W szczycie sezonu turystycznego wiele tureckich firm działających w dużych ośrodkach turystycznych – od organizatorów wycieczek i rejsów po parkingi i lodziarnie – nie akceptuje płatności elektronicznych, żądając od turystów gotówki – donoszą tureckie media. Jest to coraz powszechniejsze zjawisko, zwłaszcza w kurortach nad Morzem Śródziemnym i nad Morzem Egejskim.
Czytaj więcej
Turcja rozważa zastąpienie szwedzkiego stołu w hotelach menu à la carte. Zdaniem ekspertów w obecnym systemie marnuje się za dużo jedzenia.
Przyjmując gotówkę bez wystawiania paragonów, firmy zaniżają przychody, a tym samym zmniejszają swoje zobowiązania podatkowe.
W Turcji, jak w większości państw, przedsiębiorcy płacą podatek PIT lub CIT, naliczany od udokumentowanych dochodów, a także 10-procentowy VAT, którym objęte są usługi gastronomiczne i zakwaterowania.
Wcześniej wiele firm prowadzących działalność w regionach turystycznych akceptowało również międzynarodowe przelewy na konta w formacie IBAN, kiedy jednak Ministerstwo Skarbu i Finansów zaczęło uważniej monitorować tego rodzaju transakcje, przestawiło się niemal wyłącznie na płatności gotówkowe.
W niektórych miejscach dochodzi wręcz do skoordynowanych działań „zorganizowanych grup”, mających na celu obejście obowiązków podatkowych – piszą tureccy dziennikarze.
Turysto, nie masz gotówki? Idź do bankomatu
Wielu organizatorów rejsów po Morzu Śródziemnym i po Morzu Egejskim całkowicie wyeliminowało płatności kartą. Każdy statek wycieczkowy pobiera od 150 tysięcy do 200 tysięcy lir, czyli około 3,7-4,9 tysiąca dolarów w gotówce dziennie. Jedzenie i napoje zakupione podczas rejsów też muszą być opłacone gotówką.
Tak samo jest w wypadku usług transportowych. Na parkingach, w taksówkach, minibusach i autobusach łączących lotniska z nadmorskimi kurortami obowiązuje płatność gotówką, a pasażerowie, którzy jej nie mają, są proszeni o znalezienie bankomatu. Taksówkarze jako powód odmowy przyjęcia płatności kartą podają zazwyczaj zepsuty terminal płatniczy.
Na płatności gotówkowe nalegają również organizatorzy skoków na paralotni, wypraw nurkowych i raftingów, a jeśli już akceptują karty, często obciążają klientów prowizją, która może wynosić nawet 20-30 procent ceny usługi.
Czytaj więcej
3 sierpnia 2025 roku był najintensywniejszym dniem w historii Turcji pod względem liczby turystów przybywających do tego kraju drogą lotniczą – wyn...
Usługodawcy wzbraniają się też przed wystawianiem paragonów, zdarza się, że klienci zamiast nich dostają odręcznie zapisane kartki papieru. Prośby o wystawienie oficjalnego paragonu nierzadko kończyły się kłótnią i wyproszeniem z lokalu.
W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej skarg na te praktyki. Turyści publikują w sieci zdjęcia i filmy, oznaczając Ministerstwo Skarbu i Finansów i apelując o zaostrzenie kontroli w regionach turystycznych.
Turcja przoduje w Europie pod względem inflacji
Według Eurostatu i TurkStatu Turcja zanotowała w czerwcu 2025 roku najwyższą w Europie roczną stopę inflacji w sektorze turystycznym (hotelarstwo i gastronomia), wynoszącą 35,6 procent.
Na kolejnym miejscu znalazła się Macedonia Północna z wynikiem 10,6 procent. W krajach konkurujących z Turcją o turystów, np. w Hiszpanii, Francji i we Włoszech, wskaźnik ten wyniósł odpowiednio 4,2 procent, 2,8 procent i 3,6 procent. Średnia dla UE wyniosła 4,1 procent.
Chociaż dla wielu europejskich turystów Turcja pozostaje stosunkowo niedroga, wzrost cen noclegów i wyżywienia na miejscu znacznie przewyższa wzrosty u konkurencji.