Zarząd lotniska obniżył właśnie prognozę przyszłorocznej liczby pasażerów i poinformował, że oczekuje 37 milionów pasażerów. To o 41 procent mniej niż prognoza z czerwca (67 milionów) – pisze Reuters. Liczba pasażerów na lotnisku Heathrow spadła w trzecim kwartale o 84 procent. W sumie od stycznia do końca września firma straciła 1,5 miliarda funtów.

CZYTAJ TEŻ: Wrzesień na Lotnisku Chopina gorszy o 74 procent

Lotnisko skrytykowało przy okazji rząd Wielkiej Brytanii za zbyt opieszałe zastępowanie 14-dniowej kwarantanny nałożonej na przyjezdnych powszechnym testowaniem.

W tym roku przez Heathrow przewinęło się 18,97 miliona pasażerów, podczas gdy przez paryskie lotnisko Charlesa de Gaulle’a – 19,27 miliona.

Dyrektor generalny Heathrow John Holland-Kaye powiedział, że w wyniku spadku, jego lotnisko mogą w rankingu wyprzedzić też porty lotnicze w Amsterdamie (17,6 miliona pasażerów do końca września) i Frankfurcie nad Menem (16,2 miliona). Trzeci kwartał był szczególnie niekorzystny dla brytyjskiego portu, skorzystało z niego tylko 3,5 miliona podróżnych. W tym czasie przez Paryż przewinęło się 5,2 miliona, przez Amsterdam 4,5miliona, a  Frankfurt 4 miliony.

ZOBACZ TEŻ: Zima na Lotnisku Chopina: Czarterem do kurortu

– Mam nadzieję, że rząd zda sobie sprawę, że jeśli będzie siedzieć z założonymi rękami, Wielka Brytania straci wiele rzeczy, które uważamy za oczywiste, jak na przykład posiadanie najlepiej połączonych lotnisk na świecie – komentuje Holland-Kaye.

Holland-Kaye dodał, że trwają rozmowy w sprawie połączeń między Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi opartych o testy, zamiast kwarantanny. – Jest na to 50 procent szansy – ocenił.

Stany Zjednoczone są kluczowym rynkiem dla Heathrow, stamtąd zwykle pochodziło 20 procent jego ruchu. Z samego Nowego Jorku 5 procent.