Burza przesuwa się – o czym pisaliśmy wczoraj – przez kraj od południa w kierunku północno-wschodnim i przynosi intensywne opady śniegu, marznący deszcz i silny wiatr. Według danych serwisu FlightAware i amerykańskich służb meteorologicznych utrudnienia obejmują teren zamieszkany przez 95 milionów ludzi od środkowego zachodu po Nową Anglię. Oprócz masowych anulacji odnotowano także prawie 4 tysiące opóźnionych startów.
Czytaj więcej
Wschodnie wybrzeże USA szykuje się na jedno z najpotężniejszych uderzeń zimy w tej dekadzie. Burz...
Najtrudniejsza sytuacja panuje w rejonie Nowego Jorku. Lotnisko JFK działa w bardzo ograniczonym zakresie a port lotniczy Newark obsługuje jedynie nieliczne operacje, ale formalnie pozostaje otwarty. Telewizja Fox 5 New York podaje że pasy startowe są regularnie zasypywane śniegiem i tablice odlotów zdominowały komunikaty o anulacjach.
LOT odwołał rejs do Nowego Jorku
W tych warunkach LOT został zmuszony do odwołania wieczornego rejsu z lotniska JFK do Warszawy. Z informacji biura prasowego polskiego przewoźnika przekazanych serwisowi Turystyka.rp.pl wynika, że pozostałe długodystansowe połączenia przewoźnika z Ameryki Północnej, w tym loty z Chicago oraz Toronto, wciąż figurują w systemach jako zaplanowane.
Niedziela jest momentem kulminacyjnym kryzysu w ruchu transatlantyckim. Amerykańskie media szacują, że ponad 70 procent zaplanowanych na ten dzień lotów z Europy do portów nowojorskich zostało odwołanych a pozostałe mają status opóźnionych. Część maszyn, które wystartowały rano z Europy jest przekierowywana na lotniska zapasowe między innymi do Waszyngtonu, Filadelfii i Kanady.