Ulewy i wiatry w porywach do 100 km na godzinę doprowadziły do zalania oraz zniszczenia licznych domów i dróg czy przerw w dostawach prądu. Zamknięto kilka autostrad w okolicy Aten, a liczne ulice stolicy zamieniły się w rwące potoki.

Na Eubei, drugiej co do wielkości wyspy, po Krecie, straż pożarna poszukiwała trzech osób, które zaginęły. Dwoje starszych ludzi woda porwała w samochodzie, zaginął też inny kierowca auta porwanego przez wodę. Pasażerka tego samochodu zdołała się wydostać.

Władze na Peloponezie domagają się ogłoszenia stanu wyjątkowego na zalanych terenach. Podtopione zostały tam domy, drogi zamieniły się w rwące potoki, zalanych zostało wiele samochodów. W jednym z miast rzeka wylała z koryta. Strażacy musieli ewakuować część mieszkańców. Duże są też straty rolników.

Kilkanaście miejscowości zostało pozbawionych prądu, głównie z powodu powalonych przez wiatr drzew, które uszkodziły linie energetyczne. W porcie w Kalamacie i w okolicy potężna wichura i intensywne opady deszczu zatopiły kilkanaście łodzi. Kilka innych zostało uszkodzonych. W Attyce część dróg była nieprzejezdna.

Cyklon spowodował opóźnienia pociągów i samolotów, a w niektórych portach obowiązuje zakaz wypływania promów. W poniedziałek rano cyklon opuści Grecję i przesunie się w kierunku Turcji.

Na Morzu Egejskim miejscami wiatr osiąga siłę 8 i 9, a nawet 10 w dziesięciostopniowej skali Beauforta.

Według prognoz ulewy mają trwać w Grecji, szczególnie na wschodzie i w centrum kraju, jeszcze w niedzielę wieczorem. Żywioł jednak przemieszcza się na wschód i przewiduje się, że w poniedziałek nad ranem dotrze do Turcji.