Reklama

Chińskie imperium krasnoludków (wideo)

Mała wioska godzinę drogi od Kunming, stolicy prowincji Yunnan. Napis na tablicy głosi: "Imperium krasnoludków"

Publikacja: 23.07.2013 15:39

Chińskie imperium krasnoludków (wideo)

Foto: youtube

Setka mieszkańców tej wsi żyje jak wszyscy - pracują, wykonują codzienne czynności, kochają się, żenią i wychowują dzieci. Od milionów innych Chińczyków różni ich tylko jedno - są karłami, a "Imperium krasnoludków" to park rozrywki.

Reklama
Reklama

Pomysłodawcą utworzenia tego miejsca jest Chen Mingjing, były nauczyciel i przedsiębiorca. Stworzył je w 2009 roku, by pomóc niepełnosprawnym w znalezieniu pracy i szans na normalne życie. Sam mieszka w prowincji Syczuan, ale odwiedza wioskę regularnie, by zobaczyć, jak miewają się jej mieszkańcy.

- Dzięki temu mają miejsce do pracy, znaleźli tu przyjaciół i mogą żyć wśród ludzi, którzy mają takie same problemy - mówi Chen.

Wioskę zamieszkują ludzie, których wzrost nie przekracza 130 cm, więc wszystkie zabudowania i ich wyposażenie wykonane są tak, by było im wygodnie.

Praca mieszkańców Imperium to występy dla publiczności. Odgrywają rozmaite role - królów, strażników, wróżek. Tancerze wykonują taniec brzucha, akrobaci chodzą na linach, śpiewacy śpiewają.  Występują dla turystów dwa razy dziennie, pracują od 8 do 17. mają cztery dni wolnego w miesiącu.

Reklama
Reklama

Jedną z mieszkanek wioski jest czterdziestoparoletnia Yu Liji, nauczycielka. - Oni są tacy sami jak my i tak samo potrzebują miłości i troski - mówi. - Mamy zajęcia codziennie. Uczę ich tańca, innych dyscyplin, trochę historii, geografii, buddyzmu. Dbam o nich.

Jednym z jej podopiecznych jest 22-letni Yuan Hongbing. Długie ciemne włosy, kolczyk w uchu. W nowym domu znalazł miłość. 21-letnia Jiang Yuting przybyła do wioski w tym samym czasie co on. Są małżeństwem i mają trzymiesięczne dziecko.

24-letnia tancerka Feng Jinmei mieszka tu od 4 lat. Jej matka zmarła, gdy miała 13 lat, ale ojciec i brat odwiedzają ją w wiosce regularnie. Kocha swoja pracę i miejsce, w którym żyje, bo sprawia, że czuje się "mile widziana". Oprócz tańca zajmuje się też sprzedawaniem kwiatów i maskotek w miejscowym sklepiku. Ma chłopaka, ale nie jest pewna, czy chce się wiązać i mieć dzieci z powodu możliwych powikłań. - Wiem, że może nie urosnąć do normalnego wzrostu - mówi. - Są turyści, którzy przyjeżdżają tutaj tylko, żeby nas zobaczyć. Nienawidzę, kiedy nazywają mnie "małą" albo "uroczą". Ale większość z nich jest miła.

Choć życie w "Imperium krasnoludków" pozwala pędzić jego mieszkańcom szczęśliwe i produktywne życie, to nigdy nie będą mogli zapomnieć o swojej ułomności. Feng, spytana, czy chciałaby dorosnąć do normalnej wysokości wyznaje, że marzy o tym.

W "Imperium krasnoludków"

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama