Reklama

Krośnieńskie lotnisko już po remoncie

Krosno kosztem 38 milionów złotych zmodernizowało lokalne lotnisko. Na zmianach skorzystać mają zwłaszcza przedsiębiorcy i turystyka
Krośnieńskie lotnisko już po remoncie

Foto: Wikimedia Commons

Głównym źródłem przychodów lotniska mają być komunikacja biznesowa i turystyczne oraz działalność szkoleniowa. Miasto powołało spółkę, która zajmuje się szukaniem przedsiębiorców zainteresowanych korzystaniem z lotniska.

– Inwestycja została już zakończona. Otrzymaliśmy pozwolenie na użytkowanie z nadzoru budowlanego. Czekamy na odbiór Urzędu Lotnictwa Cywilnego i nadanie statusu lotniska wyłącznego przez urząd. Do tej pory było to lotnisko szkoleniowo-treningowe. Teraz z obiektu będą mogły korzystać samoloty o rozpiętości skrzydeł do 24 m. Prowadzimy rozmowy z organizacjami turystycznymi i firmami szkoleniowymi.

Nastawiamy się również na czartery biznesowe, a jeżeli będzie zapotrzebowanie, to zadbamy o loty cargo – mówi Katarzyna Bęben ze spółki Krosno Lotnisko, powołanej w celu zarządzania obiektem. Aeroklub Podkarpacki ma już pierwsze zgłoszenia chętnych, ale w mieście powstaje drugi klub zainteresowany korzystaniem z lotniska. Dzięki nowoczesnym przyrządom nawigacyjnym i oświetleniu szkolenia będzie można prowadzić również w nocy. Jednak miasto budowało lotnisko także z myślą o rozwoju ekonomicznym. Na terenach przylegających do obiektu położona jest strefa inwestycyjna. Cześć przedsiębiorców objęta jest Podstrefą Krosno Mieleckiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

– Budowa lotniska przyczyni się do rozwoju strefy. Nasza firma niemal 80 procent przychodów czerpie z eksportu, prawie codziennie przyjmujemy delegacje zagraniczne. Nasi partnerzy biznesowi często pytają o połączenia lotnicze. Rozwijamy się i dlatego zainteresowani jesteśmy również lotami cargo. Część produkcji już wysyłamy tą drogą z Rzeszowa – mówi nam Tadeusz Sanocki, właściciel i prezes Splastu, pierwszego inwestora w strefie.

W strefie działa kilkanaście firm z branży lotniczej, serwisujących lub produkujących elementy lotnicze, na przykład spółka Lotnicze Zakłady Produkcyjno-Naprawcze Aero-Kros, produkujące samoloty Czajka. To właśnie produkcja lotnicza, serwis samolotów ultralekkich i usługi szkoleniowe były głównym motywem podjęcia przez miasto decyzji o inwestycji. Magistrat przeprowadził konsultacje wśród przedsiębiorców i stworzył plan generalny rozwoju lotniska do 2040 roku.

Reklama
Reklama

– Przewidując rozwój, gotowi jesteśmy wydłużyć drogę startową do 1710 metrów. To już niewiele mniej od katowickich Pyrzowic – mówi Tomasz Soliński, wiceprezydent Krosna. Z 50 ha gruntów inwestycyjnych w pobliżu lotniska sprzedano już ok. połowę.

Soliński deklaruje, że zainteresowanie inwestycjami wyrażają kolejni producenci samolotów ultralekkich, także o światowej renomie. – Ponadto chcemy oprzeć się również na ofercie turystycznej. Mamy w regionie dwa parki narodowe i liczne uzdrowiska. To będzie lotnisko położone najbliżej Bieszczad, w stronę Krynicy też będzie łatwo dojechać. Bardziej liczymy na czartery, w tym turystyczne, niż na drogie, ale regularne połączenia – dodaje Soliński.

Danuta Walewska:

Samorząd Krosna nie ma wielkich ambicji. W lotnisko zainwestowano z rozsądkiem, bez mocarstwowego rozmachu i mrzonek o przyszłości. Nie zbudowano ponad 2-kilometrowego pasa do przyjmowania średnich boeingów czy airbusów, ale utwardzoną drogę lądowania, tańszą i w pełni wystarczającą jak na potrzeby takiego portu. Dzięki temu już w 40 minut można przebyć odległość niespełna 300 km w linii prostej dzielącej to miasto od stolicy. Podróż samochodem (347 km) trwa ponad pięć godzin.

Krosno nie ma nawet ambicji Radomia, skąd odlatują kolejne linie, które miały się rozwijać w sadkowskim porcie. Krośnieńska inwestycja kosztowała jedną trzecią tego co radomska. W Krośnie nikt nie ma zapędów międzynarodowych, ale za to powstała tutaj strefa, w której mają być produkowane lekkie i ultralekkie statki powietrzne, które gdzieś trzeba będzie testować. Pewnie się uda, bo Dolina Lotnicza jest blisko. Działa spółka, która ma znaleźć biznes i amatorów latania do korzystania z tego portu. Jest i szkoła lotnicza.

Oczywiście, jeśli wszystko pójdzie dobrze, samorząd Krosna i władze lotniska czekają kolejne inwestycje. Przyda się z pewnością system naprowadzania umożliwiający lądowanie przy najgorszej nawet pogodzie. Jak na razie sprawnie działa dobrze zaprojektowane oświetlenie, które pozwala prowadzić szkolenia nie tylko w dzień, ale i w nocy. Przyda się zapewne jeszcze jakiś mały regionalny terminal, do którego obsługi znajdzie pracę kilka osób, z czego ucieszą się pracownicy aeroklubu. To wszystko nie jest odkrywaniem Ameryki, bo w kilku rozwiniętych krajach działają już takie niewielkie porty, które ułatwiają życie mieszkańcom regionu i przyczyniają się do rozwoju lokalnej gospodarki.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama