Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są główne przyczyny krytyki wymierzonej w branżę turystyczną?
- Jakie wyzwania stoją przed branżą hotelarską w kontekście współpracy z władzami?
- Jak jest jeden z największych problemów hiszpańskich hotelarzy?
- Jakie inicjatywy podejmują hotelarze, aby poprawić wizerunek turystyki w społeczeństwie?
Podczas 20. edycji kongresu branży hotelowej CEHAT w Kartagenie jej uczestnicy zastanawiali się, dlaczego turystyka coraz częściej spotyka się z krytyką. Jak podkreślił wiceprezes Exceltur Óscar Perelli, ten sektor gospodarki stał się łatwym obiektem obwiniania za korki, problemy mieszkaniowe i tłok w najpopularniejszych miastach. – Powodują to wyzwania globalne, które wykraczają poza rzeczywistość turystyki. W nowej rzeczywistości kluczowe jest wspólne określenie, jakiego modelu społeczeństwa i gospodarki chcemy i jaką rolę ma w nim pełnić turystyka – mówił, a cytuje go hiszpański portal branży turystycznej Hosteltur.
Prezes CEHAT Jorge Marichal podkreślał, że Hiszpania jest krajem turystycznym, a sami hotelarze wielokrotnie udowadniali swoją odpowiedzialność społeczną. – Zawsze byliśmy na pierwszej linii – podczas pandemii, erupcji wulkanu, wielkich pożarów czy blackoutów. Pomagaliśmy. Nie musimy się ukrywać, bo jesteśmy dobrzy w tym, co robimy. Popełniamy błędy, jak każdy, ale jesteśmy wzorem dla innych państw – zaznaczył.
„To nie turystyka jest winna, ale brak infrastruktury”. Presja demograficzna obnaża system
Wielu uczestników debaty wskazywało, że problem nie wynika z działalności branży turystycznej, ale z braku nadążającego za ruchem turystów rozwoju infrastruktury publicznej.
Według Perellego w często krytykowanych destynacjach, takich jak Wyspy Kanaryjskie, wzrost liczby turystów jest niewielki, podczas gdy populacja wzrosła nawet o 40 procent. – Hotelarze prawie nie zwiększyli liczby miejsc, a wprowadzano nawet moratoria [na budowę nowych hoteli]. Tymczasem liczba mieszkańców rośnie, drogi pozostają te same, brakuje mieszkań i usług publicznych. Nic dziwnego, że pojawia się frustracja. Niestety, kieruje się ją w stronę tych, którzy są najbardziej widoczni – komentował.