Wąska, kręta droga wijąca się u podnóży skał nad morzem to gwarancja spektakularnych widoków i niecodziennych doznań. Wie o tym wielu turystów, którzy każdego roku w szczycie sezonu wybierają się na wycieczkę, by podziwiać krajobraz na wybrzeżu Amalfi. Skutek? Po pierwsze rosnąca liczba samochodów, po drugie wydłużenie czasu podróży, bo wiele osób chce powoli przejechać kultową trasą, by nacieszyć oczy lazurem morza i widokiem miasteczek przyklejonych do imponujących skał.

Lokalne władze postanowiły problem rozwiązać i wprowadziły na szczyt sezonu nowe zasady podróżowania, informuje CNN. Samochody z nieparzystymi numerami rejestracyjnymi mogą wjechać na słynny odcinek między Vietri sul Mare a Positano w dni nieparzyste, analogicznie zasada ta obowiązuje w wypadku numerów parzystych. Tak będzie przez cały sierpień w godzinach od 10 do 18 oraz we wszystkie weekendy od 15 czerwca do 30 września, a także w okresie Wielkiego Tygodnia przed Wielkanocą i od 24 kwietnia do 2 maja.

Zasady nie dotyczą mieszkańców, pojazdów komunikacji miejskiej, taksówek i samochodów wynajmowanych z kierowcą. Natomiast te z wypożyczalni, które prowadzą sami turyści, są objęte nowymi ograniczeniami.

Czytaj więcej

Minister turystyki Włoch zapowiada turystyczny boom

Zgodnie z wprowadzonymi przepisami przez cały rok od godziny 6.30 rano do północy na trasę nie mogą wjeżdżać samochody dłuższe niż 10,36 metra, auta z przyczepami i przyczepami kempingowymi. Jeśli ktoś porusza się pojazdem o długości 6 metrów i szerokości 2,1 metra ma prawo korzystać z drogi tylko w określonym przedziale czasowym, ale na pewno nie w godzinach szczytu.

Przestrzegania tych zasad pilnować będzie policja, na razie nie wiadomo jeszcze, jakimi mandatami będzie karać kierowców.

Przepisy miały wejść w życie już w kwietniu 2020 roku, z powodu pandemii, ale też protestów mieszkańców ich wdrożenie zostało przesunięte. Jak mówi w rozmowie z CNN Angela Infante, zastępca burmistrza Vietri sul Mare, miasta będącego bramą do wybrzeża Amalfi, nowe zasady były potrzebne od jakiegoś czasu. W tym roku problem korków powrócił, a w weekendy nie można wyjechać samochodem - mieszkańcy są uwięzieni w domach.

Jak wspomina, przed pandemią zatory ciągnęły się nawet na odcinku sześciu kilometrów. A ponieważ różne sytuacje mogą się wydarzyć, chociażby przejazd karetki pogotowia, ruch trzeba ograniczyć. Infante, która jest również właścicielką pensjonatu w mieście, zawsze radzi klientom, by korzystali z promów lub autobusów, bo nawet kiedy dojadą do celu, będą mieć problemy z zaparkowaniem. Często muszą wracać do domów, bo nie mają jak się zatrzymać nawet na chwilę, żeby kupić butelkę wody.

Czytaj więcej

Włoskie plaże mają być dla wszystkich. Najemcy nie mogą zawłaszczać wybrzeża

Nie wszyscy zgadzają się z nowymi zasadami. Antonio Ilardi, prezes Izby Hotelarskiej Federalberhi Salerno, apeluje do Anas, firmy zarządzającej drogami, by zmodyfikowała przepisy, bo trzeba umożliwić turystom przyjeżdżającym w nocy przejazd do hoteli, a pracownikom mieszkającym poza miejscem zatrudnienia dojazd do pracy.

- Ta polityka to katastrofa - mówi i dodaje, że jeśli ktoś przyjedzie w środę, nie będzie mógł wyjechać w czwartek, a przecież wypożyczonego samochodu nie da się odesłać. Ilardi proponuje kompromis, jego zdaniem trzeba system ustawić pod przeloty, żeby goście mogli wyjechać, kiedy będą chcieli. Prezes zwraca uwagę, że może też dochodzić do pomyłek - pracownicy w wypożyczalniach samochodów muszą nie tylko informować o nowych przepisach, ale też wynajmować auta z odpowiednimi numerami rejestracyjnymi. Nie wiadomo, czy to w ogóle będzie możliwe.

Burmistrzowie Amalfi i Positano, dwóch najpopularniejszych miast na wybrzeżu Amalfi, nie odpowiedzieli na prośbę CNN o komentarz, chociaż Daniele Milano, burmistrz Amalfi, wcześniej powiedział lokalnym mediom, że popiera nowe regulacje. Mówi się, że zasady zostały opracowane z aprobatą rad miejskich na wybrzeżu z wyjątkiem Minori i Maiori. Burmistrz Minori odmówił komentarza w tej sprawie.