Prezydent Donald Trump spotkał się 2 września w Białym Domu z przedstawicielami największych firm z sektora turystycznego. Rozmowy dotyczyły sposobów odwrócenia spadkowego trendu w turystyce przyjazdowej do Stanów Zjednoczonych - pisze agencja Reutera.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump podpisał w czwartek rozporządzenie o zmianie nazwy jeziora Ontario na Jezioro Ameryka.
W spotkaniu uczestniczyli między innymi przedstawiciele linii lotniczych, sieci hoteli, armatorzy statków wycieczkowych i firm rozrywkowych, w tym American Airlines, Marriott, MGM Resorts, Carnival, Caesars Entertainment, Hard Rock International, IHG Hotels & Resorts, Venetian i Raffles & Fairmont.
100 milionów turystów, jak we Francji – marzenie Ameryki
Prezes i dyrektor generalny czołowej organizacji branży turystycznej, US Travel, Geoff Freeman ocenił spotkanie z Trumpem jako owocne. Jego zdaniem Stany Zjednoczone mają szansę wykorzystać impuls, jaki przyniosły Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, wydarzenia związane z 250 rocznicą niepodległości i intensywny sezon podróży.
US Travel chce, aby do 2030 roku USA odwiedzało 100 milinów zagranicznych turystów rocznie. Byłby to znaczący wzrost, ponieważ w 2025 roku było to 68 milionów. Freeman mówił również, że Stany Zjednoczone powinny stać się najczęściej odwiedzanym krajem na świecie. Obecnie pozycję tę zajmuje Francja z liczbą 102 milionów gości w zeszłym roku. Według prezesa osiągnięcie tego poziomu przyniosłoby amerykańskiej gospodarce dodatkowe przychody w wysokości 81 miliardów dolarów i przełożyłoby się na stworzenie ponad 400 tysięcy miejsc pracy.
Prezes US Travel podkreśla, że zagraniczni turyści przyjeżdżający do USA mogą także stać się ambasadorami kraju, opowiadając po powrocie do domu rodzinie i znajomym o swoich wrażeniach z podróży.
Czytaj więcej
Turyści zaczęli obawiać się podróży do Stanów Zjednoczonych - w tym roku ich liczba może spaść o 5,1 procent, w porównaniu z rokiem poprzednim. To...
Mundial podniósł frekwencję w USA, ale chwilowo
Tegoroczne Mistrzostwa Świata FIFA przyniosły amerykańskiej turystyce wyraźny, choć chwilowy impuls. W czerwcu wydatki na podróże wzrosły o 6,2 procent rok do roku i osiągnęły 122,1 miliarda dolarów. Był to najwyższy miesięczny wynik w roku.
FIFA odnotowała również najwyższą w historii frekwencję podczas tegorocznych mistrzostw. Donald Trump ocenił, że turniej był ogromnym impulsem gospodarczym dla amerykańskich miast-gospodarzy. Jak powiedział, amerykańskie niebo było pełne samolotów i ludzi, którzy byli szczęśliwi.
Mimo pozytywnego wpływu Mistrzostw Świata trend w turystyce przyjazdowej pozostaje niekorzystny. W 2025 roku całkowita liczba podróży do USA spadła o 5,5 procent w porównaniu z poprzednim rokiem. Według danych Departamentu Handlu do lipca 2026 roku liczba zagranicznych odwiedzających spadła o kolejne 4,7 procent.
Turyści odwrócili się od Stanów Zjednoczonych
Jednym z głównych problemów jest spadek liczby odwiedzających z Kanady. W ubiegłym roku ich liczba zmniejszyła się o 20 procent. Kanadyjczycy sprzeciwiali się cłom nałożonym na kanadyjskie towary przez administrację Trumpa i jego wezwaniom do przyłączenia Kanady do Stanów Zjednoczonych. Spadek odczuły między innymi takie kierunki jak Las Vegas i stany położone przy granicy. W 2025 roku liczba turystów odwiedzających Las Vegas zmniejszyła się o 7,5 procent.
Przedstawiciele branży turystycznej wskazują też na inne powody spadku ruchu do USA. Wśród problemów wymieniają długi czas oczekiwania na rozmowy wizowe, wyższe ceny biletów lotniczych i zaostrzenie przez rząd polityki imigracyjnej. Znaczenie mają również nakładanie ceł na inne kraje i zamknięcie Stanów Zjednoczonych dla obywateli niektórych krajów.
Jednym z głównych problemów wskazywanych przez branżę jest program kaucji dla odwiedzających z 50 krajów. Według Freemana wprowadzenie takich zabezpieczeń doprowadziło do 80-procentowego spadku przyjazdów z tych państw. Prezes US Travel uważa, że przy takim rozwiązaniu osiągnięcie celu 100 milionów zagranicznych podróżnych będzie niemożliwe.
Czytaj więcej
Od 1 stycznia 2026 roku zagraniczni turyści odwiedzający jedenaście najpopularniejszych parków narodowych Stanów Zjednoczonych zapłacą o 100 dolaró...
Utrudnienia na amerykańskich lotniskach
Administracja Trumpa wskazuje jednocześnie na działania mające ułatwić podróżowanie. Na lotniskach uproszczono kontrolę bezpieczeństwa - pasażerowie nie muszą zdejmować butów, a na części lotnisk utworzono specjalne ścieżki kontroli dla rodzin. Biały Dom chce również zwiększyć liczbę szybkich ścieżek biometrycznych dla powracających obywateli USA. Planowane jest też przyspieszenie przesiadek z lotów międzynarodowych na krajowe.
Amerykańska branża turystyczna mierzyła się w ostatnim roku również z problemami związanymi z częściowymi zamknięciami administracji rządowej. Wpływały one na funkcjonowanie kontroli bezpieczeństwa na lotniskach i połączeń lotniczych. W maju sekretarz bezpieczeństwa krajowego Markwayne Mullin zagroził wstrzymaniem odpraw granicznych na lotnisku w Newark i potencjalnie na innych lotniskach w tak zwanych miastach-sanktuariach. Organizacje turystyczne ostrzegały, że taki krok mógłby doprowadzić do chaosu, pozostawić tysiące turystów i Amerykanów bez możliwości powrotu i utrudnić transport kluczowych ładunków. Freeman ocenił, że Departament Bezpieczeństwa Krajowego najwyraźniej odszedł od tego pomysłu.
Spotkanie Trumpa z przedstawicielami branży pokazało skalę wyzwań, przed którymi stoi amerykańska turystyka przyjazdowa. Z jednej strony Mistrzostwa Świata przyniosły wzrost wydatków i pokazały potencjał dużych wydarzeń. Z drugiej – Donald Trump ograniczył fundusze na promocję kraju na początku swojej kadencji i odtąd liczba zagranicznych turystów pozostaje poniżej poziomu sprzed kilku lat. Do tego dochodzą zaostrzenie polityki wobec przyjezdnych i odstręczenie mieszkańców wielu krajów restrykcjami handlowymi.