Trend wyrósł z popularnej w mediach społecznościowych estetyki „grandmacore”, która na platformie TikTok zebrała już ponad 251 milionów wyświetleń. Z czasem moda na nostalgiczne, analogowe doświadczenia zaczęła wpływać także na sposób podróżowania.

Jak wynika z raportu, coraz więcej turystów wybiera zajęcia prowadzone przez starszych lokalnych gospodarzy, którzy przekazują tradycyjne umiejętności, rodzinne przepisy i osobiste historie. Podróżni odchodzą tym samym od biernego zwiedzania na rzecz aktywnego uczestniczenia w lokalnym życiu.

Czytaj więcej

Szturm turystów na Gniezno. Milenium koronacji wypełniło kościoły, place i hotele

Koniec z odhaczaniem zabytków – liczą się ludzie

Dane platformy pokazują, że liczba rezerwacji warsztatów i zajęć wzrosła między 2023 a 2025 rokiem o ponad 250 procent, a segment ten rozwija się sześć razy szybciej niż sprzedaż tradycyjnych biletów do atrakcji turystycznych.

Z badania wynika również, że 69 procent podróżnych woli uczyć się od starszych lokalnych przewodników niż młodszych, 76 procent deklaruje chęć udziału w doświadczeniu inspirowanym „babcinym stylem życia”, a 94 procent chce podczas podróży poczuć większy spokój, bliskość i autentyczne relacje.

W opinii współzałożyciela GetYourGuide, Johannesa Recka, podróże coraz częściej mają służyć nie tylko „odhaczaniu atrakcji”, ale poznawaniu miejsc poprzez ludzi najlepiej znających lokalną kulturę. Jego zdaniem cyfrowe zmęczenie sprawia, że turyści szukają sytuacji pozwalających zwolnić tempo i nawiązać prawdziwe relacje.

Babcie i ich umiejętności

Raport przytacza przykłady takich doświadczeń z różnych części Europy.

W okolicach Rzymu 68-letnia Rosella, znana turystom jako Nonna Rosella, prowadzi warsztaty robienia makaronu. Dla uczestników ważna jest nie tylko nauka gotowania, ale również możliwość spędzenia czasu z włoską „babcią” i poznania jej historii z życia na rzymskiej prowincji. Jak podkreśla gospodyni, dla wielu gości spotkanie szybko staje się osobistym doświadczeniem tworzącym relacje wykraczające poza usługę turystyczną.

63-letnia Catherine pokazuje na paryskim Montmartrze jak przygotowuje słynne ciasteczka – makaroniki. Ta była menedżerka HR podkreśla, że chce pokazywać „prawdziwą Francję”, a nie wyidealizowany obraz znany z mediów społecznościowych. Według danych raportu aż 84 procent francuskich respondentów byłoby zainteresowanych udziałem w tego typu warsztatach.

Czytaj więcej

„Kuchnia śląska to kolorowy ptak”. 20 lat Festiwalu Śląskie Smaki, wizytówki regionu

Z kolei w regionie hiszpańskiej Malagi 83-letnia Isidora i jej szwagierka Puri organizują na farmie spotkania kulinarne. Goście poznają tam lokalne produkty, tradycyjne przepisy i codzienne życie hiszpańskiej prowincji. Gospodynie podkreślają, że dla uczestników największą wartością jest autentyczność i możliwość spędzenia czasu z ludźmi, a nie zakup kolejnej atrakcji czy pamiątki.

Żegnaj smartfonie, witaj prawdziwe życie

Zdaniem autorów raportu popularność „grandma tourism” jest bezpośrednio związana ze zmęczeniem technologią i ciągłą obecnością online. Respondenci deklarują, że wybierają aktywności pokazujące życie codzienne przede wszystkim po to, by się wyciszyć (67 procent), ograniczyć korzystanie z telefonu (53 procent), nauczyć się czegoś praktycznego (51 procent) i zmniejszyć poziom stresu (48 procent).

GetYourGuide ocenia, że trend może na stałe wpłynąć na rozwój turystyki doświadczeń. Coraz większego znaczenia nabierają bowiem nie tylko same miejsca, ale również relacje, lokalne historie i poczucie uczestniczenia w codziennym życiu odwiedzanego kraju.