Certyfikaty ułatwią swobodniejsze podróżowanie po krajach Unii Europejskiej w czasach pandemii – objaśnił.

Elektroniczny certyfikat potwierdza, że dana osoba przebyła chorobę. Druga funkcja dokumentu to stwierdzenie negatywnego wyniku testu na covid-19. Chodzi wyłącznie o testy PCR, Komisja Europejska nie zdecydowała się bowiem na włączenie testów antygenowych jako potwierdzających status osoby niezakażonej. Certyfikat może też służyć do udokumentowania statusu osoby zaszczepionej na covid-19 – objaśniał podczas dzisiejszej konferencji minister.

Jak mówił Niedzielski, Polska jest wśród pierwszych siedmiu państw (Niemcy, Dania, Bułgaria, Grecja, Chorwacja, Czechy), które od 1 czerwca uruchamiają certyfikaty dla obywateli. – Polska znalazła się w grupie krajów, które od dzisiaj są podłączone do systemu unijnego i już nie testują, ale w zasadzie używają możliwości wydawania certyfikatu, który jest zgodny ze wszystkimi standardami – podkreślił.

Certyfikat będzie można pobrać z Internetowego Konta Pacjenta w wersji elektronicznej albo wydrukować z kodem QR.

Ten elektroniczny będzie weryfikowany za pomocą specjalnie przygotowanej mobilnej aplikacji pod nazwą Unijny Certyfikat Covid (potoczna nazwa paszport covidowy). Aplikacja do niego będzie gotowa 25 czerwca na platformach iOS i Android. Umożliwi ona odczytanie danych z QR kodu. Certyfikaty będą również weryfikowane przez elektroniczny system którym dysponuje Straż Graniczna.

– Od dziś możecie państwo testować internetowe konto pacjenta. To przepustka do e-zdrowia, są tam już e-recepty, a teraz dochodzą certyfikaty – zachęcał Niedzielski. – Polska jest wśród liderów, których obywatele mogą to zrobić.

Każdy będzie mógł w dowolnej placówce medycznej lub punkcie szczepień poprosić o taki wydruk.

Formalnie system certyfikatów covidowych w skali całej Unii Europejskiej ma ruszyć 1 lipca. Od tego dnia wszystkie kraje będą je uznawały.

Minister był pytany, czy rząd planuje ograniczyć ruch turystyczny do niektórych krajów. Stwierdził w odpowiedzi, że nie. – Wszystkie kierunki, z których przyjeżdżają do Polski osoby mają te same reguły, polegające na tym, że w wypadku jest obowiązkowa kwarantanna, z której zwalnia szczepienie szczepionką uznaną przez Europejską Agencję Medyczną lub test wykonany w kraju należącym do strefy Schengen. Jedyną sytuacjęą różnicującą [podróżnych] jest ta, kiedy stwierdzimy, że dana osoba jest zakażona jedną z mutacji alertowych. Na tę sytuację przygotowujemy rozwiązanie, że kwarantanna trwałaby 14, a nie 10 dni, i specjalny nadzór sanepidu nad takimi ogniskami – mówił Niedzielski.