10 sierpnia było to 23 tysiące, 11 sierpnia 22 tysiące, a 12 sierpnia prawie 18 tysięcy (w tym dniu w sumie przyleciało do Antalyi 34 tysiące gości z zagranicy) – informuje rosyjski portal branży turystycznej Atorus.

CZYTAJ TEŻ: Od sierpnia Rosjanie będą znowu latać za granicę

Tylko w środę zrealizowanych zostało 55 rejsów z Rosji. To prawie jedna trzecia wszystkich lotów międzynarodowych obsłużonych przez port. Statystyki pokazują, że z Federacji przyjeżdża obecnie trzy razy więcej gości niż z Ukrainy, osiem razy więcej niż z Niemiec i Wielkiej Brytanii oraz dziewięć razy więcej niż z Polski.

Na razie z Rosji można polecieć do Turcji z trzech miast: Moskwy, Petersburga i Rostowa nad Donem.

Przywrócenie czarterów z Rosji i Niemiec daje tureckiej branży nadzieję na uratowanie sezonu letniego, było też sygnałem dla kolejnych hoteli, żeby się otworzyły – ocenia, cytowany przez portal, prezes Tureckiej Izby Hotelarskiej (TUROFED) Sururi Chorabatyr. Jak dodaje on, także wznowienie ruchu turystycznego z Polski, Węgier, Słowacji i Czech zachęca hotelarzy do wznawiania działalności.

ZOBACZ TEŻ: Egipt jednak nie dla Polaków. Została Turcja i Tunezja

Według Chorabatyra w lipcu na wybrzeżu Morza Egejskiego i Morza Śródziemnego działało około 40 procent obiektów, w sierpniu w regionie Antalyi otworzyło się już 60 procent. Statystyki wyglądają podobnie w Bodrum, Fethiye i Dalamanie. Ale najlepiej jest w Izmirze, gdzie działa już 90 procent hoteli.

Z kolei dyrektor generalny Grupy Cornelia Hotels Zafer Alkaya twierdzi, że w sierpniu 30 procent rezerwacji grupowych przypada na gości krajowych, 35 procent na rynek rosyjski i ukraiński, 20 procent na brytyjski, a pozostałe 15 procent na Europę Wschodnią. Jego zdaniem najwięcej Rosjan przyjedzie w tym roku w połowie września.