Obie grupy spotkały się w Gródku nad Dunajcem, gdzie obradowały z okazji podsumowania roku funkcjonowania bonu turystycznego. Przy okazji podjęły temat bieżącej sytuacji branży turystycznej w obliczu zapowiadanego przez wirusologów, lekarzy i polityką nadejścia jesienią czwartej fali zakażeń koronawirusem.

Przez aklamację przyjęli apel do władz państwa, ale także do środowiska przedsiębiorców turystycznych. Te pierwsze namawiają do wykorzystania certyfikatu szczepień, służącego obecnie turystom wyjeżdżającym za granicę, do celów wewnętrznych.

– Certyfikat w wielu państwach służy jako przepustka do muzeów, na koncerty, a nawet do restauracji – wskazuje Łukasz Adamowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Organizatorów Incentive Travel i członek Rady POT. – Gdyby nasz rząd określił jasno, że zaszczepieni, legitymujący się tym certyfikatem będą mogli brać udział w spotkaniach, targach i konferencjach, nawet, gdy taki udział zostanie ograniczony niezaszczepionym, to by bardzo pomogło podejmować naszym klientom decyzje zakupowe (według badań branży MICE w imprezach zaliczanych do turystyki biznesowej odsetek zaszczepionych to aż 80 procent), a samej branży planować pracę. Większa doza przewidywalności pozwoliłaby utrzymać zatrudnienie w naszych firmach, choćby w hotelach.

Drugi postulat eksperci kierują pod adresem samej branży turystycznej – przedsiębiorców i pracowników. Nakłaniają ich – chociaż nie wprost – do szczepienia się. – Niestety, w samej branży turystycznej nie wszyscy zdają sobie sprawę, że bez szczepień nie będzie bezpiecznej turystyki – wskazuje Adamowicz. – Trudno będzie utrzymać działalność operacyjną przedsiębiorstw, szczególnie tam, gdzie dochodzi do bezpośredniego kontaktu z klientami. Klienci obawiają się tej sytuacji i widzimy, że rezerwacji na jesień jest mniej niż zwykle.

Adamowicz przyznaje, że impuls do dyskusji na ten temat dała debata, jaką na początku lipca zorganizowała wspólnie z POT redakcja naszego serwisu (czytaj: Debata. Turystyka musi działać mimo pandemii).

""

turystyka.rp.pl