Minister kultury i turystyki Turcji Mehmet Nuri Ersoy przyznał w wywiadzie dla stacji telewizyjnej NTV, na który powołuje się dziennik „Hurriyet Daily”, że kraj zdoła w tym roku odzyskać część utraconych turystów i przychodów. – Nasze oczekiwania wobec 2020 roku były bardzo duże (ministerstwo szacowało przed wybuchem pandemii, że w tym roku do Turcji przyjedzie 60 milionów turystów, co dałoby przychody w wysokości 40 miliardów dolarów – red.). Tymczasem będziemy obserwować znaczące spadki w porównaniu z 2019 rokiem – przyznaje Ersoy. – Jeśli nie będzie problemów z ruchem lotniczym, jakie pojawiały się do tej pory, uważamy, że możemy pozyskać do końca roku 15 milionów turystów. Szacuję, że przekroczymy próg 11 miliardów dolarów przychodów – dodaje.

CZYTAJ TEŻ: Rosjanie wrócili do Turcji. Od razu na dużą skalę

Po uruchomieniu ruchu turystycznego 1 czerwca, początkowo tylko dla gości krajowych, branża przystąpiła do programu certyfikacji „Bezpieczna turystyka”, który wspólnie opracowały ministerstwa turystyki, zdrowia, transportu i spraw wewnętrznych. Dotąd certyfikaty otrzymało 4,9 tysiąca firm. Ponad połowa z nich to hotele, pozostałe to firmy z sektorów gastronomicznego i transportowego.

Po zniesieniu ograniczeń w podróżowaniu ruszyły przyjazdy z zagranicy. Jako pierwsi w czerwcu przylecieli klienci z Ukrainy, od połowy lipca zaczęli pojawiać się Brytyjczycy. Minister informuje, że do końca lipca do kraju przyjechało około 6,5 miliona gości z zagranicy, w tym około 1,2 miliona Turków mieszkających poza krajem.

W 2019 roku do Turcji przyjechało 51,9 miliona turystów, czyli o 13,7 procent więcej, licząc rok do roku. 86,2 procent z nich stanowili obcokrajowcy, a 13,8 procent Turcy mieszkający za granicą. Przychody z turystyki wyniosły 34,5 miliona dolarów i były o 17 procent większe niż przed rokiem.

ZOBACZ TAKŻE: Turcja liczy na 58 milionów turystów