Nieudane ferie można reklamować

Jeżeli stok leżał dalej i był krótszy, niż zapewniało biuro podróży, można się domagać zwrotu części ceny

Publikacja: 28.02.2014 09:05

Nieudane ferie można reklamować

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Sklodowski Krzysztof Sklodowski

Standard usług świadczonych przez biura podróży czasami niestety odbiega od oferty katalogowej. Dlatego dobrze, żeby turyści na urlop zabrali ze sobą umowę, program imprezy, katalog oraz warunki uczestnictwa. Pomoże to w sprawdzeniu, czy biuro wywiązuje się z zobowiązań. Jeśli w trakcie imprezy stwierdzą wadliwe wykonywanie umowy, powinni od razu zawiadomić o tym biuro. A brak sauny w hotelu lub dodatkowa odpłatność za ski pass może być przyczyną reklamacji wycieczki.

30 dni po powrocie z wycieczki

Część niedociągnięć organizatora można naprawić w trakcie urlopu, składając np. reklamację u rezydenta. Niezadowolony turysta będzie mógł domagać się odszkodowania także po powrocie. Ma na to 30 dni.

W reklamacji trzeba dokładnie opisać wady wyjazdu (np. zbyt duża odległość od stoku). Należy dołączyć też jak najwięcej dowodów – zdjęć, oświadczeń innych osób, kopii rachunków. Niezbędnymi elementami takiego pisma jest także wskazanie oczekiwań (np. zwrotu pieniędzy) oraz potwierdzenie zawarcia transakcji (np. umowa z biurem podróży).

Wysokość odszkodowania

Turysta powinien też wskazać, jakiej kwoty się domaga. Pomocna tu będzie tzw. tabela frankfurcka ustalania obniżek ceny. Zgodnie z nią np. za brak wyżywienia można żądać do 50 proc. ceny. A od 5 do 10 proc. – za zbyt małą powierzchnię pokoju czy brak opieki nad dziećmi. Za awarię toalety należy się 15 proc. ceny. Jeśli były przerwy w dostawie prądu przysługiwać będzie 10 do 20 proc. Tabela nie jest jednak dokumentem oficjalnym. Nie wiąże zatem biura, które może wypłacić mniej.

Przedsiębiorcy jednak coraz chętniej uwzględniają racje konsumenta. Boją się, że niezadowolony podzieli się negatywnymi doświadczeniami w serwisach społecznościowych i na forach internetowych. A koszty utraty reputacji mogą być bardzo wysokie.

Na rozpatrzenie reklamacji biuro podróży ma 30 dni od jej złożenia. Gdy organizator nie ustosunkuje się do niej w tym terminie, uważa się, że uznał racje zainteresowanego. Turyści wykupujący wycieczkę oferty last czy first minute nie powinni się obawiać, że zostaną potraktowani gorzej niż pozostali. Mają bowiem takie same prawa.

Trudne może być natomiast uzyskanie odszkodowania za kaprysy pogody, np. brak śniegu. Gdy jednak konsument kupił karnet na dziesięć dni, ale z powodu przerw w dostawie prądu wyciągi były nieczynne przez kilka godzin dziennie, ma powód do żądania rekompensaty.

Za zmarnowany urlop

Choć w polskim prawie nie jest to wyrażone wprost, polskie i europejskie orzecznictwo nie pozostawia wątpliwości: niezadowolony turysta może dochodzić zadośćuczynienia za zmarnowany urlop. Zadośćuczynienie pieniężne należne jest za uszczerbek niemajątkowy, czyli krzywdę. Kupujący wycieczkę w biurze podróży liczy bowiem na korzyści niematerialne, np. przyjemność, spokój, aktywny wypoczynek. Jeśli ich nie dostaje ze względu na uchybienia biura, odnosi krzywdę w sferze uczuć i wrażeń.

Roszczenia za zmarnowany urlop można dochodzić w reklamacji do biura podróży. Jeżeli jej ono nie uzna, pozostaje skierowanie sprawy do sądu.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek