Kuoni zaprosił kilku pracowników swoich salonów firmowych do udziału w niecodziennym eksperymencie. Ich zadaniem było opowiedzenie o kierunkach turystycznych w sposób, w jaki przedstawiają je klientom.
Te same zadania musiał wykonać asystent głosowy. Wyniki doświadczenia dowodzą, że maszyna wyposażona w sztuczną inteligencję nie jest w stanie doradzić turyście tak, jak zrobi to profesjonalny sprzedawca.
Czytaj też: „Asystent Google pomoże zaplanować podróż”.
Jedno z zadań polegało na wskazaniu różnić między Antiguą a Meksykiem – podczas gdy asystent mówił o średniej długości życia mieszkańców tych miejsc, agent wymienił ich atrakcje.
Asystent, zapytany o różnicę między Patagonią a Chile, podał położenie geograficzne pierwszej krainy, a następnie opowiedział o papryczkach chili. Agent natomiast zwrócił uwagę na bogatą kulturę winiarską Chile i podkreślił, że do Patagonii warto wybrać się, aby podziwiać dziką naturę i Andy.
Maszyna nie umiała też wskazać najlepszego hotelu w Tajlandii, a o Bali powiedziała, że to rodzaj trawy. Z kolei przy Kapsztadzie przyznała, że warto odwiedzić to miasto, ale nie podała żadnego powodu. Agentka opowiedziała natomiast, jak obserwowała metropolię z okna podchodzącego do lądowania samolotu.
Czytaj też: „Stena Line uruchamia inteligentny chatbot”.
Jak wyjaśnia rzecznik prasowa Kuoni Rachel O’Reilly w rozmowie z brytyjskimi mediami branżowymi, eksperyment jest przedłużeniem kampanii prowadzonej pod koniec roku, w której biuro podróży przekonywało klientów, że warto rozmawiać z doświadczonymi agentami.
Film można obejrzeć na You Tubie, touroperator prezentuje go także w mediach społecznościowych.