Izraelska policja poinformowała w środę, że po półtorarocznym śledztwie ma dowody wystarczające do oskarżenia czterech dużych biur podróży – Hillel Tours, Gesher Tours, Academy Travel i Diesenhaus – o zmowę cenową. Zmowa dotyczyła wycieczek śladami Holocaustu do Polski. Taka podróż jest wpisana w program edukacji każdego młodego obywatela Izraela. Każdego roku wyjeżdża na nie 30 tysięcy nastolatków. Rząd dofinansowuje te podróże.

Czytaj: „W tym roku odwiedzi Polskę wyjątkowo dużo młodzieży z Izraela”

Biura ustalały warunki przy braniu udziału w przetargach organizowanych przez izraelskie ministerstwo edukacji. W związku z tym rodzice młodych ludzi musieli płacić 6 tysięcy szekli (nieco ponad 6 tys. złotych) za tygodniową podróż do Polski. Dla porównania – polskie biura podróży tygodniowy pobyt w Izraelu oferują za około 2,5 tysiąca złotych. Ceny hoteli w Polsce są zbliżone do europejskich, ale wciąż nie tak wysokie, by tygodniowy pobyt, w czasie którego większość czasu spędza się na zwiedzaniu Auchwitz-Birkenau, Treblinki czy Majdanka, kosztował aż tyle.

– Zebrane dowody potwierdzają podejrzenie, że biura od lat działają jako kartel, aby utrzymać wysokie ceny, a jednocześnie sprawiać wrażenie, że ze sobą konkurują – „Jerusalem Post” cytuje przedstawiciela policji.

Wśród podejrzanych jest Pinchas Ginsburg, szef Hillel Tours i jeden z większych (7,97 proc.) udziałowców izraelskich linii lotniczych El Al. Według policji menedżerowie biur podróży wręczali też łapówki urzędnikom, by utrzymywać interesujący ich stan rzeczy.

Zobacz też: „Polityka nie przeszkadza Polakom podróżować do Izraela”.