TUI nie zgadza się ze stwierdzeniem Airbnb, który tłumaczy, że wina za powstanie problemu nadmiernej turystyki (ang. overtourism) leży po stronie branży hotelarskiej. Zdaniem touroperatora to właśnie firmy oferujące turystom mieszkania na krótkoterminowy wynajem są głównym źródłem problemu - pisze brytyjska gazeta „The Guardian” w swoim elektronicznym wydaniu.
Czytaj więcej
Mieszkańcy Majorki powinni sami zadecydować, jak wielu podróżnych chcą u siebie widzieć, mówi prezes Grupy TUI. Ich protesty należy traktować poważ...
Wiceprezes ds. polityki publicznej w Airbnb, Theo Yedinsky, w rozmowie z „Financial Times” stwierdził, że jego firma jest niesprawiedliwie obwiniana przez władze lokalne i protestujących. - Na nas spada większość pretensji, zwłaszcza w centrach miast, ale prawda jest taka, że zjawisko nadmiernej turystyki napędzane jest przez hotele. Oskarżanie Airbnb jest całkowicie niesprawiedliwe, jesteśmy kozłem ofiarnym – twierdzi.
TUI: To najem krótkoterminowy spowodował protesty mieszkańców
Tłem dla wymiany oskarżeń są niepokoje w najpopularniejszych kierunkach turystycznych, objawiające się coraz częstszymi protestami mieszkańców przeciwko masowym przyjazdom, wzrostowi kosztów życia, szczególnie cen mieszkań, oraz niewłaściwemu zachowaniu turystów w najpopularniejszych destynacjach w Europie. W ostatnich latach miały miejsce m.in. w Barcelonie, Palmie na Majorce, Wenecji, Amsterdamie czy na greckiej wyspie Santoryn.
Problem nasilił się po pandemii. Wtedy władze lokalne zaczęły wprowadzać ograniczenia dla wynajmujących swoje mieszkania i wobec działających w ich imieniu pośredników, takich jak Airbnb, Vrbo czy Booking.com.
Czytaj więcej
Nieuregulowany w dużej mierze wynajmem mieszkań na cele wakacyjne to jeden z głównych problemów Wysp Kanaryjskich, który stał się zarzewiem protest...
Na wypowiedzi Airbnb zareagował Alexander Panczuk, dyrektor ds. polityki i wizerunku w Grupie TUI. – To nie jest szukanie kozła ofiarnego, ale obiektywna analiza problemu. Powodem protestów są kwestie związane z kosztami utrzymania, a szczególnie z mieszkaniami. Oba problemy napędza rynek najmu wakacyjnego i krótkoterminowego. Wszystkie kierunki, w których obserwowaliśmy napięcia między turystyką a dostępem do mieszkań, to nie są obszary, w których działa TUI – informuje.
W zeszłym miesiącu rząd Hiszpanii nakazał Airbnb usunięcie prawie 66 tysięcy ofert z platformy. W Portugalii zawieszono wydawanie nowych licencji na krótkoterminowy wynajem w Lizbonie, a wcześniej w tym roku Grecja wprowadziła roczny zakaz rejestrowania nowych ofert w Atenach.
Liczba mieszkań wakacyjnych w Europie rośnie najszybciej
HOTREC, europejska organizacja lobbingowa sektora hotelarskiego, podkreśla, że działalność hotelarska jest silnie regulowana przez lokalne władze – chodzi o to, by nie zakłócać maksymalnej przepustowości kierunku, a platformy takie jak Airbnb powinny „grać według tych samych zasad”.
Według danych Eurostatu w 2024 roku 63 procent noclegów turystów w Europie miało miejsce w hotelach, 24 procent w apartamentach, wakacyjnych domach i innych lokalach na krótkoterminowy wynajem, a 13 procent na polach namiotowych.
Choć liczba noclegów w hotelach wzrosła w 2024 roku o mniej niż 4 procent, porównując rok do roku, to segment krótkoterminowego wynajmu odnotował wzrost o 8 procent, co odpowiada zmianie na plus o 57 milionów noclegów.
Airbnb: Lokalne władze nie radzą sobie z nadmiarem turystów przez hotele
Yedinsky argumentuje, że działania władz wobec usług świadczonych przez firmy takie jak Airbnb nie przynoszą oczekiwanych efektów, ponieważ większość problemów nie wynika z krótkoterminowego wynajmu. Wskazując na przykład Barcelony, stwierdza: – Burmistrz powinien przyjrzeć się budowie hoteli, branży hotelarskiej jako całości. Z drugiej strony powinno się budować więcej mieszkań. I dodaje, że włodarze skupiają się na niewielkim fragmencie problemu, a potem są zaskoczeni, że sytuacja się nie poprawia.
Czytaj więcej
Liczba łóżek oferowanych na rynku najmu krótkoterminowego w Grecji już w kwietniu przekroczyła milion. W poprzednich latach osiągała ten pułap dopi...
Koncern TUI, który w ubiegłym roku obsłużył 20,3 miliona klientów, uważa jednak, że władze lokalne nie szukają winnych, lecz rzeczywistych rozwiązań. – Z naszej perspektywy, rozmowy z interesariuszami odpowiedzialnymi za politykę turystyczną w destynacjach koncentrują się na realnym rozwiązywaniu problemów, a nie na przerzucaniu winy – podkreśla Panczuk. – Współpracujemy ściśle z naszymi partnerami na miejscu, ministrami i parlamentarzystami w różnych krajach. Temat wynajmu wakacyjnego jest szeroko omawiany, ponieważ stanowi realny problem – podkreśla.