Reklama

Utrzymanie monopolu PKP szkodzi pasażerom

Mimo miliardów złotych wydanych na inwestycje kolejowe wzrost liczby podróżnych może w 2020 r. wyhamować. Na polskie tory chce wjechać konkurencja, ale rząd usiłuje ją zatrzymać.

Publikacja: 31.12.2019 12:45

Utrzymanie monopolu PKP szkodzi pasażerom

Foto: Fot. Filip Frydrykiewicz

Kumulacja inwestycji na torach właśnie się zaczyna. W 2020 roku modernizacja infrastruktury kolejowej ma pochłonąć prawie 12,4 mld złotych, o przeszło 2 mld więcej niż w roku 2019. W 2021 r. nakłady wzrosną do 15,3 mld złotych, a w rok później obniżą się do niecałych 12 mld złotych. Jednak choć prócz miliardów lokowanych w tory kolej realizuje jeszcze wart 1,5 mld złotych program budowy i modernizacji dworców, a PKP InterCity przeznacza 7 mld złotych na odnowienie taboru, to efekty tych gigantycznych wydatków wciąż nie do końca okazują się zadowalające.

""

„Rzeczpospolita”

Foto: turystyka.rp.pl

Na części już zmodernizowanych tras obiecywane skrócenie czasu podróży w porównaniu z okresem sprzed remontu jest mało zauważalne. Punktualność pociągów dalekobieżnych dopiero z wydłużoną do 6 minut tolerancją zbliżyła się do 79 procent, a średnie opóźnienia pociągów towarowych przekraczają dziesięć godzin.

2020 r. może nawet przynieść wyhamowanie dotychczasowego tempa przyrostu pasażerów na dłuższych trasach. Jeśli w 2018 r. ich liczba zwiększyła się do 310,3 mln z 303,6 mln złotych rok wcześniej, a po pierwszych dziesięciu miesiącach 2019 r. sięgnęła 278 mln złotych, rosnąc o prawie 8 procent w ujęciu rocznym, to teraz część podróżnych będzie wybierać samochód. Powód – nowe odcinki szybkich dróg poprawiające połączenia pomiędzy dużymi miastami.

Przed końcem 2019 r. włączone do ruchu zostały ostatnie fragmenty drogi ekspresowej S5 pomiędzy Poznaniem a Wrocławiem, poprawiły się warunki jazdy z Warszawy do Krakowa i Lublina, z Poznania w kierunku Bydgoszczy, uruchomiono autostradową obwodnicę Częstochowy. Ten postęp może osłabić konkurencyjność kolei, zwłaszcza że w przyszłym roku będą domykane kolejne fragmenty sieci szybkich dróg. Co innego przewozy aglomeracyjne: tu liczba pasażerów będzie dalej rosnąć, bo na drogach dużych miast korki są coraz większe.

Reklama
Reklama

Tymczasem do słabnącego popytu na kolejowy transport dla branży drogowej i kurczących się zamówień sektora energetycznego na węgiel dojdą jeszcze efekty spowolnienia gospodarczego, ograniczające m.in. transport rudy i wyrobów stalowych. W końcu 2019 r. polscy przewoźnicy kolejowi mocno odczuli spadki tego rodzaju zleceń za sprawą znacznego zredukowania produkcji stali w polskich, czeskich i słowackich hutach. – Jeśli gospodarka przyhamuje, to widoczna w 2019 r. tendencja spadkowa będzie się utrzymywać – uważa Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej.

Niestety, w 2020 r. spotęguje się problem z brakiem maszynistów. W tym zawodzie najliczniejszą grupę stanowią pracownicy w wieku 55–60 lat, młodych osób napływa niewiele. Spółki kolejowe potrzebują od zaraz co najmniej dwóch tysięcy maszynistów, a według szacunków Nexus Consultants maksymalny ich deficyt może w 2020 r. sięgnąć nawet cztery tysiące. Efektem kadrowych braków byłoby odwoływanie pociągów.

W 2020 r. może zwiększyć się zagraniczna konkurencja na torach. Leo Express jeździ już do Krakowa, a wkrótce pojedzie dalej do Medyki, kursuje także między Pragą a Wrocławiem. Czeski przewoźnik uzyskał również zgodę na obsługę trasy Praga-Katowice-Warszawa-Terespol. Dla tej ostatniej brakuje mu jednak pociągów, bo UTK narzucił dużą dzienną liczbę kursów. – Czekamy na homologację nowych składów CRRC. Gdy zaczną jeździć w Czechach, zastąpią pociągi, które będziemy mogli skierować do Polski – mówi Juraj Andrejka, dyrektor Leo Express na Polskę.

CZYTAJ TEŻ: Leo Expres wjedzie przed świętami do Wrocławia

Konkurowanie w przewozach powinien ułatwić unijny IV pakiet kolejowy, który w połowie 2020 r. ma zliberalizować międzynarodowy rynek. Ale zanim zacznie obowiązywać, obecny monopolistyczny system może zakonserwować nowa umowa w sprawie rządowego dofinansowania PKP InterCity, które ma otrzymać 19,5 mld zł na najbliższe dziesięć lat. Jak stwierdził Nick Brooks, sekretarz generalny AllRail – organizacji zrzeszającej prywatnych przewoźników kolejowych z Europy – ta dotacja ma zapobiec wejściu do Polski konkurencji.

Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego

Reklama
Reklama

W 2020 roku zapadną decyzje kształtujące polski rynek kolejowy na dekadę. Czy rząd dostanie od KE zgodę na jego zabetonowanie 10-letnią umową dla PKP InterCity, czy też KE obłoży ją warunkami korzystnymi dla pasażerów jak liberalizacja na trasach typu Berlin–Poznań–Warszawa–Białystok czy Trójmiasto–Warszawa–Katowice/Kraków–Praga. Takie linie powinny być otwarte dla konkurencji.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kolej
Adriatic Express wraca na tory. W tym roku pojedzie nie tylko do Chorwacji
Kolej
W Japonii powstaje najszybszy pociąg świata. Pojedzie ponad 600 kilometrów na godzinę
Kolej
Rekordowy rok PKP Intercity. Ponad 89 milionów pasażerów
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama