Wakacje jako terapia – każdemu według jego potrzeb psychicznych

Filip Frydrykiewicz

Coraz więcej biur podróży organizuje zindywidualizowane wjazdy, które mają pomóc turystom wzmocnić więzi rodzinne czy odzyskać równowagę między życiem zawodowym i prywatnym

Tom Marchant, współzałożyciel biura specjalizującego się w luksusowych wakacjach Black Toamto, mówi agencji prasowej Bloomberg, że sam podróżuje po świecie od wielu lat. Za najcenniejszą rzecz wyniesioną z podróży uważa nauki innych społeczności, które mógł zastosować we własnym życiu. Zainspirowały go one do założenia firmy Bring it Back, organizującej podróże z misją, wedle osobistych potrzeb klientów.

Niektórzy chcą odzyskać zapał do pracy, inni poprawić kreatywność, a jeszcze inni nauczyć się żyć w zdrowszy i bardziej zrównoważony sposób. – Stale obserwuję ludzi zmagających się z problemami, które chcą rozwiązać, ale nie mają na to czasu. Wyjazdy mogą im pomóc odnaleźć odpowiedzi na fundamentalne pytania – mówi Marchant.

Bring it Back, który dopiero wszedł na rynek, ma w ofercie siedem wyjazdów skonstruowanych w oparciu nie o kierunek, ale o cel, jaki turysta chce osiągnąć. Na przykład uczestnicy wycieczki do Kopenhagi uczą się oddzielać życie zawodowe od prywatnego, spotykając się z tamtejszymi ekspertami od wizerunku Skandynawii jako miejsca, w którym nie łączy się tych dwóch sfer. Kto chce poprawić relacje rodzinne, może wyjechać do Mongolii i spędzić czas z wielopokoleniowymi społecznościami nomadów. Na Islandii turyści mają znaleźć biznesowe inspiracje – uczą się tam między innymi, jak przygotować ciało i umysł do zmian i zamieniać trudności w sposobności, uprawiając wspinaczkę i spotykając się z Islandczykiem, który stracił niemal wszystko przez erupcję wulkanu Eyjafjallajökull.

Ceny wycieczek zaczynają się od 5,4 tysiąca dolarów za osobę w pokoju dwuosobowym. Większość z nich trwa tydzień, w ofercie znajdują się, poza wymienionymi kierunkami, Kuba, Maroko i Ibiza.

Bring it Back to nie jedyna firma tego typu. Inny przedsiębiorca, David Prior, tworzy podobne programy. Jego zdaniem aby odpocząć i wrócić do równowagi, nie wystarczy wyjechać na zwykłe wakacje. Jego klienci mogą zdobyć nowe umiejętności, na przykład wyrabiać dżemy z zebranych własnoręcznie owoców, a dzięki pracy fizycznej odzyskać też spokój ducha.

Natomiast Jimmy Carroll, współzałożyciel brytyjskiej firmy ekspedycyjnej Pelorus, tworzy programy we współpracy z profesjonalnym psychoterapeutą. Główną grupę klientów stanowią młodzi ludzie w wieku około 30 lat, którzy stale żyją w wirtualnym świecie. Zdaniem Carrolla rynek jest rozwojowy, bo coraz więcej osób chce w wolnym czasie zrobić coś, co wzbogaci ich życie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Grupa TUI – uziemione boeingi ciągną zyski w dół

– Mimo trudnych warunków rynkowych, dobrze sobie radzimy pod względem operacyjnym – mówi prezes ...

Zatrzęsła się ziemia od Izmiru do Aten

Trzęsienie ziemi 6,3 w skali Richtera wyrządziło dziś spore szkody na greckiej wyspie Lesbos. ...

Kto daje rabaty, nie dostanie prowizji

Jeśli uda się udowodnić, że klient kupił wycieczkę w konkretnym biurze tylko dlatego, że ...

Ekspert: Przed Turcją długa droga do formy

O 12,5 procent, porównując rok do roku, wzrosło od stycznia do lipca obłożenie w ...

Ratingi biur podróży 2017: Jak oni to robią, cz.II

Funclub – z pomysłem na turystykę autokarową z wyższej półki. Prima Holiday – elastycznie ...

Asolo we Włoszech: Baseny tylko dla hoteli

Baseny marnują wodę i psują krajobraz – stwierdził burmistrz miasteczka Asolo na północy Włoch, ...