Majorka nie tak popularna jak przed rokiem

AFP

W czerwcu średnie obłożenie hoteli na Majorce wyniesie 50-60 procent. To o 15 punktów procentowych mniej niż przed rokiem

W tym sezonie na Majorce jest wyraźnie mniej turystów niż przed rokiem. – Spodziewaliśmy się spadków, ale nie takiego załamania, jakiego teraz doświadczamy – mówi rzecznik hotelarzy z Majorki w rozmowie z gazetą „Última Hora”.

Co prawda młodych gości spędzających weekendy w Playa de Palma – imprezowej dzielnicy stolicy Majorki Palmy – nie brakuje, ale już osób, które przyjeżdżają na dłużej i wydają więcej, tak. Hotelarze mówią, że w czerwcu wypełnienie hoteli wyniesie 50-60 procent, czyli o 15 punktów procentowych mniej niż przed rokiem – podaje portal t-online.

Zobacz też: „Palma de Mallorca zakazuje happy hour”.

Gorzej jest też w Magaluf, kurorcie tradycyjnie wybieranym przede wszystkim przez Brytyjczyków. Obecnie jest ich o 6 procent mniej niż przed rokiem, w przypadku Niemców spadek wynosi od 12 do 13 procent. Taką informację przekazał szef stowarzyszenia hotelarskiego regionu, Calvia, Mauricio Carballeda, który spodziewa się jeszcze gorszych statystyk w lipcu i sierpniu.

Przyczyny tej sytuacji branża upatruje w obawach związanych z brexitem i rosnącej popularności Turcji. W niektórych obiektach na Majorce w tym roku koszty przekroczą przychody. Sytuacja jest tak zła, że hotelarze analizują nawet prognozę pogody w Niemczech. Jeśli będzie tak jak w zeszłym roku, klientów może być mniej. Nie pomagają nawet rabaty, które sięgają 40 procent, bo Turcja, Egipt i Tunezja i tak wypadają taniej.

Na Majorce mówi się już o wojnie cenowej, a prezes Thomasa Cooka Peter Fankhauser, poleciał na początku czerwca na wyspę, by przekonać hotelarzy do udzielania jeszcze wyższych upustów. Przedstawiciele organizacji branżowych apelują, żeby nie popadać w panikę, turystom trzeba uświadamiać wysoką jakość oferty.

Czytaj też: „Wakacje na Majorce przecenione o połowę”.

Tymczasem klienci widzą różnice na przykład w wielkości pokojów – w ośrodkach na Riwierze Tureckiej są one większe i wygodniejsze. Niektórzy są zdania, że mniejsza liczba rezerwacji to skutek między innymi opłaty ekologicznej wprowadzonej w 2016 roku, która podnosi koszt pobytu. Także wprowadzanie coraz surowszych zasad dotyczących zachowania się w Palmie i w okolicach przynosi negatywne efekty. Chodzi na przykład o zakaz promocji typu happy hour na napoje alkoholowe w restauracjach, kawiarniach i pubach.

Przychody z turystyki to ponad 45 procent PKB Balearów. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba firm świadczących usługi turystyczne wzrosła o 8 procent do ponad 18 tysięcy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sondaż: Ponad połowa Niemców nie planuje urlopu w tym roku

Wielu Niemców z powodu epidemii koronawirusa nie planuje żadnego urlopu w tym roku – ...

Coral Travel odnowił gwarancję na 2018 rok

Biuro podróży Coral Travel Wezyr Holidays uzyskało gwarancję na kolejny rok. Jest ona w ...

ULC: Do samolotu tylko z oświadczeniem o stanie zdrowia

Przed terminalem mierzenie temperatury, w samolocie tylko w maseczce na twarzy – tak będą ...

TUI będzie firmą internetową

Liczba rezerwacji zakładanych przez internet w biurach podróży należących do koncernu TUI rośnie z ...

W biurach podróży Tunezja już dziesiąta

Odkąd biura podróży zaczęły sprzedawać wyjazdy na rok 2018, pozycja Tunezji mozolnie, ale systematycznie, ...

Hilton szykuje pierwszy hotel w Toruniu

Hotel na toruńskim Starym Mieście będzie działał pod szyldem Hilton Garden Inn i ma ...