Po odejściu z Niemieckiego Stowarzyszenia Turystyki (DRV) Grupa TUI coraz aktywniej prowadzi własne działania lobbingowe w Berlinie i Brukseli. Elementem tej strategii są publikacje prezentujące najważniejsze postulaty firmy wobec decydentów. Najnowszy dokument koncentruje się na wyzwaniach stojących przed europejską turystyką, pisze portal branżowy Reise vor–9.

Zdaniem TUI sektor odpowiada za około 10 procent unijnego PKB i zapewnia zatrudnienie 25 milionom osób. Jednocześnie przedsiębiorstwa turystyczne zmagają się z rosnącą biurokracją, niedoborami infrastruktury i nierównymi warunkami konkurencji.

Jednym z głównych postulatów jest wprowadzenie jednakowych zasad dla wszystkich podmiotów oferujących usługi turystyczne. TUI zwraca uwagę, że organizatorzy turystyki podlegają rygorystycznym regulacjom dotyczącym ochrony klientów, zabezpieczeń finansowych czy ewakuacji podróżnych w sytuacjach kryzysowych. Tymczasem część globalnych platform internetowych oferujących podobne produkty nie ma takich obowiązków. Według firmy także podmioty działające na rynku najmu krótkoterminowego powinny podlegać identycznym regulacjom i wymogom podatkowym jak hotele czy touroperatorzy.

Czytaj więcej

TUI poprawia wyniki mimo napięć w Zatoce Perskiej i notuje większy popyt na wakacje i rejsy

Wizy barierą dla turystów z Azji

Koncern domaga się również usprawnienia procedur wizowych. Obecnie turyści z takich rynków jak Chiny czy Indie często czekają na decyzję wizową nawet sześć tygodni. Dla porównania kraje konkurujące o ruch turystyczny, między innymi Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcja czy Tajlandia, wydają wizy w ciągu kilku dni. Zdaniem TUI krótsze procedury są nie tylko ułatwieniem dla podróżnych, ale także elementem walki o konkurencyjność Europy.

Firma wskazuje również na problemy związane z wdrażaniem zrównoważonych paliw lotniczych (SAF). Obowiązujące w UE wymogi dotyczące domieszek SAF bardziej obciążają, według TUI, europejskich przewoźników niż konkurentów spoza wspólnoty. Dodatkowym problemem pozostaje ograniczona dostępność paliwa na wielu lotniskach turystycznych, między innymi w Palmie na Majorce czy w Heraklionie na Krecie.

Potrzebne inwestycje w zieloną infrastrukturę

TUI apeluje także o większe inwestycje w infrastrukturę wspierającą zieloną transformację. Dotyczy to portów morskich, sieci energetycznych, stacji ładowania dla autobusów i pojazdów ciężarowych oraz europejskich dróg wodnych. Firma podkreśla, że rozwój turystyki rzecznej przynosi wymierne korzyści lokalnym społecznościom. W 2025 roku europejskie rejsy rzeczne obsłużyły około 1,5 miliona pasażerów, o 8 procent więcej niż rok wcześniej. Aby utrzymać ten trend, konieczna jest modernizacja śluz, kanałów, miejsc postojowych i infrastruktury zasilania z lądu.

Według TUI bez usunięcia barier regulacyjnych i infrastrukturalnych europejska turystyka nie wykorzysta w pełni swojego potencjału wzrostu i transformacji.

Czytaj więcej

ECTAA ma nowe władze. Paweł Niewiadomski ponownie w zarządzie