Zjawisko ma charakter kontynentalny i obejmuje niemal całe Stany Zjednoczone. Burza przyniosła intensywne opady śniegu, deszczu ze śniegiem i szybko narastające oblodzenie już w piątek wieczorem. To właśnie warunki panujące na południu kraju zapoczątkowały efekt domina w lotnictwie. Nawet cienka warstwa lodu na pasach startowych w kluczowych portach przesiadkowych, takich jak Dallas czy Atlanta, wystarczyła, żeby wstrzymano operacje. Samoloty, które miały obsługiwać niedzielne rejsy na północnym wschodzie, zostały uziemione już wcześniej. Problem jest o tyle złożony, że w USA system rotacji załóg i maszyn sprawia, iż lód w Teksasie paraliżuje niebo nad Nowym Jorkiem nawet przy tamtejszej bezchmurnej pogodzie.
Czytaj więcej
Spółka Rainbow Tours zawarła z linią lotniczą Enter Air nową umowę czarteru na sezon letnie tego...
Polska ambasada i konsulat zamknięte dla interesantów
W 34 stanach ogłoszono stany wyjątkowe, a Narodowa Służba Meteorologiczna apeluje w oficjalnych komunikatach o zachowanie szczególnej ostrożności, podkreślając, że widoczność podczas zamieci może spaść niemal do zera.
Kulminacja zakłóceń spodziewana jest w niedzielę. Nowojorskie lotniska JFK, LaGuardia oraz Newark w stanie New Jersey z dużym prawdopodobieństwem nie będą tego dnia przyjmować przylotów. Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) zapowiada wprowadzenie całkowitego wstrzymania ruchu, tzw. ground stops. W praktyce oznacza to blokadę przylotów i ryzyko, że tysiące pasażerów utkną w terminalach.
Skalę zagrożenia potwierdzają działania dyplomatyczne. Ambasada RP w Waszyngtonie poinformowała w mediach społecznościowych, że ze względu na zapowiadane trudne warunki atmosferyczne zarówno placówka dyplomatyczna, jak i Wydział Konsularny i Polonii nie będą w poniedziałek przyjmować interesantów ani organizować spotkań stacjonarnych. W sytuacjach nagłych polskim obywatelom pozostaje jedynie kontakt przez całodobowy telefon alarmowy konsulatu.