Podczas odbywającej się w Katowicach największej konferencji ekonomicznej, XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego, jeden z dzisiejszych paneli poświęcono przyszłości polskiego lotnictwa. Rozmowa przedstawicieli branży lotniczej i administracji odpowiedzialnej za politykę w tej dziedzinie, skupiła się wokół największej i najważniejszej inwestycji, jaką jest obecnie budowa centralnego lotniska, czyli Portu Polska.
Czy zabraknie paliwa na wakacyjne loty?
Prowadzący spotkanie dziennikarz WNP.pl Adam Sierak rozpoczął jednak rozmowę od pytania o wpływ konfliktu w Zatoce Perskiej i wywołanego nim wzrostu cen paliwa lotniczego na polskie lotnictwo. Maciej Lasek, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego, zapewnił, że w Polsce i w Europie nie powinno zabraknąć paliwa do samolotów. Zaraz jednak dodał, że wiele zależy od tego, jak długo potrwa kryzys i jak długo będą się utrzymywać wyższe ceny. Przyznał, że linie lotnicze na wszelki wypadek kasują mniej rentowne połączenia, nie podnoszą jednak jeszcze zwykle cen biletów. - Problem z paliwem może się pojawić, wchodzimy bowiem w okres letni, szczytu lotów wakacyjnych – dodał Lasek.
Lotnictwu szkodzą najbardziej unijne przepisy
Michał Kaczmarzyk, prezes Ryanaira w Polsce ocenił, że cena paliwa lotniczego od wybuchu wojny z Iranem podskoczyła trzykrotnie. - Ale nie straszyłbym jego brakiem, z naszych rozmów z dostawcami wynika, że paliwa na loty po Europie nie zabraknie – mówił.
Wskazał jednak inny problem – unijne przepisy zmuszające linie lotnicze do ograniczenia emisji dwutlenku węgla, w tym stosowania paliwa ekologicznego, SAF-u, trzy razy droższego niż zwykłe paliwo. Zaapelował o natychmiastowe zniesienie tych restrykcji.
Lasek poparł to stanowisko, chociaż ostudził jego wymowę, bo jak mówił, co z tego, że Polska i Włochy są za poluzowaniem ograniczeń wynikających z chęci ochrony klimatu, kiedy inne kraje unijne nie popierają tej krytyki.
Podobnie członek zarządu największej czarterowej polskiej linii lotniczej Enter Air Andrzej Kobielski, jako jedno ze źródeł problemów przewoźników wskazał dyrektywę UE. - O ile przed podwyżką paliwo stanowiło 20-30 procent kosztów linii lotniczej, o tyle teraz aż 50 procent – podkreślił.
Zdaniem obu przedstawicieli linii lotniczych kryzys spowoduje, że mniejsze i słabsze ekonomicznie linie lotnicze w Europie będą padały lub będą przejmowane przez większe grupy, w tym Lufthansy i British Airways.
Lotnictwo zapewnia rozwój gospodarczy
Uczestnicy dyskusji byli zgodni, że budowa w Polsce lotniska centralnego jest potrzebna polskiej gospodarce.
W imieniu spółki CPK, przygotowującej tę inwestycję, jej członek zarządu Dariusz Kuś zadeklarował, że w drugiej połowie tego roku na polu w Baranowie zostanie wbita pierwsza łopata i budowa ruszy. – Naszym najważniejszym zadaniem jest dotrzymanie terminu oddania lotniska i utrzymanie w ryzach wyznaczonego budżetu – mówił Kuś.
Jak wskazała Magdalena Jaworska-Maćkowiak, prezeska Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, o ile w Europie lotnictwo średnio zapewnia 4-4,5 procent PKB, o tyle w Polsce tylko 2 procent. To pokazuje, że jest jeszcze potencjał, który, jeśli go wykorzystać, wzmocni polską gospodarkę. Podobnie widać w statystykach dotyczących lotów na mieszkańca kraju. W bardziej rozwiniętych krajach Europy zwykle jeden mieszkaniec statystycznie podróżuje w roku samolotem dwa razy, w Polsce ta średnia to 1,5.
Artur Tomasik, prezes lotniska w Katowicach i Dariusz Kuś, wskazywali, że Polska ma ciągle szansę odegrać znaczącą rolę w gospodarce lotniczej Europy, ponieważ nie tylko rośnie u nas popyt na latanie, ale idą za tym inwestycje i przygotowanie infrastruktury w portach regionalnych, nie licząc przygotowań do budowy Portu Polska.
- Mamy swoje pięć minut, jesteśmy pierwszą bramą do Europy dla pasażerów z Azji, stajemy się dla nich atrakcyjnym krajem – wskazywał Tomasik, którego zdaniem, żeby lepiej się przygotować na wzrost ruchu potrzeba rządowej strategii dla lotnictwa i „większej elastyczności urzędników”.
Według Tomasika na świecie i w Europie następują wielkie zmiany, przegrupowanie państw, a Polska musi „repozycjonować swoją gospodarkę”, żeby wziąć udział w tym procesie. Temu między innymi będzie służyło nowe lotnisko w Baranowie. – Kiedy zacznie działać, będzie odgrywać czołową rolę w Europie – zapewniał.
Prezes PAŻP zadeklarowała z kolei, że wraz z oddaniem Portu Polska, jej agencja będzie gotowa z najnowszym sprzętem do zarządzania ruchem na lotniskach, a także przygotowaną do tego kadrą.
Centralne lotnisko nie zagrozi portom regionalnym
Rozmówcy byli też zgodni, że nowe lotnisko nie zagrozi portom regionalnym. Z tych ostatnich nadal będą chętnie korzystać mieszkańcy Katowic, Gdańska, Poznania czy Wrocławia i okolic. Bo przyzwyczaili się do tego, że mogą lecieć z lotnisk blisko domu. Lotnisko centralne zapewni zaś nowe możliwości pasażerom z Warszawy i całej Polski centralnej oraz Azjatom, którzy będą się tu chcieli przesiąść w drodze do Europy Zachodniej i na inne kontynenty.
- Porty regionalne i lotnisko centralne to dwa odrębne rynki, dla innych pasażerów i dla innych linii lotniczych – przekonywał Kaczmarzyk. - Pod warunkiem, że państwo nie zacznie przy tym grzebać i próbować pomóc jednej ze stron. Jeśli komuś przyjdzie do głowy sterować rynkiem, wywoła kryzys większy niż obecnie – ostrzegał.
Zgodził się z nim Kobielski, którego zdaniem Polacy nie będą jechać, nawet szybkim pociągiem na lotnisko do Baranowa, jeśli będą mieli wybór w postaci połączeń z bliższych im miast.
Wkrótce lotnictwo będzie miało swoją strategię
Lasek pospieszył z zapewnieniem, że rząd nie planuje sterować rynkiem lotniczym. A pytany przez Sieraka, co ze strategią dla całego lotnictwa zapewnił, że dokument będzie ogłoszony w drugiej połowie roku. Przy czym będzie to dokument skonsultowany z branżą lotniczą, a nie, jak to robili jego poprzednicy, wynik „centralizmu, którego efektem było wybudowanie lotniska w Radomiu kosztem miliarda złotych”.
Jak podsumował prowadzący debatę dziennikarz, w świetle tego, co można było usłyszeć od jej uczestników, druga połowa roku zapowiada się bardzo interesująco. Światło ujrzy wtedy bowiem strategia rządu określająca cele polityki wobec lotnictwa, zacznie się budowa Portu Polska, a do tego Polskie Porty Lotnicze, ogłoszą czy przejmą większy pakiet udziałów w lotnisku w Modlinie, o czym – jak mówił członek zarządu PPL Adam Sanocki - rozmawiają między innymi z samorządem gminy i województwa.