Kosztowne przeloty na Mundial

Brazylijskie linie lotnicze wywindowały ceny biletów przed i w czasie mistrzostw świata w piłce nożnej. Niektóre bilety podrożały o 1000 procent

Publikacja: 17.11.2013 12:48

Kosztowne przeloty na Mundial

Foto: Bloomberg

Zostało jeszcze ponad pół roku do rozpoczęcia Mundialu w Brazylii. Już dzisiaj widać, że kibice będą musieli sięgnąć bardzo głęboko do kieszeni, żeby tam dolecieć.

Także koszty pobytu na miejscu, zwłaszcza w drogim, nawet poza sezonem, Rio de Janeiro, czy Sao Paulo, są wysokie.

Brazylijski urząd ds konkurencji Procon napiętnował już takie praktyki i grozi karami pięciu przewoźnikom — największej linii TAM, niskokosztowym Gol i Azul oraz kolumbijskiej Aviance i należącemu do niej Oceanairowi. Są przypadki, że linie te windowały taryfy o 1000 procent od sprzedawanych zwykle w tym okresie. Przy tym największe podwyżki obejmują loty między Rio de Janeiro i Sao Paulo. 17 listopada można było kupić bilet na tej trasie w okresie „copy" za dobrze ponad tysiąc dolarów, podczas gdy normalnie za ten godzinny lot płaci się nie więcej, niż 100 dolarów. Na przykład za przelot 8 lutego trzeba zapłaci 58 dolarów. Najwięcej kosztuje najtańszy lot z Sao Paulo do Rio 12 lipca, kiedy na stadionie Maracana ma odbyć się finał rozgrywek — 580 dolarów w jedną stronę.

Ale nie oznacza to, że w okresie rozgrywek wszystkie tanie bilety zostały już wyprzedane. Dostępne sa nadal wszystkie taryfy w klasie ekonomicznej od najniższej do najdroższej, gdzie można zmienić datę i przylotu i wylotu, bądź średniej, w której za zmianę którejś z dat płaci się 40 dolarów.

Skoczyły w górę także ceny rejsu z Europy do Brazylii. Portugalski TAP, który zazwyczaj ma najlepsze ceny na tej trasie i najgęstszą siatkę połączeń z Lizbony, sprzedaje bilety dwukrotnie drożej, niż np. podczas słynnego karnawału w Rio.

Kieszenie najwierniejszych kibiców ucierpią jednak jeszcze bardziej, bo Brazylia jest wielkim krajem, a transport drogowy na większych odległościach jest poważnym wyzwaniem, a rozgrywki mają odbywać się w 12 miastach.

Dlatego Procon zamierza poważnie wziąć się za przewoźników. Zaczął od zwrócenia się do brazylijskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ANAC) z zarzutem, że nie kontroluje sytuacji na rynku. Tyle że to  zadanie jest trudne, bo brazylijskie prawo zezwala przewoźnikom lotniczym, branży hotelarskiej oraz restauracjom na indywidualne ustalanie cen. Rząd jest jednak po stronie Proconu i poinformował o powołaniu grupy roboczej, która przyjrzy się taryfom lotniczym, cenom w hotelach i restauracjach w okresie rozgrywek, czyli między 12 czerwca a 13 lipca.

Brazylijskie linie lotnicze wyraźnie chcą wykorzystać mistrzostwa do poprawienia wyników finansowych, które w ostatnich miesiącach wyraźnie się pogorszyły. Przy spadku kursu reala, ceny paliw pozostały wysokie, więc wzrosły koszty stałe. To dlatego Gol i TAM drastycznie ograniczyły loty po kraju. Jak powiedziała prezes TAM, Claudia Sender, w tym roku linia zmniejszy oferowanie na rynku wewnętrznym o 11 procent. Podobną strategię przyjęły Gol i Azul. Przy tym TAM zwolnił prawie 800 z 29 tys. pracowników.

Zostało jeszcze ponad pół roku do rozpoczęcia Mundialu w Brazylii. Już dzisiaj widać, że kibice będą musieli sięgnąć bardzo głęboko do kieszeni, żeby tam dolecieć.

Także koszty pobytu na miejscu, zwłaszcza w drogim, nawet poza sezonem, Rio de Janeiro, czy Sao Paulo, są wysokie.

Pozostało 90% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy