W poniedziałek ruch lotniczy na lotnisku w Amsterdamie został praktycznie sparaliżowany. Do wczesnego popołudnia z portu odlatywały tylko pojedyncze samoloty, a lądowania były niemożliwe z powodu śliskich pasów startowych i braku dróg kołowania. Łącznie odwołano około 700 operacji startów i lądowań, czyli ponad połowę z 1200 zaplanowanych na dzisiaj. Władze lotniska zapowiadają, że ta liczba może jeszcze wzrosnąć, ponieważ pogoda jest nieprzewidywalna.
Czytaj więcej
Kampania „Stay Away” miała odstraszyć młodych Brytyjczyków, a limit noclegów – zatrzymać strumień...
Wiele rejsów tranzytowych zostało przekierowanych na inne europejskie lotniska, głównie do Düsseldorfu.
Setki odwołanych lotów, tysiące zawiedzionych pasażerów na lotnisku Schiphol
Problemy na lotnisku Schiphol zaczęły się już w piątek. Intensywne opady śniegu oraz oblodzenie pasów startowych spowodowały pierwsze poważne zakłócenia w ruchu lotniczym. Tego dnia linie KLM odwołały kilkadziesiąt rejsów, a setki kolejnych były opóźnione, co zapowiadało eskalację problemów w kolejnych dniach.
W weekend sytuacja się pogorszyła. W niedzielę KLM był zmuszony odwołać prawie 300 lotów z około 900 zaplanowanych. Wśród anulowanych połączeń znalazły się również rejsy do Polski, w tym do Warszawy. Linie lotnicze ograniczały siatkę połączeń, próbując utrzymać minimalną operacyjność lotniska w trudnych warunkach pogodowych.