Na Krecie dłuższy sezon i więcej klientów

Filip Frydrykiewicz

4,5 miliona gości ma w tym roku przyjechać na Kretę. Rok temu było ich 4,3 miliona, mówi tamtejszy ekspert turystyczny i dodaje, że sezon wydłuży się na wyspie do listopada

Ten rok będzie dla Krety rekordowy. Według szacunków opartych o liczbę zamówionych miejsc w samolotach i wykorzystanie obiektów noclegowych na wyspie wypoczywać będzie 4,5 miliona turystów, piszą tamtejsze media. Rok temu było ich 4,3 miliona.

Goście mieszkają nie tylko w hotelach, ale też w apartamentach wynajmowanych przez platformy typu Airbnb. Michael Vamiadakis, regionalny doradca władz Krety do spraw turystyki, przyznaje jednak, że w sierpniu na wyspę przyjechało nieco mniej ludzi niż oczekiwano, szczególnie dotyczyło to drogich obiektów pięciogwiazdkowych. Jego zdaniem wrzesień będzie bardzo dobry, jak w zeszłym roku, a obłożenie hoteli wyniesie ponad 90 procent.

Zarazem Vamiadakis spodziewa się października lepszego niż rok wcześniej, ponieważ na ten miesiąc zarezerwowano więcej lotów niż w poprzednim sezonie, także więcej hoteli zdecydowało, żeby nie prowadzić biznes nieco dłużej. – Do połowy listopada będziemy mieć wiele przylotów, zauważamy zwiększony ruch z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii – dodaje.

Vamiadakis przypomina, że w zeszłym roku lotnisko w Heraklionie obsłużyło 3,23 miliona gości zagranicznych, którzy skorzystali z połączeń czarterowych, 1,03 miliona przyleciało na wyspę przez port w Chanii. Szacuje się, że około 200-300 tysięcy osób przypłynęło promami i przyleciało rejsami regularnymi.

Ekspert zauważa też, że poprawiła się jakość turystów, obecnie wydają oni więcej pieniędzy na swoje pobyty. Część hoteli podniosła swój standard, otworzyły się też nowe, które oferują zakwaterowanie po cenach wyższych niż w zeszłym roku.

Choć sezon letni będzie dla branży turystycznej z Krety bardzo dobry, to na wyspie nie brakuje przedsiębiorców, którzy nie są z niego zadowoleni. Wielu właścicieli sklepów, restauracji i kawiarni narzeka, że odwiedzających jest co prawda wielu, ale niechętnie wydają oni swoje pieniądze. Vamiadakis twierdzi, że problem leży w zbyt dużej podaży w stosunku do popytu. – Istnieje duża dysproporcja między liczbą restauracji, kawiarni, barów, itp. a potrzebami danych regionów. To oznacza, że tort musi być podzielony między zbyt wielu (przedsiębiorców) – konkluduje ekspert.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Szarm el-Szejk sprzedaje się coraz lepiej

Do 50-60 procent ma wzrosnąć w nadchodzącym sezonie zimowym obłożenie w hotelach w Szarm ...

Niemieckie linie lotnicze Germania ogłosiły bankructwo

Linie lotnicze Germania zgłosiły dzisiaj w sądzie w Berlinie wniosek o rozpoczęcie postępowania upadłościowego. ...

Polskie Koleje Linowe: droga na szczyt

Z czym kojarzą się Polskie Koleje Linowe? Z najwyżej położonymi w Polsce restauracją, plażą ...

Cztery tysiące złotych na wakacje z dziećmi

Polacy oszczędzają na urlop co najmniej przez pół roku. Problemy finansowe są głównym powodem ...

Branża noclegowa nie aż tak zadłużona

Ponad 105 milionów złotych sięga zadłużenie polskiej branży noclegowej zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Długów ...

Szpikowski: Znieśmy jednomyślność w Modlinie

Znieśmy zasadę jednomyślności w decydowaniu o losach lotniska w Modlinie i przerwijmy impas w ...