Reklama

Po kibicach będą turyści i kongresy

Przed Euro 2012 Polska wykonała skok cywilizacyjny, a przy okazji imprezy zyskała niesamowitą reklamę. To będzie przez najbliższe lata procentować w turystyce - twierdzą zgodnie eksperci

Publikacja: 26.06.2012 08:33

Po kibicach będą turyści i kongresy

Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

Euro 2012 ma zwiększyć liczbę zagranicznych turystów odwiedzających co roku Polskę o pół miliona – zakłada Polska Organizacja Turystyki (POT). Ale przyszły rok zaczniemy od spadku - według Instytutu Turystyki efekty promocyjne przyjdą z opóźnieniem.

Pięć miliardów w osiem lat

Prognozy branży turystycznej zakładają, że w tym roku Polskę odwiedzi około 13,9 miliona turystów. To o 600 tysięcy więcej niż przed rokiem, gdy przyjechało 13,3 miliona. Według POT, marketingowy i promocyjny efekt Euro powinien się przełożyć na trwały trend. – Z zagranicy otrzymujemy informacje, że odbiór Euro jest bardzo pozytywny. Spodziewamy się, że w kolejnych latach liczba przyjeżdżających do Polski turystów będzie dzięki temu wyższa o pół miliona, jak prognozował raport Impact – mówi Adam Zaborowski, pełnomocnik ds. Euro 2012 w POT. Wzrosnąć miałyby także przychody z turystyki: w latach 2012 – 2020 o 5 mld zł.

Badania przeprowadzone wśród turystów po pierwszej części rozgrywek pokazały, że 60 proc. gości, którzy przyjechali na Euro, jest w Polsce pierwszy raz. A 81 proc. badanych zadeklarowało, że przyjedzie do Polski w najbliższych trzech latach. Ponad 90 proc. ma rekomendować Polskę znajomym. – Większość przyjezdnych to ludzie młodzi. Liczymy, że kolejne imprezy sportowe, jak mistrzostwa świata w siatkówce w 2014 roku i mistrzostwa Europy w piłce ręcznej w 2016 roku umocnią ten trend – dodaje Zaborowski.

Skok cywilizacyjny

Ostrożniejszy w prognozach jest Instytut Turystyki. Na zyski trzeba będzie poczekać. – W  przyszłym roku liczba przyjazdów może spaść do 13,8 mln. Efekt marketingowy przyjdzie do nas z opóźnieniem – tłumaczy prezes Instytutu Turystyki Krzysztof Łopaciński. Jego zdaniem trudno także oczekiwać, że znaczny wzrost przyjeżdżających da się utrzymać przez długi czas. – Będzie to zależeć od wielu czynników, w tym sytuacji gospodarczej – dodaje Łopaciński.

Czy podobne imprezy w innych krajach pomagały turystyce? W Portugalii w czasie turnieju finałowego Euro 2004 wpływy z turystyki wzrosły o 100 proc. Także Niemcy zyskali na piłkarskich mistrzostwach świata organizowanych w 2006 roku: w latach 2007 i 2008 odnotowano 10-procentowy wzrost liczby noclegów w hotelach. Poprzednie Euro 2008 umocniło nawet wizerunek Austrii, która jest turystyczną potęgą: 65 proc. gości mistrzostw zadeklarowało, że chciałoby odwiedzić ten kraj ponownie. Sama organizacja imprezy przyniosła Austrii zysk w wysokości 415 mln euro. Największy sukces odniosła jednak Barcelona z organizacji igrzysk olimpijskich w 1992 roku: dzięki nim podwoiła się liczba turystów odwiedzających to miasto.

Reklama
Reklama

Zdaniem Macieja Grelowskiego, przewodniczącego Rady Głównej BCC, wpływu samego Euro na branżę turystyczną nie można jednak przeceniać: – Euro może dokonać znacznie większych przemian w pozycji gospodarczej Polski. A nasz wzrost cywilizacyjny, zwiększenie poziomu bezpieczeństwa czy jakości usług będą mieć dużo większe znaczenie dla przyciągania turystów niż samo zorganizowanie mistrzostw – twierdzi Grelowski.

