Dyrektor generalny Departamentu Wsparcia Usług Zdrowotnych Tharet Krasnairawiwong proponuje rozwiązanie, które ma pobudzić krótkookresowy ruch przyjazdowy z zagranicy – podaje portal Thai Visa, powołując się na doniesienia tajlandzkiego serwisu Daily News.
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami teraz goście mogą przyjechać, ale na co najmniej miesiąc, z czego pierwsze 14 dni muszą spędzić w kwarantannie w hotelu. Mogłoby się to zmienić i wyglądać tak – przez cały czas przebywania poza pokojem hotelowym goście musieliby mieć przy sobie urządzenie monitorujące ich przemieszczanie się. Wolno byłoby im się poruszać tylko po wyznaczonych trasach, z których nie korzystają Tajlandczycy, ale pod żadnym pozorem nie mogliby z nich zbaczać. Przez całą dobę monitorowany byłby też ich stan zdrowia.
Krasnairawiwong wspomina też o możliwości uprawiania różnych aktywności na wolnym powietrzu, na przykład gry w golfa.
CZYTAJ TEŻ: Tajlandia: Turyści? Tak, ale co najmniej na miesiąc
Mimo że zalecenia są dość restrykcyjne, dyrektor uważa, że są pierwszym krokiem w kierunku ożywienia gospodarki i przywrócenia działalności turystycznej. Ekspert podkreśla jednak, że jego propozycje są dopiero puntem wyjścia do dalszych dyskusji z odpowiednimi władzami.
Siedem prowincji już wykazało zainteresowanie propozycją, są to Chiang Mai i Chiang Rai na północy kraju, Phuket i Surat Thani na południu, Chonburi (tam znajduje się popularna miejscowość turystyczna Pattaya) i Rayong na wschodnim wybrzeżu oraz Buriram na północnym wschodzie. Lokalne media donoszą, że Chonburi chciałoby nawet wykorzystać ten pomysł do prowadzenia wycieczek gastronomicznych i oferowania tajskich masaży.
ZOBACZ TAKŻE: Tajlandia chce odpocząć od masowej turystyki