Singapur kusi Polaków

Niektórzy myślą, że Singapur to miasto bez historii i dziedzictwa kulturowego, zabudowane drapaczami chmur. Tymczasem jest jednym z najzieleńszych miast na świecie i przewyższa wiele starszych od siebie różnorodnością kulturową

Publikacja: 09.07.2019 21:24

Singapur kusi Polaków

Foto: Nelly Kamińska

Co Singapur – jedno z największych centrów finansów i handlu na świecie – ma do zaoferowania turystom? O jego atrakcjach opowiadali w ubiegłym tygodniu w Warszawie przedstawiciele biura ds. promocji i Singapore Airlines

Turystyka wytwarza 4 procent PKB Singapuru. To niewielkie państwo-miasto leżące na 63 wyspach o łącznej powierzchni 716 kilometrów kwadratowych w 2018 roku gościło ponad 18,5 miliona turystów, o 6,2 procent więcej niż rok wcześniej.

– Niektórzy myślą, że Singapur to miasto bez historii i dziedzictwa kulturowego, zabudowane drapaczami chmur, drogie i nudne, na którego obejrzenie wystarczy kilka godzin – mówiła rezydująca w Moskwie dyrektor Singapore Tourism Board na Europę Wschodnią (STB, biuro ds. promocji przy Ministerstwie Handlu i Przemysłu) Melissa Jane Thompson.

Zobacz też: „POT sięga po Singapurczyków”.

Tymczasem, dowodziła, Singapur jest jednym z najzieleńszych miast na świecie z ponad 300 parkami, w tym futurystycznymi Gardens by the Bay, które rozciągają się na ponad stu hektarach, i założonymi w połowie XIX wieku Singapore Botanic Gardens, które w 2015 roku zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Turyści wolą kraje o długiej i bogatej historii, wskazywała Thompson. Singapur, choć jest młodym, niespełna 54-letnim państwem, przewyższa wiele z nich kulturową różnorodnością, której można doświadczyć w indyjskiej dzielnicy Little India, malajskiej Kampong Glam czy chińskiej China Town.

Wbrew powszechnym wyobrażeniom Singapur to idealny kierunek dla rodzin z dziećmi, które mogą spędzić czas na przykład w zoo czy w parkach rozrywki na wyspie Sentosa, gdzie znajduje się też jedno z największych na świecie oceanariów.

Singapur słynie też ze znakomitej kuchni i najtańszych na świecie restauracji z gwiazdką Michelina – ceny zaczynają się już od 2 dolarów amerykańskich za danie (gwiazdkowych restauracji jest w sumie 39).

Do największych atrakcji Singapuru Thompson zaliczyła również port lotniczy Changi, reklamujący się hasłem „Więcej niż lotnisko”, ze strefą spa, z galeriami sztuki, tropikalnymi ogrodami, motylarnią i otwartym w kwietniu tego roku kompleksem rozrywkowo-zakupowym Jewel. Changi obsługuje ponad 60 milionów pasażerów rocznie. Od 2013 roku nieprzerwanie zajmuje pierwsze miejsce w rankingu najlepszych lotnisk świata firmy Skytrax.

Z kolei w czołówce zestawienia najlepszych linii lotniczych tejże firmy od wielu lat utrzymują się Singapore Airlines (SIA) – w ubiegłym roku zajęły pierwsze miejsce, w tym prześcignęły je Qatar Airways.

Flota SIA liczy 128 szerokokadłubowych samolotów, w tym airbusy A380 i boeingi 787-10, a średni wiek maszyn wynosi około sześć lat. Z bazy w Singapurze SIA operuje na 62 trasach do 32 krajów, a wraz z należącymi do Singapore Airlines Group liniami lotniczymi Silk Air i Scoot (te ostatnie latają również na dwa lotniska w Europie – do Aten i Belina-Tegel) – na 135 trasach do 37 krajów.

– Do Singapuru latamy bezpośrednio z 15 europejskich miast, a wraz ze Scootem z 17 – mówił dyrektor odpowiedzialny w SIA za rynki offline w Europie Kardien de Werker. – Stamtąd w ciągu najwyżej dwóch godzin można dolecieć do każdego portu lotniczego w Azji Południowo-Wschodniej. Singapur jest również bramą do Australii i Nowej Zelandii. SIA jest największym zagranicznym przewoźnikiem w Australii, lata do ośmiu miejsc w tym kraju – podkreślił dyrektor.

Jak zapewnił, SIA uważnie monitorują rynek lotniczy w krajach, do których nie latają bezpośrednio. – Jednym z państw, w których dostrzegamy duży potencjał, jest Polska. Pod względem dynamiki wzrostu przychodów plasuje się w naszych statystykach na pierwszym miejscu w Europie Wschodniej, przed Czechami i Węgrami – mówił de Werker.

Ruch na linii Polska – Singapur wyraźnie ożywił się po wprowadzeniu przez LOT bezpośrednich połączeń w maju zeszłego roku. Na pytanie, czy polski przewoźnik nie wchodzi SIA w paradę, Kardien de Werker dyplomatycznie odpowiedział, że wręcz przeciwnie. – Powinniśmy podziękować LOT-owi, bo wypromował kierunek, na czym zyskały również SIA. W ubiegłym roku Singapur odwiedziło ponad 39 tysięcy Polaków, czyli aż o 75 procent więcej niż rok wcześniej – mówił de Werker.

Czytaj też: „LOT już w Singapurze”.

Jaka jest więc strategia SIA w Polsce i co mogą one zaoferować polskim pasażerom? – We współpracy z partnerskimi liniami lotniczymi oferujemy codzienne loty do Singapuru z Warszawy i siedmiu polskich lotnisk regionalnych z przesiadką na przykład w Monachium, Frankfurcie, Zurychu czy Amsterdamie. Mamy świetny serwis pokładowy. Pasażerom SIA przysługują zniżki w restauracjach, sklepach czy muzeach – wystarczy okazać kartę pokładową. Mieszkańcy zachodniej Polski mogą łatwo dojechać na lotnisko Berlin-Tegel i polecieć Scootem. To tania linia lotnicza, ale ma klasę biznes, którą można porównać z „economy premium” w Singapore Airlines – wyliczał atuty singapurskich przewoźników Kardien de Werker.

Jak podkreślił, nie jest prawdą, że Polacy szukają wyłącznie tanich lotów. Z danych SIA wynika, że w Polsce najszybciej rosną podróże klasą biznes i ekonomiczną premium. – W Europie Środkowo-Wschodniej działa wiele dobrych firm start-upowych, zwłaszcza z branży IT, które dużo inwestują w podróże biznesowe do Azji – mówił dyrektor. – Wprowadzając klasę premium economy, zakładaliśmy, że będą nią podróżować głównie pasażerowie biznesowi. Okazuje się, że coraz częściej wybierają ją zwykli turyści. Ta część kontynentu ma młodą populację, która chce podróżować i odkrywać świat – dodał.

SIA upatrują też swojej szansy w rejsach wycieczkowych, które w Singapurze są jedną z najprężniej rozwijających się gałęzi turystyki. Dwa terminale – Marina Bay Cruise Centre Singapore i Singapore Cruise Centre – mogą przyjąć największe statki wycieczkowe świata. Co ważne, pasażerowie lądują w porcie docelowym i niemal od razu okrętują się na statku, bo oba terminale dzieli od lotniska niecałe pół godziny jazdy.

– Statki, które pływają latem po Morzu Śródziemnym, zimą przenoszą się do Singapuru, by stamtąd wypłynąć do Wietnamu, Hong Kongu, na Filipiny, do Australii czy Nowej Zelandii. Rejsy w Azji to nowy produkt, który cieszy się coraz większym zainteresowaniem zarówno touroperatorów, jak i turystów z Europy, wciąż jednak wymaga intensywnej promocji – mówi de Werker.

Tendencje
Chorwaci: Nasze plaże znikają, bo obcokrajowcy chcą mieć domy nad samym morzem
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Tendencje
Ustka kontra reszta świata. Trwa głosowanie na najlepszy film promocyjny
Tendencje
Poranne trzęsienie ziemi na Krecie. Turyści wyszli bez szwanku
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Tendencje
La Palma znowu przyjmuje samoloty