Rząd Tajlandii chce, aby sektor turystyczny przeszedł na bardziej zrównoważony model, w którym liczyć się będzie nie tylko liczba odwiedzających, ale także ile zostawiają pieniędzy. Proponowana opłata ma stać się długoterminowym, pozabudżetowym źródłem finansowania zmian w sektorze turystycznym – pisze portal StraitsTimes.
Czytaj więcej
Tajlandia odchodzi od modelu opartego na masowym ruchu turystycznym na rzecz przyciągania bardziej wymagających, ale i zamożnych gości. Posłuży tem...
Pieniądze mają trafić do Funduszu Promocji Turystyki i być przeznaczane między innymi na rozwój atrakcji i infrastruktury turystycznej, ochronę środowiska naturalnego, badania, rozwój pracowników branży turystycznej, promowanie turystyki i wsparcie lokalnych społeczności. Fundusz miałby również finansować ubezpieczenia i opiekę zdrowotną zagranicznych turystów. Stowarzyszenie Tajlandzkich Agentów Turystycznych (ATTA) szacuje, że opłata może przynieść około 10 miliardów bahtów.
40 krajów opodatkowało turystów – Tajlandia chce do nich dołączyć
Minister turystyki i sportu Surasak Phancharoenworakul powiedział, że Tajlandia potrzebuje specjalnego funduszu finansującego poprawę funkcjonowania turystyki. Według ministra uzależnienie od coraz bardziej ograniczonego budżetu państwa może ograniczać konkurencyjność sektora. Rząd chce więc stworzyć inne źródło finansowania rozwoju turystyki we wszystkich regionach.
Nowa polityka ma oznaczać odejście od modelu opartego przede wszystkim na zwiększaniu liczby zagranicznych przyjazdów. Większy nacisk ma zostać położony na turystykę wysokiej jakości, infrastrukturę, ochronę środowiska oraz bardziej równomierne rozdzielanie korzyści wynikających z ruchu turystycznego.
Jednym z elementów systemu będzie ubezpieczenie zagranicznych odwiedzających na czas pobytu w Tajlandii. Ma ono zastąpić obecne rozwiązania, w ramach których państwo udziela pomocy lub rekompensaty turystom w przypadku wypadków i innych zdarzeń.
Urzędnicy wskazują, że rozwiązanie może również zmniejszyć presję na publiczną służbę zdrowia. Obecnie państwo pokrywa średnio 300–400 milionów bahtów rocznie kosztów leczenia cudzoziemców, gdy szpitale nie są w stanie odzyskać całej należnej kwoty.
Ministerstwo zauważa, że ponad 40 krajów pobiera od turystów różnego rodzaju podatki i opłaty, przeznaczając wpływy m.in. na rozwój kierunków i odbudowę zasobów turystycznych.
Czytaj więcej
Tajlandia planuje wzmocnić swoją pozycję na mapie azjatyckich celów turystyki morskiej. Do 2032 roku na wyspie Ko Samui zbuduje nowoczesny terminal...
Powrót do opłaty turystycznej
Pomysł wprowadzenia opłaty został wcześniej wstrzymany w 2020 roku w związku z kryzysem COVID-19. Liczba zagranicznych przyjazdów odbudowała się do około 35 milionów w 2024 roku. W 2025 roku tajska turystyka ponownie mierzyła się z problemami, m.in. skutkami trzęsienia ziemi i obawami dotyczącymi bezpieczeństwa turystów. Szczególnie wpłynęło to na zaufanie podróżnych z Chin. Mimo trudności Tajlandię odwiedziły prawie 33 miliony zagranicznych turystów.
W 2026 roku perspektywy dalszego wzrostu osłabiły napięcia geopolityczne oraz konflikt z udziałem Iranu, wpływający na podróże z dalekich krajów, z Bliskiego Wschodu i Europy. Ministerstwo Turystyki i Sportu przewiduje, że liczba zagranicznych przyjazdów w 2026 roku pozostanie zbliżona do poziomu z 2025 roku.
Zgodnie z projektem każdy zagraniczny turysta miałby zapłacić 450 bahtów. Jednorazowa opłata pozwoliłaby na wielokrotne przekraczanie granicy Tajlandii w ciągu 30 dni, a ubezpieczenie pozostawałoby ważne przez ten okres.
W pierwszej kolejności opłata ma być pobierana od osób przyjeżdżających drogą lotniczą. Stała sekretarz ds. turystyki i sportu Natthriya Thaweevong poinformowała, że rząd spodziewa się rozpoczęcia pobierania opłat od pasażerów lotniczych w 2027 roku. Przepisy mają wejść w życie 180 dni po publikacji w Dzienniku Ustaw.
Pobieranie opłat od osób przyjeżdżających drogą lądową i morską ma zostać uruchomione później, po około 360-dniowym okresie przygotowawczym. Z opłaty mają być zwolnieni m.in. goście królewscy i rządowi, posiadacze paszportów dyplomatycznych i urzędowych, osoby posiadające pozwolenia na pracę, podróżni korzystający z przepustek granicznych, pasażerowie tranzytowi, członkowie załóg oraz dzieci poniżej drugiego roku życia.
Opłatę będzie można uiścić m.in. jako część ceny biletu, przez stronę internetową lub aplikację mobilną, a także za pomocą kiosku płatniczego lub mobilnego urządzenia płatniczego.
Czytaj więcej
Rząd w Bangkoku zatwierdził zakończenie programu 60-dniowego pobytu bezwizowego dla turystów z 93 państw. Oznacza to powrót do wcześniejszych zasad...
Czy Tajlandia straci przez opłaty turystów?
Przedstawiciele branży turystycznej popierają pomysł specjalnego funduszu, ale chcą mieć wpływ na sposób wydawania zgromadzonych pieniędzy. Były minister turystyki i sportu Weerasak Kowsurat powiedział, że opłaty turystyczne na poziomie około 300–400 bahtów generalnie mają niewielki wpływ na popyt na podróże. Przyznał jednak, że Tajlandia może stracić część turystów, szczególnie wrażliwych na ceny.
ATTA szacuje, że dzięki opłacie branża mogłaby uzyskać około 10 miliardów bahtów pozabudżetowych przychodów. Stowarzyszenie zaapelowało o udział przedsiębiorstw turystycznych w decyzjach dotyczących wykorzystania pieniędzy.
Weerasak Kowsurat zaproponował również bardziej rygorystyczne zasady przejrzystości niż te stosowane zwykle w przypadku funduszy publicznych. Jego zdaniem zainteresowane strony powinny móc obserwować dyskusje i decyzje dotyczące funduszu, a posiedzenia mogłyby być publicznie transmitowane.