Chris Photi, główny doradca ds. turystyki i rekreacji w White Hart Associates, uważa, że sektor turystyczny wciąż nie docenia wpływu overtourismu na zachowania podróżnych.

Chris Photi, główny doradca ds. turystyki i rekreacji w White Hart Associates, podczas konferencji „Future of Travel” organizowanej przez magazyn „Travel Weekly” zwrócił uwagę na dane, według których ponad 20 procent rodziców zabiera dzieci na wakacje poza oficjalnymi terminami szkolnych ferii. Jak podkreślił, decyzje te wynikają nie tylko z chęci uniknięcia wyższych cen, ale także z obaw przed nadmiernym zatłoczeniem w szczycie sezonu.

– Uważam, że branża turystyczna nie docenia potencjalnych skutków przeludnienia i overtourismu dla konsumentów – mówi Chris Photi. – Coraz więcej rodziców będzie organizować wyjazdy poza sezonem, zarówno po to, by zapłacić mniej, jak i po to, by uniknąć tłumów – twierdzi.

Czytaj więcej

Europa sercem światowej turystyki. Co pokazuje najnowszy raport?

Wyjazdy poza sezonem coraz popularniejsze

Podobnego zdania jest prawniczka Joanna Kolatsis, dyrektor Themis Advisory. Jak wskazała, problem zatłoczonych miejsc pojawia się coraz częściej w dyskusjach branżowych. – To zdecydowanie coraz większe wyzwanie. Ludzie zwracają uwagę na przepełnione kurorty i wolą wyjeżdżać poza sezonem. Nie chcą podróżować, kiedy w danym miejscu jest największy ruch - mówi.

Kolatsis podkreśliła też, że niezadowolenie dotyczy nie tylko samych turystów, ale również mieszkańców popularnych miejsc. – Widzimy narastającą frustrację lokalnych społeczności, które coraz częściej protestują przeciw masowym przyjazdom turystów w jednym czasie – dodała.

Martin Alcock, dyrektor Travel Trade Consultancy, określił overtourism mianem „ogromnego problemu”. Jego zdaniem Hiszpania należy do krajów intensyfikujących działania mające na celu rozproszenie ruchu turystycznego na większe obszary, a nie tylko w najbardziej oblegane miejsca.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Zaznaczył jednak, że turyści wciąż chcą odwiedzać najbardziej znane miejsca, takie jak La Rambla w Barcelonie. – Klienci oczekują, że pokażemy im najważniejsze atrakcje. A my jesteśmy w biznesie sprzedawania tego, czego oni pragną. To wyzwanie, które musimy wspólnie rozwiązać – podsumował.

Czytaj więcej

Hiszpania: Tylu turystów to jeszcze nie było. Zostawili mnóstwo pieniędzy