Są stadiony, będą imprezy

POT tymczasem zakłada, że Euro pomoże rozkręcić w Polsce turystykę biznesową, gdzie pojedyncze wydatki są wyższe niż u zwykłych turystów. Firma doradcza Horwath HTL szacuje, że jeden uczestnik międzynarodowego kongresu wydaje około 600 dolarów. Z tej kwoty do właściciela centrum kongresowego trafia 10 – 15 procent. Reszta wydawana jest na hotele, restauracje, taksówki, pamiątki itd.

Według organizacji ICCA już w tym roku awansowaliśmy na 21. miejsce listy najbardziej atrakcyjnych krajów wybieranych do organizacji ważnych międzynarodowych imprez.

Tymczasem dodatkowym magnesem dla turystyki biznesowej powinny się okazać nowe obiekty, w tym stadiony. Wszystkie mają zaplecza konferencyjne, które będzie można wykorzystywać do organizacji dużych kongresów. To ich duży atut, bo Portugalia do dziś ma kłopoty z zagospodarowaniem niektórych z dziesięciu takich obiektów (na Euro wybudowano siedem nowych stadionów, trzy przebudowano). Z kolei Austriacy, obawiając się tego samego, wkrótce po zakończeniu swych mistrzostw w 2008 roku zaczęli zmniejszać obiekty w Klagenfurcie i Innsbrucku.

Polska już się liczy, a będzie lepiej

W światowym rankingu turystyki biznesowej jesteśmy coraz wyżej. Na 21. miejsce awansowaliśmy z pozycji 32. przed rokiem dzięki zorganizowaniu 165 dużych międzynarodowych konferencji i kongresów. Daleko w tyle zostawiliśmy konkurentów z regionu: dopiero na 30. miejscu uplasowały się Węgry, na 31. Czechy, na 40. Rosja. Lider rankingu – USA – z 759 imprezami w ubiegłym roku jest poza zasięgiem pozostałej konkurencji.

Reklama
Reklama

Ranking przygotowuje co roku International Congress and Convention Associaction (ICCA). Organizacja bierze pod uwagę imprezy międzynarodowe, cykliczne, które odbywają się w co najmniej trzech różnych krajach. ICCA sporządza także ranking miast. Skok w górę wykonała Warszawa, która za ubiegły rok została sklasyfikowana na 28. miejscu na świecie dzięki zorganizowaniu w niej 65 imprez. Rok wcześniej była na pozycji 65. Teraz wyprzedziła m.in. Genewę i Zurych, a także Melbourne, Sydney, Sao Paulo, Ateny, Monachium, Tokio czy Waszyngton. Liderem turystyki biznesowej jest Wiedeń.

Do inwestowania w obiekty, które mogą być wykorzystane do organizowania dużych kongresów i konferencji, bierze się coraz więcej polskich miast. Obecnie w budowie jest pięć obiektów, które pomieszczą od tysiąca do 12 tysięcyludzi .

Janusz Mitulski, partner w firmie doradczej Horwath HTL

Euro to trzecia impreza po roku Chopinowskim w 2010 i polskiej prezydencji w UE w 2011, która promuje nas za granicą, więc będzie efekt synergii tych wszystkich wydarzeń.

Dzisiaj trudno oszacować bezpośredni wpływ organizacji mistrzostw na turystykę w kolejnych latach. Na pewno Polska jako gospodarz otrzyma wartą kilkaset milionów Euro promocję w różnych mediach, która będzie miała wpływ na wzrost rozpoznawalności kraju i poprawę wizerunku, a to ważny element zachęcający do przyjazdów turystycznych i napływu inwestycji.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama