Jak wyjaśnia w rozmowie z nami Marcin Pietrzyk, biuro podróży zrezygnowało z prowadzenia wycieczek objazdowych w nowym sezonie letnim 2019 roku. – Decyzja zapadła już kilka miesięcy temu i już wtedy zapowiedziałem, że odejdę, nie ma więc w tym nic nagłego – mówi Pietrzyk.
Pietrzyk mieszka w Salonikach od ponad 20 lat. Ukończył szkołę dla przewodników turystycznych i ma uprawnienia do oprowadzania turystów po Grecji. Jest też autorem książki o Grecji „Grecja po mojemu”, która została niedawno wznowiona.
Więcej: „Pietrzyk znowu osiągalny w księgarniach”.
Od sześciu lat Pietrzyk ściśle współpracował z Grecosem, układając programy wycieczek objazdowych dla tego touroperatora i prowadząc część z nich. W ostatnich dwóch latach nadano im tytuł „Grecja po mojemu” (wersja 7- i 9-dniowa, przylot do Salonik, wylot z Aten) i reklamowano jako imprezy autorskie Pietrzyka. Pietrzyk, który barwnie i z dużym znawstwem opowiada o Grecji, dorobił się już sporego grona fanów, a nawet zaprzyjaźnionych klientów.
Czytaj też wywiad z Pietrzykiem: „Grecy cenią polskich turystów”.
– Żałuję rozstania z Grecosem, bo z Alicją i Wojtkiem znamy się od 20 lat (Alicja Skoczyńska jest założycielką Grecosa Holiday, obecnie firmą kieruje jej syn Wojciech – red.). Ale nie wyobrażam sobie innej pracy niż organizowanie i prowadzenie wycieczek objazdowych – mówi.
Pietrzyk w ostatnich latach był też zatrudniony przez Grecosa jako odpowiedzialny za pracę 80 rezydentów i pilotów. – W ramach tych obowiązków należało do mnie planowanie sezonu, rekrutacja ludzi i ich szkolenie, otwieranie sezonu w poszczególnych kierunkach, nadzorowanie pracy rezydentów i pilotów, układanie programów i monitorowanie sprzedaży wycieczek fakultatywnych, układanie programów wycieczek objazdowych. Miałem też częściowo obowiązki marketingowe, bo byłem poniekąd twarzą Grecosa – wyjaśnia.
– Niektórym się wydaje, że praca w turystyce jest łatwa i przyjemna. Tymczasem to ciężka robota i duża odpowiedzialność. Szczególnie ostatni sezon był dla nas bardzo nerwowy, szarpały nami ciągłe problemy: awarie samolotów, pożar w Attyce i śmierć dwojga naszych klientów, pożar na Kefalonii, a na koniec niepewność wywołana cyklonem Zorba – relacjonuje. – Do tego bardzo niskie ceny wycieczek, a co za tym idzie wielu nowych, roszczeniowych klientów.
Przyznaje, że o ile w roku 2017 wycieczki objazdowe sprzedawały się rewelacyjnie, o tyle w 2018 firmie udało się zrealizować tylko 60 procent zaplanowanych imprez, a ich obłożenie nie było tak wysokie, jak wcześniej. – Broniłem jednak wycieczek objazdowych, bo to jedna z tych form turystyki, które odróżniają biura podróży i dają im przewagę nad wakacjami organizowanymi sobie przez turystów indywidualnie, z pomocą Bookingu czy tanich linii lotniczych – mówi.
Co dalej? – Jestem otwarty na rozmowy, gdyby jakiś touroperator chciał organizować objazdy po Grecji. Mam też pomysł na dwie książki, pokazujące Grecję mniej znaną. Jedną o tajemniczych obliczach Grecji, drugą o jej kulinariach – zapowiada.
– Potwierdzam, że rezygnujemy z wycieczek objazdowych – mówi rzecznik Grecosa Holiday Adam Górczewski. – Nie ma teraz sprzyjającego czasu na rozwijanie tego typu form turystyki. Chcemy się skupić na właściwej naszej działalności, która zarazem przynosi największe profity, czyli na organizowaniu turystyki wypoczynkowej – dodaje.