W ostatnich tygodniach na Majorce odbyły się dwie duże demonstracje wymierzone w turystykę. Mieszkańcy protestowali w ten sposób przeciwko coraz wyższym cenom wynajmu mieszkań, zatłoczeniu i innym uciążliwościom spowodowanym obecnością zbyt wielu przyjezdnych. Problemy, o których mówili, odnoszą się głównie do najmu krótkoterminowego, bo przyjeżdżający niejako „kradną” mieszkańcom ich przestrzeń życiową.
Sebastian Ebel, prezes Grupy TUI, mówi w wywiadzie, że potrzeby Majorkańczyków muszą być uwzględniane. Fakt, że firma stara się zminimalizować w swoich hotelach zużycie wody, nie wystarczy, jeśli pod uwagę nie będą brane ich głosy.
Czytaj więcej
Od przyszłego lata turyści będą mogli rezerwować leżaki na plażach Palmy de Mallorca i zdalnie płacić za nie w aplikacji. Władzom miasta aplikacja...
- To miejscowi powinni decydować o tym, jak wielu turystów akceptują - twierdzi Ebel. On sam spotkał się z przedstawicielami mieszkańców.
Dla wielu zaskakujące mogło być jeszcze inne stwierdzenie menedżera. Jego zdaniem zakaz kupowania mieszkań przed obcokrajowców w atrakcyjnych turystycznie regionach wyspy jest jak najbardziej słuszny, pisze portal Mallorca Zeitung.
Ebel przypomina, że podobne regulacje obowiązują na przykład w Danii, gdzie nie można kupować mieszkań na użytek prywatny. Z drugiej strony w Unii Europejskiej obowiązuje wolny przepływ towarów, ludności, usług i kapitału, dlatego wdrożenie takich przepisów jest prawie niemożliwe. Dania znajduje się w innej sytuacji, ponieważ już w 1992 roku uzależniła podpisanie porozumienia z Maastricht od możliwości utrzymania tego zakazu.
Czytaj więcej
Około 190 osób zmarło w tym roku na Majorce i sąsiednich wyspach z powodu upałów, twierdzą eksperci. O ile wiadomo, że ekstremalne temperatury mogą...
Prezes TUI: Turystyka zorganizowana nie szkodzi
Ebel argumentuje jednak na korzyść turystyki zorganizowanej. Po pierwsze klienci nie zabierają miejscowym przestrzeni życiowej, po drugie są transferowani jednym autokarem - jednocześnie podróżuje 50 osób, a więc nie trzeba organizować 50 oddzielnych przejazdów w dwie strony, poza tym na miejscu pozostają dłużej - średnio 10-11 dni, a nie dwa-trzy.
Prezes odnosi się nie tylko do zakwaterowania klientów, tłumaczy, że TUI buduje lokale także dla pracowników hoteli, w których mogą zatrzymywać się również inne osoby, na przykład policjanci, którzy przyjeżdżają do pracy na dziewięć miesięcy. W ten sposób koncern sam tworzy na wyspie miejsca zamieszkania.