Emirates szuka oszczędności

Dwa miesiące po zmniejszeniu o 75 procent zysków z półrocza - spowodowanym wolniejszym wzrostem i większą konkurencją - największa linia lotów transkontynentalnych z Dubaju ogłosiła „niewielką restrukturyzację”

Publikacja: 24.01.2017 07:44

Emirates szuka oszczędności

Foto: Bloomberg

W ostatnich latach linie znad Zatoki Arabskiej szybko rozwijały się  w Ameryce Południowej i Afryce, ale teraz muszą dostosować się do słabszych rynków, nadwyżki mocy przewozowych i silniejszego dolara. Restrukturyzacja w Emirates polega na przesuwaniu pracowników na nowe stanowiska, z których innych awansowano albo zwolniono, a dotyczy to „bardzo małej liczby" osób — podała rzeczniczka przewoźnika.

Osoby znające sprawę mówiły już w grudniu, że przewoźnik proponował odejście za odprawą pracownikom w centrali w Dubaju. W ciągu ostatnich 3 miesięcy około tysiąc ludzi odeszło z linii  „z rożnych powodów i głównie na skutek naturalnego odpływu" — wyjaśniła rzeczniczka Emirates w jednym z mejli do agencji Reutera. „Nie ma różnicy z poprzednimi latami. Przegląd roli i struktury w niektórych obszarach dotknął w tym samym czasie niecałe 40 osób, a wiele z nich odeszło dobrowolnie" — podała i poinformowała, że linia wciąż zatrudnia nowych ludzi.

Emirates, wraz z liniami tworzącymi jego grupę, ma 103 tysiące pracowników, co oznacza, że tysiąc ludzi, którzy odeszli, stanowili niecały procent zatrudnionych.

Wśród innych wprowadzonych przez przewoźnika zmian jest zamrożenie dodatku dla personelu kabinowego, który rezygnuje z korzystania pokojów wynajmowanych przez firmę. Linia podała, że zamroziła dodatki mieszkaniowe dla załóg od 21 grudnia, bo dysponuje nadmiarem własnych lokali.

Tymczasem przewoźnik ogłosił uruchomienie w tym roku nowych połączeń do Zagrzebia i Newark. 12 marca jego samoloty zaczną latać z Dubaju przez Ateny do Newark w New Jersey w ramach tzw. praw piątej wolności lotniczej (fifth freedom rights), która umożliwia przedłużanie trasy z kraju międzylądowania.

Drugi lot takiej kategorii — Emirates lata już z Dubaju przez Mediolan do Nowego Jorku (JFK) — rozzłości amerykańskich przewoźników, którzy oskarżają linie znad Zatoki Arabskiej - Emirates, Etihad i Qatar Airways - o nieuczciwą konkurencję poprzez korzystanie z miliardowych państwowych subwencji.

Przewoźnicy wezwali administrację Obamy do zatrzymania porozumienia o liberalizacji transportu lotniczego (otwartego nieba), ale administracja odmówiła podjęcia działań wobec konkurentów, którzy są własnością sojuszniczych rządów ZEA i Kataru. Grupa nacisku na rzecz otwartego i uczciwego nieba Open&Fair Skies zamierza więc przedstawić problem nowemu prezydentowi i jego administracji.

W ostatnich latach linie znad Zatoki Arabskiej szybko rozwijały się  w Ameryce Południowej i Afryce, ale teraz muszą dostosować się do słabszych rynków, nadwyżki mocy przewozowych i silniejszego dolara. Restrukturyzacja w Emirates polega na przesuwaniu pracowników na nowe stanowiska, z których innych awansowano albo zwolniono, a dotyczy to „bardzo małej liczby" osób — podała rzeczniczka przewoźnika.

Osoby znające sprawę mówiły już w grudniu, że przewoźnik proponował odejście za odprawą pracownikom w centrali w Dubaju. W ciągu ostatnich 3 miesięcy około tysiąc ludzi odeszło z linii  „z rożnych powodów i głównie na skutek naturalnego odpływu" — wyjaśniła rzeczniczka Emirates w jednym z mejli do agencji Reutera. „Nie ma różnicy z poprzednimi latami. Przegląd roli i struktury w niektórych obszarach dotknął w tym samym czasie niecałe 40 osób, a wiele z nich odeszło dobrowolnie" — podała i poinformowała, że linia wciąż zatrudnia nowych ludzi.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek