Reklama

TT Warsaw, czyli renesans targów turystycznych

Większość wystawców pozytywnie ocenia zakończone w sobotę targi TT Warsaw. Trzy dni spotkań przedstawicieli branży turystycznej ze sobą nawzajem i z mieszkańcami Warszawy, zainteresowanymi turystyką, pokazują, że impreza wraca do dawnej formy

Wiceminister Dawid Lasek odwiedził między innymi stoisko Wrocławia, gdzie wystawiał się m.in. Hydropolis, "centrum wiedzy o wodzie"

Foto: Filip Frydrykiewicz

- Chyba zaczął się renesans targów – podsumowuje trzy dni warszawskiej imprezy Marek Śliwka, prezes biura podróży Logos Travel, który na TT Warsaw jest chyba od początku ich istnienia. – Znakiem, że dobrze się dzieje jest fakt, że w tym roku ściągnęły tu tłumy, choć nie było stoisk z regionalnymi produktami i jedzeniem. Dobrze o targach świadczy też brak  „wypełniaczy", niezwiązanych bezpośrednio z turystyką. Jestem z imprezy bardzo zadowolony. Te dni obfitowały w spotkania z konkretnymi klientami, a dosłownie przed chwilą podpisałem umowę o współpracy z zagranicznym kontrahentem – ujawnia Śliwka.

- Wracają dawne, dobre czasy – wtóruje mu Ján Bošnovič, dyrektor Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce. – Ten trend obserwuję już od dwóch lat. Frekwencja na naszym stoisku była dużo większa niż rok temu i dwa lata temu.

Z kolei wicedyrektor Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej Jakub Feiga chwali targi za dobrą organizację.

Toruń pachnący piernikami

Polska ma co pokazać. Udowodniły to regiony i miasta i przekonały, że umieją się wystawiać. Jak Toruń, który przyciągał zwiedzających do stoiska zapachem pierników. W jego rogu młoda kobieta w stroju XIX-wiecznej mieszczki malowała pierniki, reklamując w ten sposób Żywe Muzeum Pierników. Ale nie tylko. – Przedstawiamy Toruń również jako miasto krzyżaków – stąd mamy tu walczącego rycerza, mincerza wybijającego toruńskie szelągi i rachującego mnicha w szarym habicie – wylicza Magdalena Biesiadzińska z Urzędu Miasta Torunia.

- Promujemy Piwnicę Toruńskich Partaczy, gdzie odbywają się zajęcia edukacyjne, łączące naukę z zabawą. Mianem partacza określano ongiś rzemieślników nienależących do cechu – wyjaśnia.

Reklama
Reklama

Poza tym na stoisku Toruń prezentował interaktywny Dom Legend Toruńskich, w którym zwiedzający sami stają się bohaterami bajecznych opowieści, rewitalizowany Bunkier Wisła z II wojny światowej, w którym można doświadczyć emocji towarzyszących nalotowi. – Jest ogromne zainteresowanie Toruniem – mówi Biesiadzińska. – Na targach oblegały nas tłumy. Nawiązaliśmy kontakty branżowe, również z zagranicą. Może rozpoczniemy współpracę ze Słowacją?

Dolny Śląsk bardziej dostępny

- Dzięki Wrocławiowi w roli Europejskiej Stolicy Kultury i legendzie o „złotym pociągu" turystyka nam się umiędzynarodowiła – zauważa Feiga z Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. – Po Niemcach, którzy dalej zajmują najwyższą pozycję w rankingach gości z zagranicy, mamy dużo turystów z Hiszpanii, Włoch i Wielkiej Brytanii. Przy czym w wypadku Niemców mamy do czynienia z innymi klientami niż niegdyś. Jest ich mniej, ale przyjeżdżają całymi rodzinami i spędzają w regionie więcej czasu – dodaje Feiga.

Znacząca zmiana zaszła też w wypadku klientów krajowych. – Zniknął schemat, że wrocławianie wyjeżdżają do zachodniopomorskiego a mieszkańcy Pomorza Zachodniego na Dolny Śląsk. Dzięki nowym drogom i połączeniom kolejowym łatwiej do nas dojechać także z innych regionów. Mamy coraz więcej urlopowiczów z pomorskiego, Łodzi, Warszawy, a nawet Lubelszczyzny – zauważa Feiga.

DOT promował na targach dwa produkty: Szlak Zamków i Pałaców oraz Szlak Tajemniczych Podziemi, a poza tym ofertę uzdrowisk (jest ich w tym regionie najwięcej w Polsce) w połączeniu ze spa i slow life, czyli koncepcją „zwolnienia tempa życia" oraz turystykę aktywną.

