dane zostały uśrednione i nie uwzględniają sezonowości, która w branży stanowi istotny czynnik. Nie mniej jednak przyjęta metodologia wciąż pozwala na określenie jednolitego profilu klienta. Poza tym istotnym elementem są zmiany popytu na wyjazdy w trakcie całego roku, w tym egzotyczne i narciarskie, co w znaczący sposób niweluje efekt sezonowości rozumianej jako okres wakacyjny (lipiec – sierpień)

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Betlej: Novaturas się (prze)ceni(a)

Novaturas, litewskie biuro podróży, które zapowiedziało na marzec wejście na warszawską i wileńską giełdę, ...

Telewizory w hotelach pod lupą Poczty Polskiej

Właściciel hotelu musi zapłacić karę za niezarejestrowane telewizory. Nie ma znaczenia, że nic o ...

Andryszak: Mamy za mało nowych klientów

Prezes TUI Deutschland Marek Andryszak przez trzy dni wcielał się w rolę sprzedawcy w ...

Wietnam – trzy zarażenia, wielka ewakuacja turystów

Władze Wietnamu nakazały ewakuowanie 80 tysięcy ludzi, głównie turystów, z miasta Danang po tym, ...

Kos skorzysta jeszcze z niższego VAT-u

VAT na Kos, Lesbos, Chios, Samos i Leros nadal będzie o 30 procent mniejszy ...

TripAdvisor pierwszy raz nagradza wycieczki

Gotowanie w Toskanii, zwiedzanie na rowerze Berlina, śniadanie w Watykanie – to najciekawsze wycieczki ...