Pożar wybuchł wczoraj wczesnym rankiem w hotelu Grand Kartal w ośrodku narciarskim Kartalkaya w górach Köroğlu w prowincji Bolu w zachodniej Turcji. Początkowo media informowały o 66 ofiarach śmiertelnych, aktualne doniesienia mówią już o 79. Dziesiątki osób są ranne i poparzone. Wśród ofiar nie ma obcokrajowców.
Ciała 45 ofiar zostały już przekazane rodzinom. Ośrodek medycyny sądowej prowadzi testy DNA w celu zidentyfikowania pozostałych ciał.
Tragedia wydarzyła się w szczycie sezonu zimowego, podczas ferii, kiedy wiele rodzin przyjeżdża do Kartalkayi na narty.
Jak donoszą media, w 12-piętrowym hotelu, w którym przebywało 238 gości, nie włączył się alarm przeciwpożarowy, co oznacza, że hotel nie spełniał standardów bezpieczeństwa.
Czytaj więcej
Grecki parlament debatuje nad przepisami, które mają wesprzeć walkę z suszą. Plany zakładają między innymi napełnianie basenów hotelowych nie słodk...
Właściciel hotelu aresztowany
Minister spraw wewnętrznych Ali Yerlikaya, cytowany przez agencję Reutera, poinformował, że policja zatrzymała w związku z pożarem dziewięć osób, w tym właściciela hotelu. Dodał, że służby wyjaśnią przyczynę pożaru, a winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.
Oświadczenie wydał też hotel. „Współpracujemy z władzami, aby rzucić światło na wszystkie aspekty tego incydentu. Jesteśmy głęboko zasmuceni i chcemy, abyście wiedzieli, że dzielimy ten ból” - czytamy w oświadczeniu.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan ogłosił środę 22 stycznia dniem żałoby narodowej.
Czytaj więcej
Włochy planują zaostrzenie zasad oceniania hoteli i restauracji przez internautów. Portale z recenzjami będą miały obowiązek dbać o autentyczność o...