Hiszpańska firma Mabrian Technologies przejrzała połączenia lotnicze zaplanowane na całym świecie ten rok. Pod uwagę wzięła rozkłady lotów 698 przewoźników. Podzieliła ich na regularnych i niskokosztowych. Do tych ostatnich zaliczyła tych, którzy oferują obniżone ceny, nie uwzględniając niektórych usług świadczonych przez regularne linie, jak na przykład przewóz bagażu czy posiłki na pokładzie.

Czytaj więcej

Ryanair: Skreślamy jedną piątą lotów z Modlina. To efekt zmiany opłat na lotnisku

Okazuje się, że na świecie w formule niskokosztowej działa 173 przewoźników, którzy łącznie oferują ponad 2 miliardy miejsc w swoich samolotach. Najwięcej, bo ponad 395 milionów, to miejsca na trasach po i do Stanów Zjednoczonych. Na drugim miejscu znalazły się Indie (147 miliony), na trzecim Hiszpania (108 milionów), a dalej Chiny (98 milionów) i Włochy (85 milionów).

Największe są amerykańskie linie Southwest, a dalej irlandzki Ryanair, indyjskie Indigo, brytyjskie Easyjet i znowu amerykańskie Spirit Airlines.

Kraje uzależnione od tanich połączeń

W Europie do krajów, które obsługują najwięcej przylatujących tanich lotów i w związku z tym w większym stopniu są od nich uzależnione, należą Łotwa, Bułgaria, Litwa, Belgia, Słowacja, Włochy, Węgry i Macedonia. We wszystkich tych państwach udział lotów niskokosztowych przekracza 70 procent.

Raport pokazuje ponadto, że Azja to kontynent, na którym przeważają „tanie” loty, a najbardziej uzależnione od nich są Indie, Afganistan, Kazachstan i Tadżykistan, w których ich odsetek wynosi ponad 60 procent wszystkich rejsów przychodzących.

W Afryce do krajów, które obsługują najwięcej tanich lotów, należą Liberia, Togo, Sierra Leone, Gambia i Gabon (udział od 52 do 64,25 procent). W Ameryce Północnej wyróżnia się Meksyk (ponad 60 procent), ale w Stanach Zjednoczonych, mimo że są krajem o największej łącznej liczbie miejsc w niskokosztowych liniach, udział ten wynosi jedynie 33,7 procent.

Konkurencja dla autokaru i kolei

Dyrektor marketingu i komunikacji Mabrian Technologies Carlos Cendra, mówi, że chociaż pojawienie się tanich linii lotniczych można postrzegać jako ewoluowanie oferty wakacyjnej w kierunku usług niepakietowanych, to jednak ten segment transportu jest ważny dla regionów, w których komunikacja jest ograniczona. Duża część podróży realizowana w ten sposób, to wyjazdy do rodziny i znajomych lub podyktowane obowiązkami zawodowymi.

Czytaj więcej

Brytyjski rząd wypowiada wojnę liniom lotniczym. Nie godzi się na ukrywanie cen

Z kolei cytowany w komunikacie Gavin Eccles z GE Consulting, firmy konsultingowej, specjalizującej się w lotnictwie i turystyce, wskazuje, że uzależnienie od przewozów niskokosztowych jest ściśle związane z trzema aspektami: stopniem wsparcia ze strony lokalnych władz, dużym udziałem podróży krajowych i z ruchem rekreacyjnym i odwiedzinami u rodziny i znajomych. - Kraje o największej liczbie ludności (poza Chinami), Indie, Meksyk i Brazylia, charakteryzują się dużym udziałem w ruchu linii niskosztowych, ponad 60 procent – mówi. I przypomina, że tanie linie lotnicze stały się konkurencją dla przewoźników autokarowych i kolejowych.

Z drugiej strony Europa jest przykładem rozwoju taniego ruchu lotniczego o charakterze turystycznym. Dzięki Rynairowi, easyJetowi i Wizz Airowi rozwinęły się takie przeloty na trasach północ-południe. Jednak już kierunek wschód-zachód opiera się głównie na ruchu ludzi wyjeżdżających do pracy.