Lubelskie na celowniku turystów

- Odbyliśmy szereg bardzo intensywnych spotkań biznesowych – wiele biur podróży szuka bazy noclegowej, również dla kolonii, ale też hoteli wyższej kategorii i to nie tylko w Lublinie czy Kazimierzu Dolnym, jak jeszcze niedawno – cieszy się Tomasz Grodek z lubelskiego urzędu marszałkowskiego.

- Widzimy już efekt kampanii promującej szlak rowerowy Green Velo, dzięki której gości docierają do mało znanych zakątków Polski wschodniej jak Dolina Bugu czy Roztocze. Magnesem jest otwarty w ubiegłym roku Pałac Biskupów w Janowie Podlaskim z 460 miejscami noclegowymi i salami konferencyjnymi – mówi Grodek.

Reklama
Reklama

Inne atrakcje regionu to Twierdza Zamość i Chełm, który odżywa między innymi dzięki wykopaliskom przywracającym pamięć o Grodach Czerwieńskich, dawnej siedzibie Lachów, zdobytej wraz z Przemyślem przez księcia kijowskiego Włodzimierza Wielkiego a następnie odzyskanej przez Bolesława Chrobrego.

Lublin szykuje się do przyszłorocznej rocznicy 700-lecia nadania praw miejskich, a Zamość szczyci się wystawą „Koronki, tiurniury, aksamity", na której pokazuje, jak zmieniała się moda w Zamościu od końca XVI wieku. – Za tę wystawę dostaliśmy wyróżnienie od Generalnego Konserwatora Zabytków – opowiadają pomysłodawcy wystawy, Dominika Lipska i Tomasz Banach, licencjonowani przewodnicy, którzy oprowadzaj po Zamościu w historycznych kostiumach.

Na kanapie o noclegu

Pierwszy raz na TT Warsaw wystawiał się podwarszawski hotel Pałac Alexandrinum w Krubkach, którego pomysłodawcą, dekoratorem i inwestorem jest były minister finansów prof. Witold Modzelewski. Stoisko odtwarzało klimat klasycyzujących wnętrz - kanapa, obraz w złoconych ramach, choć zabrakło słynnych już płaskorzeźb nagich kobiet zdobiących w dużej obfitości ściany obiektu: http://www.rp.pl/Hotele/304179961-Alexandrinum-czyli-noc-w-ramionach-bachantki.html Jednak było to jedno z nielicznych stoisk obiektów noclegowych z pomysłem.

Wyróżniało się również stanowisko Willi Dwa Jeziora w pobliżu Węgorzewa na Mazurach. Prócz pokaźnych zdjęć przedstawiających otwarty w zeszłym roku obiekt, na który składają się dwa stylowe pensjonaty, nie zabrakło akcesoriów związanych z żeglugą. – Takiego zainteresowania kompletnie się nie spodziewałam, bo przecież jesteśmy nieco na uboczu głównego targowego traktu, a jednak odbyłam mnóstwo rozmów biznesowych. O pobyt u nas pytało też dużo rodzin z dziećmi – mówi współwłaścicielka Dwóch Jezior Paulina Laskowiecka.

Czas na wieś

- Turystyka wiejska i agroturystyka są nadal zbyt słabo widoczne - zauważył podczas uroczystego otwarcia targów podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Rafał Romanowski.

Dlatego ministerstwo zaprezentowało na TT Warsaw stoisko promujące akcję „Odpoczywaj na wsi", wykonane na wzór wiejskiej zagrody ze ścianami malowanymi w regionalne wzory, płotem zdobionym dzbanami, słonecznikami.

Reklama
Reklama

- Odzew jest bardzo duży. Mieliśmy mnóstwo pytań branży z Polski i zagranicy. Ludzie tęsknią za naturą, za zdrową żywnością, a my to wszystko mamy – mówi Wiesław Czerniec z Polskiej Federacji Turystyki Wiejskiej „Gospodarstwa Gościnne". W skład federacji wchodzi 35 stowarzyszeń z całej Polski, czyli 1200 właścicieli kwater, co stanowi 15 - 20 procent wszystkich osób zajmujących się w naszym kraju turystyką wiejską.

„Odpoczywaj na wsi" to cała akcja promująca turystykę wiejską, która będzie miała finał podczas TT Warsaw za rok. Ekspozycja otrzymała wyróżnienie specjalne w konkursie „Homo Turisticus", przyznawanej przez dziennikarzy i MT Targi Polska najbardziej oryginalnemu i profesjonalnemu stoisku targowemu.

Śladami Kurta Wallandera

Nowością na tegorocznych targach było (po kilku latach przerwy) stoisko VisitSweden, które promowało południowy region Szwecji - Skanię. - Co się Polakom najbardziej podoba w Skanii? Przede wszystkim czyste środowisko i to, że dostępu do natury nie bronią żadne płoty, bariery i zakazy – mówi obecna na otwarciu ambasador Szwecji w Polsce Inga Eriksson Fogh. - Na wybrzeżu są ciekawe miasta, np. Lund z jedną z najstarszych w Skandynawii katedr, czy Malmö, które w ciągu ostatnich 20 lat z ośrodka przemysłowego zmieniło się w centrum edukacyjne, turystyczne i kulturalne.

Viveca Burkhardt z ośrodka VisitSweden w Hamburgu, odpowiedzialna także za polski rynek, dodaje, że Polacy masowo korzystają ze świetnych szlaków rowerowych. - Zdecydowaliśmy się promować Skanię, bo zauważyliśmy, że między rokiem 2008 a 2016 liczba noclegów polskich turystów w hotelach i na kempingach wzrosła aż o 79 procent. Przyczyniła się do tego z pewnością geograficzna bliskość i dobra komunikacja: cztery linie promowe oraz bezpośrednie loty z wielu miast w Polsce do Malmö i Kopenhagi, którą dzieli od Malmö 10 minut jazdy kolejką - wyjaśnia.

- Przez wiele lat byliśmy klasyfikowani w statystykach wraz z kilkudziesięcioma innymi nacjami jako „inni turyści", a tu nagle staliśmy się dziesiątym pod względem ważności rynkiem dla Skanii - dodaje Agnieszka Blandzi, szefowa warszawskiego biura VisitSweden. - Z badań wynika, że mamy bardzo zróżnicowane zainteresowania, co jest ogromnym plusem. Przyjeżdżamy zwiedzać miasta, spędzić czas z naszymi dziećmi, napić się dobrej kawy, wyskoczyć do pobliskiej Kopenhagi czy wyruszyć szlakiem policjanta z Ystad Kurta Wallandera, bohatera bardzo popularnej serii powieści kryminalnych Henninga Mankella. I nikt już nie pyta, czy nas na to stać, bo nasze wydatki na noclegi i atrakcje nie różnią się od wydatków przedstawicieli innych nacji.

Reklama
Reklama

A jak wyglądają plany VisitSweden na przyszły rok? - Zamierzamy zwiększyć ilość materiałów w języku polskim, pracujemy też nad stroną internetową po polsku. Będziemy obecni na targach turystycznych. Opracowujemy również pakiety dla turystów indywidualnych, które za pośrednictwem touroperatorów będziemy wprowadzać na rynek - zdradza Blandzi.

Gruzja – narty tańsze niż w Alpach

Gruzję w 2015 r. odwiedziło 2900 Polaków, a w tym już prawie 4000. Kraj ten, który prezentował się na TT Warsaw już rok temu i tym razem pokazał jedno z największych stoisk. - Jednak nie jesteśmy zadowoleni po dniu branżowym – rok temu mieliśmy lepsze rozmowy – ocenia Tamar Vachnadze.

Gruzja zaproponowała zarówno zimowe, jak i letnie ośrodki wypoczynkowe. Tych pierwszych jest cztery: Gudauri, Bakuriani, Swanetia i Mestia, udostępniające w sumie 57 km tras zjazdowych. – Infrastrukturę mamy naprawdę dobrą, a ceny znacznie niższe niż w Alpach, a poza tym jeden skipass na wszystkie stoki – przekonuje Vachnadze.

Gruzja chce też zachęcić do odwiedzania jej ośrodków spa, z Borjomi na czele, które kojarzy nam się z wodą mineralną o tej nazwie. Ofertę zaprezentowało osiem podmiotów.

Tylko dwóch z pięciu touroperatorów obecnych było natomiast na stoisku Sri Lanki – pozostali, jak poinformowała Buddhesha Amarakoon z ambasady Sri Lanki, mieli problemy z uzyskaniem wiz. – Ale dwa lata temu mieliśmy objazd promocyjny po Europie i wtedy do Warszawy zjechało aż 25 naszych touroperatorów. Teraz uznaliśmy więc, że nie potrzeba ich tak wielu, a poza tym już współpracujemy z waszymi dużymi touroperatorami wysyłającymi do nas czartery – wyjaśnia Amarakoon.

Reklama
Reklama

W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku Sri Lankę odwiedziło 13 tysięcy Polaków. Dwa razy więcej niż dwa lata temu. – Grupy przyjeżdżają do nas do hoteli cztero- i pięciogwiazdkowych, ale chcielibyśmy zachęcić więcej młodych ludzi z plecakiem do odkrywania naszego kraju – zapewnia Amarakoon.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama