Posłowie: Tarcza dla turystyki na wschodzie kraju nieskuteczna. Trzeba powtórzyć

Przedsiębiorcy turystyczni z terenów przy granicy z Białorusią, którym rząd uniemożliwił działalność, powinni wreszcie dostać rekompensaty. Potrzebna jest też promocja tego regionu, by wrócili do niego turyści.

Publikacja: 21.12.2023 13:43

Posłowie postulują zorganizowanie pomocy dla przedsiębiorców turystycznych z terenów przy granicy z

Posłowie postulują zorganizowanie pomocy dla przedsiębiorców turystycznych z terenów przy granicy z Białorusią

Foto: Filip Frydrykiewicz

To dwa główne wnioski do jakich doszli posłowie z sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki po wysłuchaniu sprawozdania Najwyższej Izby Kontroli i samych przedsiębiorców na temat ich sytuacji wynikającej z wielomiesięcznego zamknięcia administracyjnego terenów przy granicy z Białorusią.

Czytaj więcej

Powstała sejmowa komisja sportu i turystyki. Pytamy przewodniczącego o turystykę

Posłowie dyskutowali w środę po południu o wynikach kontroli NIK na temat przyznawania przedsiębiorcom z części województw podlaskiego i lubelskiego rekompensat za obowiązujący w części gmin województw podlaskiego i lubelskiego przy granicy z Białorusią najpierw stan wyjątkowy, a potem zakaz przebywania. Chodzi o okres od 2 września 2021 roku do 30 czerwca 2022 roku. W tym czasie hotelarze, restauratorzy, wypożyczalnie sprzętu turystycznego, organizatorzy wycieczek i inne firmy turystyczne nie mogli prowadzić działalności.

Tarcza dla przedsiębiorców turystycznych nieskuteczna

Jak mówił p.o. wicedyrektor delegatury NIK w Białymstoku Paweł Tołwiński inspektorzy, którzy kontrolowali, jak była udzielana pomoc, doszli do wniosku, że brakuje w polskim prawie systemowego rozwiązania uruchamianego w podobnych sytuacjach. Rekompensaty dostało 206 firm na łączną kwotę prawie 34,9 miliona złotych, ale wsparcie nie objęło wszystkich poszkodowanych, "miało charakter doraźny, wprowadzone zostało z opóźnieniem i nie stanowi rozwiązania systemowego".

Co gorsza żaden z przedsiębiorców z Podlaskiego i Lubelszczyzny nie skorzystał z rządowego programu "Tarcza dla pogranicza", na który Unia Europejska przeznaczyła 20 milionów euro. Jednocześnie Polski Fundusz Rozwoju, pośredniczący w kierowaniu pomocą, dostał 738 tysięcy złotych wynagrodzenia, chociaż bezpośrednią obsługą tarczy w regionach zajmowały się urzędy wojewódzkie.

Obecni na posiedzeniu komisji przedsiębiorcy z rejonu Puszczy Białowieskiej wskazali, dlaczego ich zdaniem tak się stało – kryteria uzyskania pomocy okazały się zbyt wyśrubowane.

– Żaden podmiot nie dostał wsparcia [z tego programu] – mówił Marek Czarny z hotelu Białowieski. – Albo to jest sabotaż i specjalnie algorytm tak ułożono, żeby nikt nie dostał, albo urzędnicy byli nieudolni. W telewizji [politycy] wymachiwali 100 milionami złotych na ten cel. To jest skandal, Białoruś, nie Europa – denerwował się.

Przedsiębiorcy: Nie zarabiamy, a rachunki trzeba płacić

Podobne odczucia miała Grażyna Artemiuk, właścicielka Babushka Bistro w Białowieży. Jej zdaniem algorytm wyliczający pomoc był celowo tak ułożony, żeby nie wypłacić pieniędzy. Niektórym przedsiębiorcom wyliczał ujemny wynik. Miesiącami trwały zabiegi i notyfikacja programu pomocowego w Unii Europejskiej, i nic. – Ile roboczogodzin na to poszło? Ktoś powinien za to odpowiedzieć – wskazywała. – Moja restauracja jest zamknięta od 2 września 2021 roku. Nie opłaca mi się jej otwierać w tygodniu, a na weekendy nie zatrudnię przecież ludzi. Mimo że mieścimy się w samym centrum Białowieży nie mam na utrzymanie, na raty leasingu i kredytu inwestycyjnego, jaki zaciągnęłam przed samym zamknięciem, nie mam na ZUS. A przed tą decyzją [rządu] w Białowieży mieliśmy ruch jak w Zakopanem czy w Kazimierzu. To była bajka - relacjonowała. – Pokazali nam lizaka, ale mogliśmy go polizać przez szybę. A według naszych wyliczeń wystarczyłoby 30 z tych 100 milionów złotych.

Podobnie Dżanneta Bogdanowicz odmalowała tragiczną sytuację trzech rodzin podlaskich Tatarów, prowadzących agroturystykę Tatarska Jurta. –Najpierw pożar naszej jurty, potem lockdowny spowodowane pandemią, a jeszcze później zamknięcie 2 września. Gości wyrzucono nam z dnia na dzień, a w chłodniach zostały zapasy jedzenia. Pieniądze nam się skończyły, musimy opłacać ludzi, rachunki, sami z czegoś żyć, a żadnych rekompensat nie dostaliśmy – mówiła.

Sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego przypomniał, że Izba wiele razy zwracała uwagę władz na złe rozwiązania prawne (kto dostał wcześniej pomoc „de minimis” z puli pandemicznej, nie mógł skorzystać z tarczy dla pogranicza). – Ta pomoc była nieskuteczna z samego założenia – podkreślał.

Według NIK i samych przedsiębiorców, mimo zniesienia ograniczeń administracyjnych, turyści nie wrócili w pełni na tereny sąsiadujące z Białorusią. – Konieczne są zatem działania zmierzające do odbudowy ich pozytywnego wizerunku, między innymi akcje promocyjne – mówił Tołwiński.

Dwa razy więcej promocji, ale tylko w kraju

Poproszony o komentarz prezes Polskiej Organizacji Turystycznej Rafał Szmytke przyznał, że w 2023 roku POT wydał prawie milion złotych na promocję regionów przygranicznych za pośrednictwem influencerów, w telewizji śniadaniowej i prognozach pogody. Zapowiedział podwojenie tych wysiłków w przyszłym roku. Ale zaznaczył, że nie będzie to promocja za granicą, bo tam byłaby nieskuteczna, z daleka Polska jest postrzegana jako kraj „przyfrontowy”. Cały wysiłek zostanie więc skoncentrowany na krajowym rynku.

Podsumowując dyskusję przewodniczący komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki Tadeusz Tomaszewski stwierdził, że komisja oczekuje, że do wyników raportu NIK odniesie się odpowiedzialne za pomoc ministerstwo rozwoju. Jego zdaniem rząd powinien też przemyśleć możliwość uruchomienia drugiej, skuteczniejszej, "Tarczy dla pogranicza".

– Musimy też znaleźć dodatkowe środki na promocję tego regionu według rozpoznania, do jakiej grupy osób ją skierować – podsumował Tomaszewski.

To dwa główne wnioski do jakich doszli posłowie z sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki po wysłuchaniu sprawozdania Najwyższej Izby Kontroli i samych przedsiębiorców na temat ich sytuacji wynikającej z wielomiesięcznego zamknięcia administracyjnego terenów przy granicy z Białorusią.

Posłowie dyskutowali w środę po południu o wynikach kontroli NIK na temat przyznawania przedsiębiorcom z części województw podlaskiego i lubelskiego rekompensat za obowiązujący w części gmin województw podlaskiego i lubelskiego przy granicy z Białorusią najpierw stan wyjątkowy, a potem zakaz przebywania. Chodzi o okres od 2 września 2021 roku do 30 czerwca 2022 roku. W tym czasie hotelarze, restauratorzy, wypożyczalnie sprzętu turystycznego, organizatorzy wycieczek i inne firmy turystyczne nie mogli prowadzić działalności.

Pozostało 85% artykułu
Nowe Trendy
Tajlandia odpuści turystom opłatę. „Są lepsze sposoby ożywienia gospodarki”
Nowe Trendy
Rzecznik Praw Obywatelskich: Grecy nie mogą cierpieć z powodu turystyki
Nowe Trendy
Legenda himalaizmu wypromuje Polskę
Nowe Trendy
Niemieccy hotelarze z wyspy Uznam proszą rząd o pomoc. Boją się Polaków
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Nowe Trendy
Bon turystyczny po grecku. Rząd dopłaci do wakacji wylosowanym mieszkańcom
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży