Posłowie sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki pochylili się wczoraj nad projektem budżetu państwa na przyszły rok. Rząd chce przeznaczyć na sport 2,7 miliarda złotych, na turystykę zaś 123 miliony złotych – wyjaśniał wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys.
Ile budżet państwa przeznacza na turystykę w 2027 roku
Z tej drugiej sumy największą część stanowi utrzymanie i sfinansowanie działań promocyjnych Polskiej Organizacji Turystycznej. Ma to być 92 miliony złotych. 12,6 miliona złotych, jak co roku (ta suma nie zmienia się od lat) rząd zaplanował na granty związane z upowszechnianiem turystyki poprzez zlecanie zadań organizacjom, stowarzyszeniom i fundacjom branżowym.
Czytaj więcej
Polska Organizacja Turystyczna i emiracka linia lotnicza Air Arabia podpisały w poniedziałek porozumienie w sprawie promowania na bliskowschodnich...
10 milionów złotych przewidziano też na promowanie turystyki poprzez współpracę Polskiej Organizacji Turystycznej ze sportowcami i klubami sportowymi.
Reszta pieniędzy to między innymi koszt utrzymania Departamentu Turystyki (26 osób) w samym Ministerstwie Sportu i Turystyki czy koszty (1,15 miliona złotych) związane z obsługą Polskiego Bonu Turystycznego (kończenie formalnych spraw dotyczących jeszcze bonów z czasów poprzedniej koalicji rządzącej).
Z innych części budżetu niż sama „turystyka” państwo zamierza też przeznaczyć 15 milionów złotych na „rozwój turystyki społecznej sprzyjającej aktywności fizycznej społeczeństwa” i 26,1 na usuwanie skutków powodzi na Dolnym Śląsku w 2024 roku, w tym wypadku chodzi o odbudowę infrastruktury turystycznej.
Czeki turystyczne dla całej Polski
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią wiceministra sportu i turystyki Ireneusza Rasia, że będzie w Sejmie zabiegał o dodatkowe środki na turystykę, wiceprzewodniczący komisji Krzysztof Grabczuk (Koalicja Obywatelska) zgłosił propozycję wzmocnienia wydatków na turystykę o trzy sumy – 24 miliony złotych na dofinansowanie w przyszłym roku czeków turystycznych we wszystkich województwach (w tym roku akcja objęła cztery regiony na wschodzie kraju), 6 milionów złotych na działalność POT, w tym na budowę międzynarodowego szlaku turystycznego Jana Pawła II, i 0,5 miliona złotych na zwiększenie puli pieniędzy na upowszechnianie turystyki.
– Turystyka to biznes, to pieniądze. Im więcej zainwestujemy w promocję, tym więcej przyjedzie turystów i tym więcej zarobimy. Dzisiaj turystyka to 6 procent PKB, ale ciągle potencjał Polski w tej dziedzinie nie jest wykorzystany. Widać, że z krajów, w których zainwestowaliśmy w promocję, przyjeżdża więcej turystów. A oni zostawiają najwięcej pieniędzy – uzasadniał Grabczuk.
– W Polsce wschodniej jest mniej turystów. Nie przyjeżdżają z różnych względów, ale nawet trzy razy dziennie mieszkańcy tamtych terenów dostają alerty RCB. W tym roku czek turystyczny bardzo się sprawdził. W związku z tym jestem za tym, aby ten czek rozbudować na cały kraj – dodał.
Polska turystyka bije rekordy, ale mało kto to docenia
Głos zabrał też nieoficjalny inicjator zwiększenia wydatków na turystykę, Ireneusz Raś. Jak mówił, nawiązując częściowo do przebiegu dyskusji podczas posiedzenia komisji, „zainteresowanie posłów turystyką jest nikłe, a tak nie powinno być”. I zapowiedział zorganizowanie spotkania dla posłów i senatorów z ekspertami i przedstawicielami branży turystycznej w Sejmie. Na danych z Obserwatorium Turystyki prowadzonym przez Główny Urząd Statystyczny mają tam poznać siłę tej dziedziny gospodarki.
– A szykuje się nowy rekord, na duże miliardy, tej części, wciąż mało docenianej gospodarki – podkreślił.
Przypomniał, że rok wcześniej dzięki poparciu komisji, Sejm zgodził się zwiększyć pulę pieniędzy na turystykę o 15 milionów złotych (z tych pieniędzy sfinansowano między innymi czeki w czterech województwach), ale w tym roku, projektując budżet na 2027 rok, minister finansów nie uznał tamtego zwiększenia i obciął tę sumę. Tym bardziej potrzebny jest dodatkowy zastrzyk pieniędzy, który „pozwoli wdrożyć pewne przedsięwzięcia rozwojowe”.
Czytaj więcej
Lublin zajął pierwsze miejsce w rankingu kierunków turystycznych, które najszybciej zyskują popularność w Holandii, przygotowanym przez wyszukiwark...
Ponownie nawiązał do projektowanej współpracy POT z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym, dzięki której za pieniądze z Ministerstwa Cyfryzacji (chodzi o 30 milionów złotych), Polska mogłaby zbudować internetową platformę do promowania turystyki „na absolutnie światowym poziomie”.
Zaapelował też do senatorów, by podczas prac nad ustawą ograniczającą reklamowanie alkoholu wzięli pod uwagę interesy branży sportowej i turystycznej, żeby ograniczenia „nie były tak drastyczne”, jak obecnie zaplanowane. Obydwie dziedziny mogą stracić przez nią ogromne środki, nie wspominając o konieczności wymiany przez ogródki restauracyjne i wszelkie inne punkty gastronomiczne parasoli i innego wyposażenia, na którym obecnie są widoczne znaki marek producentów alkoholu.
Branża turystyczna: Inwestujcie w turystykę, bo to się opłaci
Na koniec posiedzenia głos w imieniu branży turystycznej zabrali Rafał Szlachta z Polskiej Organizacji Rozwoju Sportu i Turystyki i Łukasz Mikosz, prezes Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych. Ten ostatni podkreślał, że pieniądze przeznaczone na promowanie turystyki to de facto pieniądze zainwestowane w dochody państwa a ich wielkość powinna iść w parze ze znaczeniem tej dziedziny dla gospodarki. Tymczasem budżet POT według projektu ma być mniejszy od tegorocznego „o 4,5 procent nominalnie, a licząc z inflacją, realnie nawet o prawie 10 procent”. – To sytuacja niedopuszczalna – mówił.
Polska Organizacja Turystyczna potrzebuje finansowania pozwalającego skutecznie konkurować o turystów z innymi krajami. Na razie Polska jest w tym na szarym końcu Europy. Według wyliczeń Mikosza, budżet POT powinien w 2027 roku wynieść 102 miliony złotych, tylko żeby dorównać temu z 2026 roku. A żeby konkurować z budżetami Czech, Słowacji lub Węgier, powinien opiewać najmniej na 160 milionów złotych (euro na głowę mieszkańca).
– To będzie inwestycja, która już od pierwszego stycznia zacznie się zwracać. Możemy nawet zrobić deal, jeśli nie wzrosną dochody z turystyki, to w kolejnym roku możecie dać nam mniej dotacji – deklarował.
Upomniał się też o zwiększenie środków na inicjatywy branży turystycznej z 12,6 do 15 milionów złotych, a także o dodanie miliona na wynagrodzenia i etaty dla Departamentu Turystyki w MSiT, który jest jego zdaniem za słaby kadrowo (26 osób), co powoduje, że nie nadąża z obsługiwaniem kontaktów i potrzeb przedsiębiorców całej, rozległej branży turystycznej.